Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skrzydła nad Delft

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo: Esprit
6,46 (130 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
20
7
34
6
36
5
10
4
10
3
7
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wings Over Delft
data wydania
ISBN
978-83-61989-82-0
liczba stron
256
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Versatile

Holenderskie miasteczko Delft, połowa XVII wieku. Louise Eeden jest córką uznanego projektanta porcelany i doskonale wie, czego oczekuje się od niej ze względu na interesy rodzinne. Kiedy więc ojciec zleca słynnemu artyście, Jacobowi Haitinkowi, wykonanie jej portretu, przystaje na to, choć niechętnie, podobnie jak godzi się z myślą, że dla dobra prowadzonej przez ojca firmy ma wkrótce...

Holenderskie miasteczko Delft, połowa XVII wieku. Louise Eeden jest córką uznanego projektanta porcelany i doskonale wie, czego oczekuje się od niej ze względu na interesy rodzinne. Kiedy więc ojciec zleca słynnemu artyście, Jacobowi Haitinkowi, wykonanie jej portretu, przystaje na to, choć niechętnie, podobnie jak godzi się z myślą, że dla dobra prowadzonej przez ojca firmy ma wkrótce poślubić Reyniera de Vriesa, syna największego producenta ceramiki w Delft.

Sytuacja komplikuje się jednak, gdy w pracowni malarskiej dziewczyna poznaje Pietera, młodego pomocnika mistrza Haitinka, i zakochuje się w nim. Ta niemożliwa miłość wydaje się z góry skazana na niepowodzenie, nie tylko ze względu na dzielące młodych różnice majątkowe, lecz również kwestie wiary: ona jest pobożną protestantką, on – katolikiem. Jest jeszcze zazdrosny Reynier, któremu trudno będzie pogodzić się z odmową ze strony Louise…

Książka Aubrey’a Flegga wprowadza w niezwykły świat XVII-wiecznej Holandii – świat sztuki, malarstwa i wojen religijnych, podobny do tego, jaki odnaleźć można w książce Dziewczyna z Perłą. Przy czym tylko pozornie jest to rzeczywistość odległa – wszak z namiętnościami, z jakimi zmagali się ówcześnie żyjący ludzie, także dzisiaj musi się zmierzyć niejeden z nas…

 

źródło opisu: http://www.esprit.com.pl/203/Skrzydla-nad-Delft.html

źródło okładki: http://www.esprit.com.pl/203/Skrzydla-nad-Delft.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 551
Wicca | 2012-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 września 2012

"Idę o zakład, że nie tylko ja dostrzegłem tą rudowłosą , skromną ale śliczną dziewczynkę, której spojrzenie nie pozwala zostać obojętnym komukolwiek na kim ono spocznie. Część z Was przeszła obojętnie, obok niej, jakaś część jej nie zauważyła spiesząc się. Ale na pewno jest część mieszkańców naszego miasteczka u których wzbudziła zainteresowanie na tyle by ją poobserwować... U mężczyzn wzbudzi miłe wibracje i przypływ tego wszystkiego co przypływa w męskim ciele na widok atrakcyjnej kobiety. U kobiet może wzbudzić zazdrość o jej urodę lub wewnętrzne przyznanie się do tego, że patrzą na kogoś interesującego od strony elegancji i wdzięku. A jeśli interesującego na tyle by narodziła się ciekawość uzyskania choć kilku informacji o jej życiu, to świetnie się składa, bo wiem gdzie można ją spotkać. Wystarczy udać się ze mną do pracowni malarza, mistrza Haitinka bo przeważnie tam przebywa. My możemy otworzyć drzwi i udać się na piętro. Ludzie w przyszłości będą mieli trochę gorzej. Oni by poznać Louise muszą otworzyć książkę by zobaczyć to co my tylko innymi oczami-oczami wyobraźni.

Człowiek chyba w każdej epoce myśli o pokonaniu bariery czasu. Przyszłość która jest przed nami strzeże mocno tej tajemnicy. Nawet dla ludzi XX i XXI wieku. Dla nich to też będzie wciąż marzenie. Można więc chyba powiedzieć że podróże w czasie są czymś niemożliwym, czymś niezależnym od postępu technologicznego. Czytając te słowa wiecie że jednak dotarłem do Was. Dzięki książce. Bo wyobraźnia autora, który mnie powołał do życia plus prawdziwe spisane historyczne przekazy które umożliwiają na osadzenie wydarzeń w dowolnym miejscu to prawdziwy i realny wehikuł. Moim wiekiem jest wiek XVII, Waszym XXI. A mimo to wszyscy znajdujemy się w tym samym miejscu.

Właśnie przekroczyliśmy barierę czasu…

Zapraszam do mojego świata. Świata który z Waszej pespektywy jest światem duchów, cieniem przeszłości… czy te kilkaset lat naprawdę tak bardzo odróżnia to co znamy wokół?? "


Pieter, czeladnik

Anno Domini 1667


Tak właśnie z grubsza mógłby wyglądać list napisany przez jednego z bohaterów książki do nas czytelników, gdyby istniał naprawdę i gdyby wiedział, że kiedyś o nim przeczytamy, kiedyś w początkowych latach XXI wieku. Na co by zwrócił uwagę odnośnie książki opisującej jego życie i jego realia? Przypuszcalnie prócz wspomnianej z początku Louise której imię jest centralnym punktem powieści (jako zakochany i dobrze wychowany chyba nie miałby nic przeciwko) również na podobieństwo naszych realiów i odwiecznie istniejące problemy. Problemy miłości niechcianej, niemożliwej ze względu na różnice majątkowe a dziejącej się między dwojgiem ludzi. Na odwiecznym konflikcie interesów rodzinnych z interesem serc podległych rodzicom przyszłych spadkobierców firm. Na odwiecznym konflikcie między pozornym przeciwieństwem nauki a wiary, które nie są i obce nam, dążących za postępem. Nam którzy myślą że ów postęp i nauka wyjaśnią to co niewyjaśnione i nienamacalne a realnie odczuwalne jak wiatr którego nie widzimy a któremu zaprzeczając wyszlibyśmy na głupców. O tym właśnie z grubsza jest ta książka, którą czyta się szybko i której oprawą graficzną zajął się chyba przeniesiony w czasie sam mistrz Haitink, który po zmaterializowaniu się w XXI wieku przeszedł szybki kurs grafiki komputerowej. Co bowiem rzuca się od razu w oczy to piękna praca edytorska osób odpowiedzialnych za okładkę i wnętrze polskiego wydania powieści. Także już nawet nie czytając żadnego zdania (prócz napisu na okładce) jesteśmy w stanie przeżyć pozytywne emocje i doświadczenia estetyczne.

Książka na pewno spodoba się tym którzy lubują się w rysunku a raczej malarstwie, ponieważ to jak powstaje obraz i z czego malarz wyrabiał farby jest opisane bardzo skrupulatnie ( co stanowi ryzyko popadnięcia w zdegustowanie u osób którzy pędzel trzymali jedynie podczas remontu mieszkania). Również miłośnicy filozofii odbiorą powtórkę z Sokratesa i wyzwań teologicznych XVII wiecznego społeczeństwa które musiało skonfrontować ówczesną wiarę z odkryciami Galilleusza(które jak wiemy wierze nie przeczą, przecząc jedynie pojmowaniu Biblii jako książki będącej jakimś uniwersalnym podręcznikiem do wszystkiego co było w tamtych czasach dość popularne). A to za sprawą długich dyskusji między Louise a Pieterem. Stronami owego wspomnianego wcześniej konfliktu interesów rodzinnych a porywów serca. Co może jedynie generować wątpliwości to, to, czy młodzi ludzie, jak owi bohaterowie mogliby faktycznie na takie tematy, tak poważnie rozmawiać.

Aby nie streszczać książki mamy więc historię Louise, której ojciec jest właścicielem porcelany i już wybrał jej przyszłego męża-Reyniera, syna właściciela innej firmy i Pietera, który pochodzący z niższych sfer społecznych uczy się malować w pracowni owego mistrza Haitinka, do którego zachodzi Louise w celu sporządzenia portretu. Niby coś co już było, niezależnie od rodzajów nakryć głowy i garderoby która przypisuje akcje właściwie dla charakteru epok kiedy je noszono. Bo nie sama historia jest tu najważniejsza. A klimat. Jeśli ktoś lubi Holandię, jeśli ktoś lubi czasy XVII wieku, lub jeśli ktoś lubi czasy Holandii w XVII wieku to z przyjemnością skorzysta z propozycji odwiedzenia dawnego Delft i książka jest jak najbardziej dla niego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kraina Robotów

Książka Kraina robotów to prawdziwa gratka dla małych odkrywców, którzy uwielbiają różnorodne zagadki na spostrzegawczość. Zanim Robik dotrze do Tobik...

zgłoś błąd zgłoś błąd