Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bunt sieci

Wydawnictwo: Polityka
6,37 (19 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
8
6
7
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
212
język
polski
dodał
Paweł

Czy w XXI wieku powstało nowe, sieciowe społeczeństwo, buntujące się przeciwko starym niewydolnym strukturom państwa tkwiącego ciągle w XX, a nawet XIX wieku? Książka Edwina Bendyka została zainspirowana protestami przeciwko porozumieniu ACTA, choć pracę nad nią autor rozpoczął już wiele lat temu. Obserwując przemiany społeczne i kulturowe w Polsce i na świecie zadawał sobie pytania o to, jak...

Czy w XXI wieku powstało nowe, sieciowe społeczeństwo, buntujące się przeciwko starym niewydolnym strukturom państwa tkwiącego ciągle w XX, a nawet XIX wieku? Książka Edwina Bendyka została zainspirowana protestami przeciwko porozumieniu ACTA, choć pracę nad nią autor rozpoczął już wiele lat temu. Obserwując przemiany społeczne i kulturowe w Polsce i na świecie zadawał sobie pytania o to, jak nowe formy uczestnictwa w kulturze, które umożliwia m.in. Internet mogą przełożyć się na nowe formy mobilizacji społecznej i politycznej. Pytanie o możliwość zrywu znalazło szybko odpowiedź. Nikt nie przewidział skali i intensywności manifestacji organizowanych głównie przez ludzi młodych o różnych przekonaniach politycznych, o różnym statusie społecznym, mieszkających w miastach dużych i małych. To pierwsza taka mobilizacja w III Rzeczpospolitej. „Czy Polska przetrwa do 2030 roku?” to kluczowe pytanie książki. Oczywiście pytanie to nie jest prognozą, lecz zachętą do refleksji nad światem, w którym najważniejsze role odgrywać będą dzisiejsi protestujący z ulic polskich miast. Co zrobić, by nie zmarnować ich energii i umiejętności?

 

źródło opisu: skleppolityki.pl

źródło okładki: skleppolityki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 317
Zielony | 2013-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2013

24 stycznia 2012 roku pamiętacie? To właśnie wtedy młodzi ludzie wkurzeni (delikatnie mówiąc) polityką rządu, a raczej próbą przeforsowania pewnej ustawy wyszli na ulicę. Manifestacje jakie wtedy miały miejsce były największe od lat, a "płemieł" Donald (za którym - BARDZO delikatnie mówiąc nie przepadam) nie bardzo wiedział co ma z tą masą zrobić. Kłopot miał tym większy, że manifestacje były bardzo dojrzałe, odbyły się bez większych incydentów, więc na dobrą sprawę nie bardzo mógł jak tych ludzi oczernić.

Edwin Bendyk - publicysta tygodnika "Polityka" postanowił ogarnąć temat na gorąco, więc niedługo potem, kiedy o ACTA było jeszcze głośno pojawiła się jego książka "Bunt Sieci". Z resztą, z tego co pamiętam, można ją było dostać w kioskach.

Wyjściem do przemyśleń autora był bój młodych ludzi o wolny Internet, ale publicysta posuwa się w "Buncie Sieci" o wiele dalej. Na dobrą sprawę po lekturze jestem zawiedziony faktem, że w książce o ACTA i Internecie jest mało.... ACTA i Internetu. Za to w pakiecie dostajemy dość szczegółowe rozprawki na temat polityki, gospodarki (nie tylko Polski), historii... ba, był nawet interesujący rozdział o tym, jak pewien futurolog wyobraża sobie przyszłość świata (zabawa w "zrób sobie własne zwierzątko" rządzi :D). Dochodziło czasami do tego, że podczas lektury zadawałem w duchu pytanie: "fajnie, ale co to ma wspólnego z młodymi ludźmi walczącymi o Internet?"

"Bunt Sieci" czyta się bardzo nie równo. Edwin Bendyk ma skłonności do częstych nawiązywań do wypowiedzi innych ludzi, zdarza mu się też używać fachowego słownictwa, przez co momentami "Bunt Sieci" czytało mi się dość ciężko. Innym razem, jak w przypadku wspomnianego przeze mnie wyżej rozdziału, czytało mi się naprawdę fajnie, a jego przemyślenia naprawdę potrafiły wciągnąć. A jeszcze kiedy indziej autor zwyczajnie mnie nużył, i miałem ochotę przerwać lekturę. Dodatkowo (czego zresztą nikt przed czytelnikiem nie ukrywa) druga połowa książki, to zbiór fragmentów różnych publikacji, które autor publikował już wcześniej. Łatwo mi sobie wyobrazić kogoś, kto przynajmniej część tekstów zamieszczonych w "Buncie Sieci" już zna, bo przeczytał je gdzie indziej.

I tak, książeczka ma nieco ponad 200 stron, więc nie jest długa. Po lekturze mam wrażenie, że wyszło by jej to na dobre, gdyby była krótsza. Niemniej jednak przemyślenia Edwina Bendyka mogą zaciekawić, i jeśli nie odstrasza Cię momentami trudny język, a interesuje Cię temat ACTA i młodych ludzi, potocznie zwanych Internautami, możesz dać jej szansę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spokojnie. To tylko Rosja

pan pisarz osiągnął piękny efekt, w którym użył języka wypowiedzi jako części opisu realiów. Udało mu się kreować obrazy i pejzarze, nie opisując nicz...

zgłoś błąd zgłoś błąd