Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki gwiazdowe

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8,01 (3132 ocen i 175 opinii) Zobacz oceny
10
468
9
755
8
835
7
716
6
206
5
106
4
20
3
17
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308048900
liczba stron
388
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
kasandra_85

Czego możemy się nauczyć od kosmitów? W cyklu opowiadań pisanych przez ponad trzydzieści lat Stanisław Lem udowadnia, że bardzo wiele. Bohater "Dzienników gwiazdowych", Ijon Tichy, niczym Guliwer obcuje z różnymi istotami pozaziemskmi. Podczas swych licznych wojaży międzyplantetarnych podróżnik poznał rozmaite obce cywilizacje, stworzone tak przez istoty myślące, jaki i przez zaawansowane...

Czego możemy się nauczyć od kosmitów? W cyklu opowiadań pisanych przez ponad trzydzieści lat Stanisław Lem udowadnia, że bardzo wiele.

Bohater "Dzienników gwiazdowych", Ijon Tichy, niczym Guliwer obcuje z różnymi istotami pozaziemskmi. Podczas swych licznych wojaży międzyplantetarnych podróżnik poznał rozmaite obce cywilizacje, stworzone tak przez istoty myślące, jaki i przez zaawansowane roboty.

Zaskakujące, ale kosmici mieszkający na oddalonych w przestrzeni (czasem także czasie) planetach mają więcej wspólnego z nami, niż mogłoby się wydawać...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2298/1...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2298/1...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 147
Barneyo | 2015-09-04
Na półkach: Przeczytane

Philiph Dick, kiedy był już mocno wyżarty przez wszystko, co oferowały psychodeliczne lata sześćdziesiąte, stwierdził, że w Krakowie istnieje komórka podlegająca władzom zza Żelaznej Kurtyny. Organ mający przemycać zakodowane, ważne treści służące kontrolowaniu społeczeństwa. Grupka tworząca pod pseudonimem Stanisław Lem.

Grupkę tę – wspierając się opinią FBI, zgodnie z którą Dick po prostu zwariował i jego donosy bardzo mijały się z rzeczywistością – pozwolę sobie jednak uznawać za jednego nieszczególnie zaangażowanego w gierki władz PRL mężczyznę. Autora science fiction, któremu nieistnienie zarzuca się również dlatego, że – gdyby istniał – byłby najinteligentniejszym polskim literatem.

Opowieści o kosmonaucie Ijonie Tichym powstawały przez ponad trzy dekady. Dzienniki Gwiazdowe, które wpadły mi w ręce, stanowią jądro jego przygód. Wszystkie wyprawy wydają się dość niepozorne – bohater wsiada w rakietę i celowo bądź nie, trafia na obcą planetę. Interesujące, że zamieszkujące wszechświat istoty często bardzo przypominają ludzi – do tego stopnia, że Tichy często nazywa ich w ten właśnie sposób. Uważa, że trzy nogi albo nosy pod pachami to zbyt znikome różnice, żeby zaprzątać sobie nimi głowę. Chyba nie świadczy to najlepiej o wszystkich z nas, którzy mają opory przed podaniem ręki komuś o innym odcieniu skóry, co? Lem poprzez Tichego silnie przesuwa granicę w kategorii innego – chociażby tę zaproponowaną przez Kapuścińskiego.

Ludność zamieszkująca planety, na które trafia Tichy, zawsze boryka się z jakimś abstrakcyjnym problemem albo jest owładnięta z pozoru dziwną ideologią. Jednak w miarę jak kosmonauta zagłębia się w sprawę, można dostrzec, że kwestie władające głowami tubylców są zawsze bardzo ludzkie. Lem posłużył się science fiction w taki sam sposób, w jaki Pratchett korzystał z fantastyki – aby przedstawić ziemskie przywary, durnoty i manie w krzywym zwierciadle. W ten sposób każda podróż, chociaż na pozór jest jedynie zabawną opowiastką, w interesujący sposób zahacza o kwestie filozoficzne, religijne czy moralne.

W ten sposób Lem zwraca uwagę na niebezpieczeństwa, jakie wiążą się z posiadaniem nieśmiertelnej duszy osadzonej w skazanym na przemijanie ciele. Pokazuje także w sposób niemal namacalny, o co chodzi w solipsyzmie i jak mogą funkcjonować jednostki przekonane, że cała rzeczywistość jest wytworem ich mózgów. Nie zawsze jest jednak tak poważnie – przy okazji śledzenia historii Tichego, Czytelnik przygląda się sporowi pomiędzy producentami pralek, a jednocześnie uśmiecha się pod nosem, widząc jakimi drogami może pójść wolnorynkowa konkurencja. Wiele radości przynosi także czytanie o paradoksach związanych z podróżami w czasie.

Trzeba jednak lubić styl Lema, żeby przebrnąć przez karty Dzienników gwiazdowych. Zabierając się do lektury należy pamiętać, że opowiadania te powstawały mniej więcej pół wieku temu – wtedy polszczyzna wyglądała nieco inaczej, a więc również język literacki różnił się od współczesnego. Kiedy jeszcze dodać, że Lem sam w sobie pisze dość specyficznie... no, zaryzykować w każdym razie warto!

http://conaregale.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarnobyl. Strefa

Jeśli ktoś interesuje się tematyką Czarnobyla czy jest z nią po prostu obeznany, nie znajdzie tutaj nic szczególnie odkrywczego. A jednak siła tych ob...

zgłoś błąd zgłoś błąd