Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowa Ziemia

Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Cykl: Świat po wybuchu (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,36 (1194 ocen i 204 opinie) Zobacz oceny
10
132
9
164
8
278
7
291
6
193
5
73
4
30
3
22
2
7
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pure
data wydania
ISBN
9788323752424
liczba stron
472
język
polski
dodała
Tirindeth

Nowa Ziemia. Pierwszy tom trylogii Świat po Wybuchu. Świat po wielkich eksplozjach. Szesnastoletnia Pressia mieszka w gruzach z innymi zmutowanymi, którzy ocaleli po Wybuchu. Partridge wychował się w sterylnej Kopule pośród nielicznych Czystych. Oboje uciekają. Pressia – przed poborem do militarnej organizacji, Partridge – przed ojcem tyranem. Ich spotkanie zmieni bieg historii Nowej Ziemi...

 

źródło opisu: http://swiatpowybuchu.pl/

źródło okładki: http://www.egmont.pl

Brak materiałów.
książek: 782
Kaś | 2013-09-21
Przeczytana: 09 września 2013

Książka Julianny Baggott trzyma poziom przez wszystkie strony, zaskakując czytelnika zwrotami akcji, rozwiązaniami i konstrukcją świata. Zwłaszcza ten aspekt zasługuje na wielką pochwałę – autorka powiedziała głośno i wykorzystała, rozbudowując do granic możliwości to, co do tej pory przewijało się wyłącznie w niezbyt smacznych żartach – wiecie, tych o trójgłowych rybach z Fukushimy. Mutacje, które wymyśliła sobie autorka na czele ze stapianiem się ludzi z otoczeniem na skutek Wybuchu… Wyobraźnia pani Baggott poszła bardzo daleko w kierunku, który dotąd pozostawał pewnym tabu, co niezwykle cenię.

Sposób przedstawienia historii wyzwala pewien podskórny lęk, który tkwił gdzieś we mnie, tak jak tkwi zapewne w wielu z nas. Świat od zawsze podzielony jest na elity i masę, strach też czasem pomyśleć, do czego są w stanie posunąć się ci, którzy uważają się za lepszych, chcąc mieć Ziemię tylko dla siebie. Pomysł realizowany w książce, dotyczący budowy schronu, do którego nie zaproszono wszystkich i wybuchu, który nie był bynajmniej przypadkowy, zdaje się realny w obliczu możliwej tak naprawdę w każdej chwili wojny atomowej. Technika idzie do przodu i nikt tak naprawdę nie ukrywa, że badania nuklearne na dużą skalę są prowadzone w różnych częściach świata. To właśnie jest siłą tej książki – klasyfikuje się na pograniczu fantastyki i całkiem realnego horroru, który w przyszłości mógłby stać się naszym udziałem. Właściwie częściowo miał już miejsce, bo badania genetyczne nad stworzeniem nowej rasy wyłącznie z elit, tak aby maksymalnie rozwinąć wszelkie zdolności człowieka, a także marzenia o krzyżowaniu ludzi i zwierząt w celu uzyskania idealnej rasy „sług” brzmią dziwnie znajomo w kontekście chociażby ideologii nazistowskiej.

Jeśli chodzi o samą treść, historia należy raczej do klasyków gatunku. Mamy tu chłopaka i dziewczynę, bohaterów głównych. Pochodzą z różnych sfer społecznych i choć pozornie powinni (a przynajmniej mogliby) być wrogami, muszą współpracować, by osiągnąć swoje cele. W przypadku Pressi i Patrige’a nie jest to co prawda duże poświęcenie, szybko odkrywają bowiem, że dążą do tego samego, a ich cele przeplatają się wzajemnie, jednak schemat postępowania pozostaje podobny do innych młodzieżowych antyutopii.

Konstrukcja książki jest odpowiednia dla prezentowanych wydarzeń. Narracja jest pierwszoosobowa, bohaterowie przeplatają się w swoich wypowiedziach. O ile na początku ich opowieści ukazują nam naprzemiennie dwie różne historie ludzi kompletnie niepodobnych, o różnych problemach i priorytetach, o tyle gdy w końcu się spotykają, zabieg daje nam ciekawsze i pełne spojrzenie na sytuację. Opowieść jest ponadto uzupełniana o pojedyncze fragmenty wypowiedzi innych postaci, nie pozostawiając nam miejsca na domysły i analizę niedomówień.

W kwestii wrażeń końcowych – jestem szczerze zachwycona. Od dawna nie dołączyłam do grona fanów powszechnie opiewanej książki. Pomysł Julianny Baggott jest kontrowersyjny, ale bardzo dobry, skłania do myślenia i szperania w tematyce badań nuklearnych, sama autorka zachęca z resztą do tego w zakończeniu książki. Ponadto wykonanie i realizacja pomysłów są na najwyższym poziomie. Zżyłam się z bohaterami, rzucałam książką z wściekłością, by za chwilę do niej wrócić. Żałuję, że tym razem (jak to było w przypadku „Igrzysk Śmierci”) nie mam przy sobie całej trylogii na raz, bo z pewnością pochłonęłabym ją jednym tchem. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że już niedługo wrócę do świata, który musiałam opuścić tak szybko, zaraz potem, jak się w nim zadomowiłam.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Amazing Spider-Man: Szczęście Parkera

Pierwszy tom nowej serii poświęconej przygodom Petera Parkera utrzymany jest w komediowym klimacie. Nie ma tu patetycznych momentów i wymuszonej br...

zgłoś błąd zgłoś błąd