Kongres futurologiczny

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,97 (2162 ocen i 148 opinii) Zobacz oceny
10
277
9
514
8
630
7
497
6
157
5
51
4
15
3
14
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308048948
liczba stron
202
język
polski
dodała
kasandra_85

"Kongres futurologiczny", którego narratorem i bohaterem jest znany doskonale czytelnikom Lema — choćby z "Wizji lokalnej", "Pokoju na Ziemi" i "Dzienników gwiazdowych" — Ijon Tichy, przedstawia antyutopijną wizję społeczeństwa przyszłości. Futurologiczny koszmar ukazany został w obrazie świata, którego materialną i duchową nędzę maskują halucynacje wywołane działaniem środków chemicznych....

"Kongres futurologiczny", którego narratorem i bohaterem jest znany doskonale czytelnikom Lema — choćby z "Wizji lokalnej", "Pokoju na Ziemi" i "Dzienników gwiazdowych" — Ijon Tichy, przedstawia antyutopijną wizję społeczeństwa przyszłości. Futurologiczny koszmar ukazany został w obrazie świata, którego materialną i duchową nędzę maskują halucynacje wywołane działaniem środków chemicznych. Środki te, rozpylone w powietrzu, sprawiają, że postrzegana "rzeczywistość" jawi się mieszkańcom owego świata w postaci sielankowych projekcji ich marzeń i pragnień. Lem posłużył się tu po mistrzowsku alegorycznym chwytem, którego sens — po dwudziestowiecznych doświadczeniach totalitarnej propagandy i masowych eksperymentów socjotechnicznych — nie wymaga szczególnych objaśnień.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 81
Viki | 2017-09-24
Na półkach: Przeczytane

Jeśli jesteście fanami "Matrixu", a nie czytaliście jeszcze "Kongresu futurologicznego" Stanisława Lema, to doradzam czym prędzej zajrzeć do tej książki, bo to z niej (tak przypuszczam) bracia Wachowscy czerpali pełnymi garściami pomysły.

Akcja tego długiego opowiadania (może jednak powieści?) rozgrywa się na przełomie XX i XXI wieku (książka była wydana w 1971 roku, więc z ówczesnej perspektywy to futurologia), a bohaterem utworu jest gwiezdny wagabunda znany już z innych utworów Stanisława Lema - Ijon Tichy. Przyjeżdża on do stolicy Costaricany (fikcyjnego państwa gdzieś w Ameryce Południowej) na Ósmy Światowy Kongres Fututologiczny. Tutaj w luksusowym hotelu Hilton futurolodzy i politycy z całego świata zaczynają obradować nad najbardziej palącymi problemami współczesnego świata, tj. katastrofalnym przeludnieniem i ochładzaniem się klimatu. W tym samym czasie w stolicy wybuchają zamieszki, które z czasem doprowadzają do wojny domowej. Hotel Hilton zostaje zburzony, a dyrekcja hotelu i uczestnicy kongresu, w tym również nasz bohater, uciekają do kanałów ściekowych. Jak się jednak okazuje nawet i tutaj nie mogą czuć się bezpieczni, bo dosięgają ich środki halucynogenne rozpylane do pacyfikowania rebeliantów. Ijon Tichy doznaje szeregu halucynacji. Jawa miesza mu się z rzeczywistością i w końcu sam już nie wie co jest prawdą, a co fikcją. Na początku wydaje mu się, że w wyniku zamieszek został ranny i trafił do szpitala. Tam uznany za przypadek beznadziejny zostaje zahibernowany z nadzieją, że może przyszła medycyna będzie w stanie mu pomóc.

Kiedy zostaje w końcu rozmrożony w 2039 roku widzi wokół zupełnie inny świat. Otacza go sielska, anielska kraina, gdzie wszyscy są szczęśliwi i uśmiechają się do siebie. Na wszelkie zmartwienia śpieszy z pomocą matka farmacja. Wystarczy spożyć właściwą pigułkę, aby rozwiązać każdy problem. Okazuje się jednak, że w przeważającym stopniu przyjmowanie przeróżnych specyfików chemicznych odbywa się przez ludzi bezwiednie. Rządzący, aby uzyskać pożądany rezultat postaw społecznych rozpylają odpowiednie środki chemiczne, aby sterować ludzkimi zachowaniami (tzw. kryptochemizacja). Tichy nie chce być oszukiwany, dąży do poznania prawdy o otaczającym go świecie. Zdobywa więc odpowiednie antidotum na poszczególne wizje i po ich przyjęciu świat, który wyłazi spod tej złotej politury go poraża i przeraża. Ludzkość stoi na progu zagłady demograficznej, a Ziemia wkracza w fazę kolejnego zlodowacenia. (Mała dygresja: jeśli wziąć pod uwagę zimę AD 2012/2013, która trwała prawie 8 miesięcy i fakt, że żyjemy w okresie interglacjalnym, to czy Lem nie był bliższy prawdy mówiąc o globalnym oziębianiu się klimatu niż dzisiejsi klimatolodzy przepowiadający ocieplanie klimatu?)

Rzecz jasna, że postępowanie Ijona nie może podobać się sprawującym władzę. Oto co jeden z nich, George Symington mówi Tichemu w złości:

"Przez cały czas szukał pan "źródeł demonizmu", mój defryzoniu, moja zeszłowieczna mrożonko... Otóż nie ma ich. Zaspakajam pańską ciekawość. Nie istnieją, rozumie pan? Dajemy cywilizacji narkozę, bo inaczej by siebie nie zniosła. Dlatego nie wolno jej budzić. Dlatego i pan do niej wróci. Nie grozi panu nic - to przecież jest nie tylko bezbolesne, ale miłe. Nam jest znacznie trudniej, bo musimy zachować trzeźwość dla waszego dobra.(...)

Jesteśmy zniewoleni stanem rzeczy. Zagnał nas w kąt. Gramy takimi kartami, jakie nam społeczny los wcisnął w ręce. Przynosimy spokój, pogodę i ulgę jedynym zachowanym sposobem. Utrzymujemy na skraju równowagi to, co bez nas runęłoby w agonię powszechną. Jeteśmy ostatnim Atlasem tego świata. Chodzi o to, że jeżeli już musi ginąc, niechaj nie cierpi. Jeżeli nie można odmienić prawdy, trzeba ją zasłonić, to ostatni jeszcze humanitarny, jeszcze ludzki obowiązek. (...)

- Mamy rok 2098 - rzekł. - 69 miliardów żyjących legalnie i zapewne koło 26 miliardów zatajonych. Średnia temperatura roczna spadła o cztery stopnie; za piętnaście, dwadzieścia lat będzie tu lodowiec. Nie możemy zapobiec zlodowaceniu; nie możemy do niego nie dopuścić - możemy je tylko zakryć".*

Tak naprawdę to książka o pozorach, bo to co na pierwszy rzut oka wygląda na doskonałe i piękne, po wnikliwej analizie ukazuje kolejne swoje cienie, aż wreszcie sięga jądra ciemności. Rodzi się podejrzenie: czy aby nie jesteśmy marionetkami w czyichś rękach? Bo przecież prawda jest wybiórcza. Z jednej strony jest tutaj więc postawione pytanie o granice poznania oraz czy w ogóle możliwe jest dotarcie do niej. Jeśli zaś tak, to czy poznanie prawdy nie unieszczęśliwi człowieka. Gdyż może być ona bolesna i straszna. Czasami lepiej jest tkwić w błogiej iluzji i nieświadomości. Wizje i przygody przeżywane przez głównego bohatera i jednocześnie narratora Ijona Tichego są i śmieszne i straszne jednocześnie, groterkowe i absurdalne. Ten komizm, który serwuje Lem jest w gruncie rzeczy bardzo smutny.

Reasumując: "Kongres futurologiczny", to kolejna antyutopia, w której rządzący oszukują i manipulują ludźmi. Aby nie dopuścić do poznania prawdy społeczeństwo kontrolowane i sterowane jest za pomocą przeróżnych psychodelików. Wywoływane są zbiorowe halucynacje, aby tylko przesłonić posępną rzeczywistość. Wszechpotężna farmacja śpieszy z pomocą w każdej dziedzinie życia i sprawia, że ludziom wydaje się, że żyją w raju. Wszystko można sprowadzić do reakcji chemicznej (ułomność natury ludzkiej), wszystko jest proste, a człowiek to głównie konsument. Lem wyśmiewa skrajne lenistwo ludzi, gdzie nawet wiedza przyjmowana jest w pastylkach (tzw. "siążki"), a Nagrodę Nobla może uzyskać każdy.

Bardzo ciekawe jest zakończenie książki (wiem - spoiler - sorry!), bo Ijon Tichy budzi się w kanale ściekowym przed hotelem Hilton w czasie poprzedzającym drugi dzień obrad Kongresu Futurologicznego. Dzieje się to po tym, gdy bohater (w swej wizji?) rzuca się do gardła Symingtonowi i obaj wylatują przez okno. Jeśli wziąć pod uwagę słowa Symingtona przytoczone powyżej, to wydaje się, że istotnie Tichy wrócił do stanu błogiej nieświadomości. Czy więc według Lema podobnie jak według Calderona życie jest snem?

Dla mnie osobiście książka jest genialna. Nie wiem, może niezbyt intrygujący tytuł sprawił, że tak długo nie sięgałam po nią. Szkoda, bo to książka bombonierka, pełna smakołyków, ale w której również można zostać zbembardowanym. ;) Aby się dowiedzieć, co oznacza ten neologizm (i wiele, wiele innych, od których aż roi się w utworze), zachęcam do przeczytania "Kongresu futurologicznego", warto, naprawdę warto.**

* źródło cytatów: Stanisław Lem - "Kongres futurologiczny", Wydawnictwo Literackie 2012

** Recenzja powyższa po raz pierwszy opublikowana była 07.08.2016 na stronie: www.bookfreak.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kobieta w oknie

Zwykle nie czytam literatury z tego gatunku, jednak po "Kobietę w oknie" postanowiłam sięgnąć i nie żałuję. Książkę bardzo dobrze się czyta,...

zgłoś błąd zgłoś błąd