Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyprawa wzdłuż Amazonki

Tłumaczenie: Anna Wolna
Seria: Niesamowite historie
Wydawnictwo: Hachette
6,48 (62 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
13
7
13
6
16
5
12
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377398418
liczba stron
424
język
polski
dodała
Mariola

W kwietniu 2008 roku Ed Stafford podjął próbę – jako pierwszy człowiek na świecie – przejścia całej długości Amazonki pieszo. Prawie dwa i pół roku później pokonał kontynent południowoamerykański i dotarł do ujścia tej ogromnej rzeki.Wyprawie towarzyszyło nieustające ryzyko – Ed musiał radzić sobie z aligatorami, jaguarami i węgorzami elektrycznymi, nie mówiąc już o kontuzjach i burzach...

W kwietniu 2008 roku Ed Stafford podjął próbę – jako pierwszy człowiek na świecie – przejścia całej długości Amazonki pieszo. Prawie dwa i pół roku później pokonał kontynent południowoamerykański i dotarł do ujścia tej ogromnej rzeki.Wyprawie towarzyszyło nieustające ryzyko – Ed musiał radzić sobie z aligatorami, jaguarami i węgorzami elektrycznymi, nie mówiąc już o kontuzjach i burzach tropikalnych. Książka zabiera czytelników w brawurową podróż przez niezwykle zróżnicowane biologicznie krainy śladami najpotężniejszej rzeki na świecie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1139
Melmothia | 2012-10-14
Na półkach: Przeczytane, Inne kraje
Przeczytana: 14 października 2012

Fascynuje mnie temat podróży, szczególnie podróży w te zakątki świata, w których nowoczesność nie pochłonęła jeszcze ostatniego skrawka natury. Dżungla amazońska to chyba jedno z najbardziej fascynujących miejsc na Ziemi. Po książce Eda Stafforda spodziewałam się nietuzinkowego opisu odpowiedniego dla niesamowitego przedsięwzięcia, jakiego się podjął. Moje rozczarowanie wynika więc zapewne z wysokich oczekiwań, zgoła odmiennych od tego, co dostałam. Miałam nadzieję na szczegółowe opisy dżungli, sposobu przedzierania się przez nią, życia w niej, sposobu przetrwania. Myślałam, że będzie o kulturze plemion, które autor napotykał na swojej drodze, roślinach i zwierzętach… W sumie dostałam to, o czym napisałam wyżej, ale w tempie sprintu na 100 metrów. Autor skupia się bowiem przede wszystkim na trasie, podaje dziesiątki nazw, jedna za drugą, tak samo wymienia kolejnych przewodników oraz opisuje swoje relacje z nimi (te fragmenty były akurat zbyt rozwlekłe, do tego powtarzały wciąż to samo, tak że kolejni ludzie byli praktycznie nie do odróżnienia od siebie), a raczej wylewa swoje frustracje (schłodzone po czasie, więc już w tonie neutralnym) dotyczące niemożności dogadania się z nimi. Jak ktoś już napisał – jest to raczej raport niż literatura podróżnicza, szybko mnie znudziło (koło 70 strony miałam już dość, zaparłam się jednak i przebrnęłam przez całość). Każdy etap wyprawy jest tak samo opisany, nazwy, imię przewodnika, idą dalej, nazwy, imiona przewodników, idą, skręcają, wracają, pokonują jeszcze raz ten sam etap, idą, nazwy, imiona… Naprawdę ciekawych informacji jest niewiele – trochę o tym, jak teraz wygląda życie Indian w wioskach pośród dżungli (nie zdziwi chyba smutny fakt, że ma wiele wspólnego z alkoholem), trochę o napotkanych zwierzętach (opis niebezpiecznego spotkania z kajmanami byłby o wiele ciekawszy, gdyby nie taki suchy i potraktowany po macoszemu), o rozbijaniu obozu i nocowaniu w dżungli, o tym, jak człowiek przyzwyczaja się do trudnych warunków oraz odrobinę o możliwych chorobach i insektach. Wszystko jest opisane z perspektywy czasu i niestety czuć ten dystans autora do tego, o czym pisze. Ponadto, jak Ed Stafford sam przyznał, podczas podróży był zbyt zmęczony, by zwracać większą uwagę na otoczenie… Dlatego zapewne opis jest, jaki jest. Dużo jest za to o aspekcie podróży, który absolutnie mnie nie interesował, czyli sponsorach, papierkologii, załatwianiu pozwoleń, pieniędzy, nowoczesnym sprzęcie, tym, czy mieli Internet, czy nie, osobach, które go wspierały, chwilach odpoczynku w cywilizowanych miastach itp. Relacja filmowa była zapewne o niebo ciekawsza, sama wyprawa jest bowiem czymś wyjątkowym, wręcz bajecznym, ale niestety, wersja książkowa nie przypadła mi do gustu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syn Neptuna

Jest w porządku. Wrócił Percy (i tak go nie lubię, ale niech mu tam będzie), pojawili się znowu nowi bohaterowie, którzy tym razem są nieźli, pojawiły...

zgłoś błąd zgłoś błąd