Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,33 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
6
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8388072056
liczba stron
127
słowa kluczowe
Chiny
język
polski

Do wazy z wodą, w której kłębiły się krewetki wielkie jak dłoń, jeden z gospodarzy wlał najpierw parę kropel okropnej, cuchnącej wódki baijiu. I dopiero po kwadransie, gdy pijane skorupiaki przebierały odnóżami już nieco mniej energicznie, Chińczycy zabrali się do pożerania ich.

 

źródło opisu: Okładka

źródło okładki: google

Brak materiałów.
książek: 611
Jarek1983 | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane w 2016
Przeczytana: 11 lutego 2016

Wspaniała książka.

Boom na reportaże w Polsce ma się dobrze, ale jak pokazuje przykład „W domu smoka” reportaże to nie jest jakaś tam nowość u nas. Oczywiści archeologiczna praca Mariusza Szczygła przy tworzeniu fenomenalnej „Antologii polskiego reportażu” jest czymś nadzwyczajnym. To właśnie tam, dokładnie w trzecim tomie, przeczytałem reportaż Włodzimierza Kalickiego z Chin. Olśnienia dostałem oraz chęci natychmiastowej lektury. Sposobność takowa została zaspokojona dzięki zakupowi dokonanemu na allegro. Na pierwszy rzut oka należy pochwalić wydanie, cudne. Godne najlepszego miejsca na półce. Do rzeczy.

Włodzimierz Kalicki to człek niepozbawiony ironii i dystansu do świata nas otaczającego. Taki wniosek można wysnuć na bazie jego opisanej podróży po Chinach. Nie jest to przejazd sponsorowany przez tamtejszą władzę, ale obecność tejże wyczuwalna jest intensywnie. Z książki wiele można się dowiedzieć o charakterze Chińczyków, o ich specyficzności, ale bez taniej egzaltacji, raczej podanej w formie lekkiego uniesienia brwi. Smakowita to lektura też z innego powodu. Otóż autor odrzuca socjologiczne wskazówki poznawcze i raczej kieruje swój wzrok na rzeczy rzadko spotykane. Swoją wiedzę przekazuje nam w relacji z rozmów z autochtonami.

Zamieszczony w „Antologii” fragment o podróży pociągiem to przepyszny i wielowarstwowy kawałek. Mamy tam podział społeczny, opresję, walkę z systemem, pomoc międzyludzką, tragedię, groteskę i cierpki finał, a to wszystko w wersji mikro. To jest fenomen. Trudno mi powiedzieć jak te reportaże, tudzież ich cały zbiór, były odebrane przez czytelników w czasie publikacji, ale wiem jedno: należy tę książkę przeczytać, koniecznie. Teraz!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
The Innsmouth Syndrome

W sumie nie powieść, a krótkie opowiadanie. Bohaterka z ramienia agencji rządowej przyjeżdża do niewielkiego miasteczka, by przyjrzeć się dziwnej, sze...

zgłoś błąd zgłoś błąd