Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeka ciemności

Tłumaczenie: Mariusz Frelek
Wydawnictwo: Rebis
7,59 (44 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
21
7
11
6
5
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
River of darkness
data wydania
ISBN
978-83-7510-694-7
liczba stron
328
kategoria
historia
język
polski
dodał

Literacki opis jednej z największych wypraw odkrywczych, która przerodziła się w walkę o życie. Autor Konkwistadora tym razem zabiera czytelnika w ekscytującą podróż z biegiem Amazonki - rzecz dotyczy jednej z największych wypraw odkrywczych w historii. W 1541 roku konkwistador Gonzalo Pizarro i jego kapitan Francesco Orellana wyruszają z Quito na poszukiwanie La Caneli, Krainy Cynamonu,...

Literacki opis jednej z największych wypraw odkrywczych, która przerodziła się w walkę o życie.

Autor Konkwistadora tym razem zabiera czytelnika w ekscytującą podróż z biegiem Amazonki - rzecz dotyczy jednej z największych wypraw odkrywczych w historii.

W 1541 roku konkwistador Gonzalo Pizarro i jego kapitan Francesco Orellana wyruszają z Quito na poszukiwanie La Caneli, Krainy Cynamonu, oraz baśniowego El Dorado. Jednakże choroby, głód, ataki tubylców dziesiątkują ludzi i zwierzęta. Błądzący w bagiennym labiryncie dowódcy postanawiają się rozdzielić, lecz tylko Orellana, na czele garstki ludzi, na dwóch skleconych naprędce w puszczy brygantynach, dociera po latach do ujścia "rzeki ciemności". Rzeki, która owładnęła duszą konkwistadora całkowicie, do której - nieprzewidywalnej i śmiertelnie niebezpiecznej - wracał całe życie.

Levy, cytując kroniki świadków wydarzeń oraz inne źródła z epoki i zestawiając je z najnowszymi wynikami badań, z dbałością o historyczny szczegół, ale też dramatycznym zacięciem rekonstruuje przebieg wyprawy, która przerodziła się w walkę o życie z każdą pokonaną milą, a od kilkuset lat inspiruje poszukiwaczy przygód (w 1996 roku Jacek Pałkiewicz odkrył jej źródła). Orellana był bowiem pierwszym człowiekiem, który przepłynął i zbadał niemal całą rzekę o największym dorzeczu na świecie.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...(?)

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Allen | 2014-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Z opinią

Po przeczytaniu „Konkwistadora” B. Levy’ego, sięgnąłem po „Rzekę ciemności” z ogromną ochotą i ciekawością. Z wielką przyjemnością stwierdzam, że książka przewyższyła moje oczekiwania, a opisywana historia pochłonęła mnie niczym tropikalne lasy Amazonii.

Dokonując krótkiego subiektywnego porównania tych książek powiem, że dla mnie obie są doskonałe, chociaż, przynajmniej po części, z odmiennych względów. „Konkwistadora” traktuję w tym kontekście jako znakomity pierwowzór, podstawę dzięki której mogliśmy poznać historię H. Cortesa napisaną w spójny, lekki i pasjonujący sposób. „Rzeka ciemności” to dzieło, w zakresie stylu i warsztatu Autora, bazujące na tej podstawie, posiadające wszystkie jej zalety, ale opisujące wydarzenia, które, jak uważam są o wiele mniej znane. Pomimo, że bardzo lubię historię moja wiedza o F. Orellanie i jego wyprawie była wyłącznie symboliczna. Tym bardziej cieszę się, że mogłem ją pogłębić w oparciu o tak świetną publikację.

„Rzeka ciemności” to historia mającej miejsce w latach 1541-1542 wyprawy hiszpańskiego konkwistadora i odkrywcy – Francisco Orellany, który jako pierwszy biały człowiek przepłynął Amazonkę- jedną z najdłuższych, lub nawet, według niektórych źródeł, najdłuższą rzekę na świecie.

Na wstępie wyrażę uznanie dla Autora. Przeczytałem wiele książek historycznych, od publikacji ściśle naukowych do powieści luźno opartych na faktach, ale Buddy Levy to, według mnie, jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy autor pod względem umiejętności połączenia warsztatu naukowego, z lekkim, niesamowicie wciągającym sposobem narracji. Jeden z opiniujących zwrócił już uwagę na bardzo bogatą bibliografię, oraz ogromną liczbę przypisów, a ja dodam, że sposób opracowania starych, często trudnych do interpretacji źródeł przez Autora dla potrzeb tej książki sprawia, że podziwiam go jeszcze bardziej. Pod względem warsztatu literackiego również jest doskonale- historia jest opisana w sposób spójny, ale na pewno nie monotonny, na co wpływają również „wątki poboczne”, o których napiszę poniżej.

Wielkie wrażenie zrobiła na mnie postać Francisco Orellany. Poznajemy człowieka inteligentnego, odważnego, obdarzonego umiejętnościami planowania i przewidywania. Te właśnie cechy, wraz z uporem w dążeniu do celu, oraz szczęściem sprawiły, że wody Amazonki i otaczające je lasy tropikalne nie stały się grobowcem dla wszystkich uczestników jego wyprawy. Na szczególne uznanie zasługuje wypracowany przez Orellanę sposób zdobywania zapasów w trakcie ekspedycji, który zakładał użycie siły dopiero w ostateczności.

Należy też wyjaśnić, że na pozytywny odbiór osoby F. Orellany przez czytelników może mieć wpływ również to, że jego postawa podczas wyprawy różni się zasadniczo od, bardzo często okrutnego, postępowania typowego dla konkwistadorów- np. Cortesa, czy F. Pizarro. Jest to jednak uczucie złudne. Orellana był bowiem przede wszystkim konkwistadorem, a w wyniku zaistniałych podczas ekspedycji okoliczności stał się odkrywcą, który w tamtym momencie nie miał wystarczających możliwości, wiedzy, ani środków by zrealizować swoje marzenia o władzy i bogactwach w tzw. Nowej Andaluzji. Idąc jeszcze dalej można śmiało postawić tezę, na którą wskazuje również Autor, że to co później traktowane było jako jedno z największych odkryć geograficznych, było w tamtym czasie czymś w rodzaju misji zwiadowczej, środkiem do osiągnięcia celu.

Nieudana próba wprowadzenia tych planów w życie, tj. druga wyprawa Orellany stanowi dla mnie bodaj najbardziej fascynujące zagadnienie poruszone w książce.

Co bowiem sprawiło, że człowiek, który w tych samych warunkach imponował inteligencją, opanowaniem, kalkulacją, umiejętnością przewidywania i planowania działań w najdrobniejszych szczegółach tak się zmienił? Jest to tym bardziej niezrozumiałe, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że Orellana miał ogromny bagaż doświadczeń z poprzedniej wyprawy. Wiedział zatem, lepiej niż ktokolwiek inny czego może się spodziewać, a także mógł i musiał przewidywać, że bez odpowiednich zasobów ludzkich, oraz dysponując tylko częścią potrzebnego zaopatrzenia, jego misja zakończy się porażką, którą prawdopodobnie przypłaci życiem. Taka zmiana charakteru i postępowania jest wręcz niewyobrażalna, ale niesamowicie intrygująca. Czyżby Amazonka, rzeczywiście stała się jego obsesją, której moc była tak kusząca, że zignorował rozsądek i doświadczenie?

Kwestia ta pozostanie wyłącznie w sferze domysłów i mniej lub bardziej prawdopodobnych hipotez, ale jedno jest pewne- pomimo swoich mrocznych stron Amazonka była ( i jak sądzę również dzisiaj jest ) piękna. Levy doskonale opisuje tereny przez, które przeprawiają się Orellana i jego kompani, wspomagając się oryginalnymi tekstami źródłowymi. Roje owadów, rozlewiska, setki indiańskich pirog, gotowanie rzemieni i butów – wszystko przedstawiono realistycznie i w sposób pozwalający czytelnikowi szczegółowe poznanie tych niedostępnych terytoriów. Wspomnieć również należy, o mitycznym miejscu, które miało być celem wyprawy tj. El Dorado, złotej krainie, w istnienie której wierzono jeszcze wiele lat później. Jego obraz przedstawiony przez Autora jest jak bajka – wiemy, że to fikcja, ale pięknie byłoby gdyby istniało naprawdę.

„Rzeka ciemności” to jednak nie tylko opis wyprawy Orellany i jego towarzyszy, oraz otaczającej ich mrocznej rzeczywistości. Oprócz tego w książce możemy znaleźć bardzo ciekawą charakterystykę organizacji hiszpańskiej konkwisty w Ameryce Południowej, dzięki której poznajemy sposób sprawowania władzy przez Hiszpanów na podbitych terytoriach, trudnych relacji i sporów pomiędzy konkwistadorami a Koroną hiszpańską, oraz stosunku przybyszów z Europy do ludności miejscowej. Szczególnie interesująco przedstawione zostały sylwetki i dzieje braci Pizarro, przy czym Autor najbardziej skupił się na osobach najbardziej znanego Francisca, oraz Gonzalo- dowódcy wyprawy, od której odłączył się F. Orellana. Elementy te wzbogacają książkę, oraz pozwalają uchwycić obraz wyprawy Orellany w szerszym zakresie.

Tutaj pozwolę sobie na osobistą refleksję. Jakkolwiek bowiem podziwiam osiągnięcia, determinację i odwagę osób takich jak Orellana, Cortes, czy F. Pizarro to „Rzeka ciemności” w kilku fragmentach utwierdza mnie w gorzkim przekonaniu, że konkwista Europejczyków w imię bezgranicznej chciwości zniszczyła bezpowrotnie wspaniałe cywilizacje, oraz ich osiągnięcia, sprawiając rdzennym mieszkańcom Ameryki Południowej los na który nie zasłużyli. Niewolnictwo, choroby weneryczne , grabieże i gwałty na gigantyczną skalę, to tylko część „cywilizacji” którą obdarzono Indian. Szokują i smucą mnie szczególnie dwie rzeczy: dokonywanie zbrodni rzekomo w zgodzie z prawem i religią, oraz to, że dopuszczono się ich zupełnie świadomie. W wielu tekstach źródłowych konkwistadorzy są bowiem zaskoczeni stopniem rozwinięcia cywilizacji amerykańskich w rozmaitych dziedzinach, a czasem wręcz wprost stwierdzają, że jest on znacznie wyższy, niż w Europie. Doskonale więc zdawali sobie sprawę z tego co robili, wykorzystując największą przewagę cywilizacyjną jaką dysponowali tj. zdolność produkcji i użycia broni, przed którą zabobonnym i gorzej uzbrojonym Indianom ciężko było się obronić pomimo ogromnej przewagi liczebnej.

Subiektywnie uważam, że skoro Europa uważała się w tamtym czasie za najbardziej rozwinięty obszar na świecie, to jej obowiązkiem było ucywilizowanie mieszkańców odkrywanych terytoriów w oparciu o najwyżej cenione i najbardziej przydatne po temu umiejętności i wartości, nie zaś za pomocą kusz, arkebuzów i syfilisu. Nie jest to jednak jedyny przypadek w historii gdy Europa nie opiera się pokusie uzyskania złota, surowców i siły roboczej do własnych celów. Niestety w naszym kręgu kulturowym pojęciu „konkwista” bliżej do „odkrycia”, niż do „okupacji”, co znajduje odzwierciedlenie również w niektórych publikacjach historycznych, a co dla mnie jest niezrozumiałe. Doprowadzenie do upadku wspaniałych cywilizacji, grabież ich dóbr, oraz mordowanie i sprowadzanie ich mieszkańców do roli niewolników to właściwe terminy, które powinny przychodzić na myśl przy używaniu pojęcia „konkwista”.

Na zakończenie dodam, że w „kwestiach technicznych” książka, tak samo jak „Konkwistador” prezentuje dobry poziom estetyczny, na który składają się: twarda okładka z obwolutą, trochę materiałów graficznych w postaci reprodukcji rycin, oraz mapka pozwalająca czytelnikowi umiejscowić ważniejsze wydarzenia z wyprawy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2033

Ksiazka kultowa zapierające dech w piersiach zwłaszcza gdy czytasz drogę artem na powierzchni o 3 w nocy i błogosławisz pana za to ze mąż światło...

zgłoś błąd zgłoś błąd