Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki gwiazdowe

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8,01 (2915 ocen i 157 opinii) Zobacz oceny
10
435
9
710
8
780
7
664
6
182
5
101
4
18
3
16
2
4
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308048900
liczba stron
388
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
kasandra_85

Inne wydania

Czego możemy się nauczyć od kosmitów? W cyklu opowiadań pisanych przez ponad trzydzieści lat Stanisław Lem udowadnia, że bardzo wiele. Bohater "Dzienników gwiazdowych", Ijon Tichy, niczym Guliwer obcuje z różnymi istotami pozaziemskmi. Podczas swych licznych wojaży międzyplantetarnych podróżnik poznał rozmaite obce cywilizacje, stworzone tak przez istoty myślące, jaki i przez zaawansowane...

Czego możemy się nauczyć od kosmitów? W cyklu opowiadań pisanych przez ponad trzydzieści lat Stanisław Lem udowadnia, że bardzo wiele.

Bohater "Dzienników gwiazdowych", Ijon Tichy, niczym Guliwer obcuje z różnymi istotami pozaziemskmi. Podczas swych licznych wojaży międzyplantetarnych podróżnik poznał rozmaite obce cywilizacje, stworzone tak przez istoty myślące, jaki i przez zaawansowane roboty.

Zaskakujące, ale kosmici mieszkający na oddalonych w przestrzeni (czasem także czasie) planetach mają więcej wspólnego z nami, niż mogłoby się wydawać...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2298/1...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2298/1...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6016)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 295
Gapcio | 2015-05-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Gdy znudzą Wam się najnowsi nobliści, urzędowi autorzy bestsellerów i pisarze, którzy na Facebooku mówią Wam, na kogo głosować, jak żyć i gdzie się myć; kiedy znużą Was już liczone na kopy debiuty roku oraz powieści, które należy czytać poruszając się ruchami skoczka pustynnego czy w majtkach na głowie - wtedy sięgnijcie po tę niepozorną, wydaną przed ponad trzydziestu laty książkę. By przypomnieć sobie, że humor nie gryzie się z mądrością, a wiedza z fantazją; by uświadomić sobie, ile warte są największe wykwity myśli ludzkiej, zarówno filozoficznej, jak i teologicznej, kiedy doprowadzić je konsekwentnie do punktu, do którego ich autorzy bądź nie byli w stanie, bądź też nie mieli odwagi dotrzeć; by unaocznić sobie niesmaczny dowcip antropocentryzmu; wreszcie, by niemal umrzeć ze szczerego, zdrowego śmiechu. I by zakosztować trochę nie mniej zdrowego smutku.

książek: 6013

"...a wniknąwszy w regiony nieznane, bez trudu odnalazłem właściwe gwiazdy..."

Najwspanialsze były te momenty, kiedy śmiałam się głośno i z uznaniem dla wyobraźni autora – gdy za chwilę, śmiech grzązł mi w gardle, i gdy ogarniała mnie zaduma nad istotą człowieczeństwa i życia, nad zagadnieniem śmiertelności i nieśmiertelności, nad sensem i potęgą nauki i nad pułapkami rozumu.

Opowiadania wymagają skupienia i zastanowienia. Czasami przytłaczały mnie ogromem przekazywanej wiedzy, rozmachem, problematyką. Czasami bezlitośnie punktowały braki w mojej wiedzy i niedostatki wyobraźni. A zarazem, razem z Ijonem, podróżowałam przez gwiazdy i widziałam światy przedstawione, które nie mają sobie równych i które są niepowtarzalne.

Bohaterowie są zachwycający, zwłaszcza Ijon – oczytany, inteligentny, ciekawy świata, obserwator, przy tym odważny, zdecydowany, czasami gwałtowny, nieco samotnik (choć przyjaźni się z profesorem Tarantogą). Moimi ulubieńcami pozostali jednak Bann i Pugg – jako...

książek: 498
wiech | 2016-03-16
Przeczytana: 16 marca 2016

To nie jest łatwa literatura. W dodatku s-f nie jest moim ulubionym gatunkiem.
Długo trwało czytanie. Powoli, z przerwami, po jednym opowiadaniu. Chciałam docenić walory tej książki.
Lem – genialny. Jego wyobraźnia i nieprawdopodobna pomysłowość nie ma granic.
Fantastyczne opowiadania – pełne groteskowego absurdu, satyryczne, z filozoficznymi wstawkami.
Wszystko jest groteskowe w tej książce – i sytuacje i postacie, nawet język jest groteskowy.
Satyryczny charakter opowiadań skłania do refleksji. A duże dawki humoru pozwalają zaśmiać się w głos.
Lem pokazuje świat, w którym utopię i antyutopię dzieli tylko cieniutka linia.
Z pewnością jest to mądra, wybitna literatura. – Może być doskonałą zabawą, ale podszyta jest śmiertelną powagą.
Dla czytelnika w każdym wieku.

PS
Nie wiem, czy udało mi się docenić wszystkie walory książki. Może jednak zbyt późno sięgnęłam po prozę Lema?

książek: 247
veinylover | 2016-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2016

Edycja pdf książki, z którą miałem do czynienia, zawiera nadmiar interpunkcji: ktoś powinien przeczytać sobie książeczkę „Gdzie postawić przecinek”. W kwestii literówek – trudno, zdarza się [errare humanum est], natomiast „przecinko-mania” (chyba samego Lema) jest dla mnie nieco irytująca.

Książka nie jest o podróżach gwiezdnych, tylko o nas samych, o ludzkości. Jest bardzo „lemowska”. Uwielbiam te wynalazki słowne, neologizmy, które w sposób skrócony i przezabawny określają istotę rzeczy. Lem jest mistrzem świata w tej dziedzinie. Książka jest rzecz jasna filozoficzna i koncentruje się nad obnażaniem ludzkiej natury i przesądów. Ośmiesza mechanizmy relacji społecznych, polityczne, a także rozprawia się z zabobonami pseudonaukowymi.
Lem nie zajmuje się technologią. Nie jest wizjonerem przyszłości typu s-f. Pisze o rzeczach ważniejszych.
Zacznijmy po kolei:
Podróż siódma w sposób przezabawny ośmiesza wiarę w możność przenoszenia się w czasie pokazując do jakich absurdów...

książek: 323
czytający | 2016-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 marca 2016

Przed chwilą wróciłem z niezwykłej podróży, w której wraz z towarzyszącym mi kosmicznym wędrowcem podziwiałem przeróżne wytwory futurologicznych myśli. Nieźle się przy tym bawiłem, gdyż przemierzając międzyplanetarne przestrzenie byłem wielokrotnie atakowany przez pełne humoru i błyskotliwe opowieści. Zanurzając się w oceanie mądrości miałem wrażenie, że Wszechświat przestaje być obcy a jednocześnie jest tak pełen absurdów. Ale żeby poznać kosmos to trzeba właśnie zanurkować w niego nie patrząc na to, czy nasze przygody będą miały charakter nieprawdopodobnych przypadków czy też może stworzą podwaliny pod nowe rodzaje wiedzy. Trzeba chłonąć to tak, jak zostało wykreowane przez jednego z naszych najlepszych fantastów jakim jest Stanisław Lem. I nic nas nie powinno zadziwić, bo w końcu przed naszymi oczami roztacza się nieskończona wyobraźnia tego pisarza.

"Dzienniki gwiazdowe" to wyprawa do miejsc, których granicą poznania są jedynie możliwości ludzkiej fantazji. To eksperyment z...

książek: 328
Merythia | 2015-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Przeczytana: 09 marca 2015

Czytanie ,,Dzienników'' było prawdziwą literacką ucztą. Oprócz niesamowicie pobudzających wyobraźnię kosmicznych podróży Ijona Tichego wgłąb Galaktyki, mamy okazję zmierzyć się z samym sobą i odbyć wędrówkę w sam środek ludzkiej natury. Lem na kartach powieści bezlitośnie obnaża przywary naszego gatunku, niekoniecznie bezpośrednio, co tym bardziej świadczy o jego geniuszu. Daje możliwość, a wręcz zmusza czytelnika do zastanowienia się nad kondycją naszego świata i społeczeństwa, obserwacje teraźniejszości umiejętnie przeplata z rozmaitymi wizjami przyszłości oraz koncepcjami stworzenia świata i faktycznej istoty jego funkcjonowania. To niesamowite, że każdy pomysł jaki nasuwa, na początku lekką ręką odkłada się na półkę ''100% s-f'', po czym wraz z kolejnymi kartami, najpierw nieśmiało, a potem coraz natrętniej nasuwa się myśl, że przecież istotnie to o czym pisze autor może właśnie teraz ma miejsce, a my nawet nie mamy o tym pojęcia. Żeby nie było zbyt prosto, wizji takowych jest...

książek: 0
| 2017-07-04
Na półkach: Literatura, Przeczytane

Wiadomo, że Lem wielkim pisarzem był, ale i tak kolejne spotkania z jego twórczością niezmiennie zaskakują czymś nowym. Tym razem do znanych mi z jego wcześniejszych dzieł zalet - takich jak inteligencja, erudycja, filozoficzne zacięcie, przemyślana fabuła - dochodzi nieprzeciętne poczucie humoru, tworząc niezwykle harmonijną mieszankę. Jedyne do czego można się przyczepić to nadmierne gdzieniegdzie folgowanie skłonności do słowotwórstw

książek: 1151
almos | 2016-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2016

Klasyka sf naszego mistrza do której wróciłem po latach, słuchając audiobooka w znakomitej interpretacji Wojciecha Żołądkowicza. I znów bawi i zmusza do refleksji, i znów nie można ukryć podziwu dla erudycji i inwencji językowej Lema. Wiele historii jest wciąż aktualnych, parę się zestarzało, ale wciąż to fantastyka pierwszej klasy.

Książka naszego mistrza to już klasyka SF. Opisuje przygody galaktyczne Ijona Tichego, przedstawionego prze profesora Tarantogę następująco: „Słynny gwiazdokrążca, kapitan dalekiej żeglugi galaktycznej, łowca meteorów i komet, niestrudzony badacz i odkrywca osiemdziesięciu tysięcy trzech globów, doktor h.c. uniwersytetów Obojga Niedźwiedzic, (…) kawaler orderów mlecznych i mgławicowych…” i tak dalej, i tym podobne, jednym słowem człowiek to niezmiernie zasłużony.

To Lem w szczytowej formie, pełen humoru, inwencji językowej i przypowieści w stylu przygód Guliwera z wyraźnymi aluzjami do ówczesnej rzeczywistości komunistycznej, ale cenzura nie miała za...

książek: 1256
awiola | 2012-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2012

„Kogo traci ten, kto umiera? Siebie? Nie, bo umarły to nieistniejący, a ten, kto nie istnieje, nie może niczego utracić. Śmierć jest sprawą żywych – jest utratą kogoś bliskiego”

Stanisław Lem, któż nie słyszał tego imienia i nazwiska. Pisarz, a także futurolog i filozof, znany głównie z utworów utrzymanych w konwencji fantastyki naukowej. Jego dorobek literacki to nie tylko fantastyka ale również wiersze, powieści detektywistyczne, eseje, felietony czy scenariusze słuchowisk radiowych. Autor jest najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem na świecie. Ciekawostką jest to, że Lem swoje utwory do końca pisał wyłącznie na maszynie do pisania, a jego imieniem nazwano planetoidę jak również pierwszego ojczystego satelitę naukowego. Uwielbiał marcepan i chałwę.

Stanisław Lem odegrał znaczącą rolę w światowej literaturze. Pisarza przyrównuje się do H. G. Wellsa oraz Olafa Stapledona - czołowych pionierów światowej fantastyki. Znalazłam ciekawą informację dotyczącą Philipa K. Dicka znanego...

książek: 2587

http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2015/08/161-stanisaw-lem-dzienniki-gwiazdowe.html

Jest to moje czwarte spotkanie z twórczością Lema i drugie, które mam okazje opisać na blogu. Zaczęłam jakieś dwa lata temu Bajkami Robotów i zakochałam się. W dowcipie, inteligencji. Potem przyszło Solaris i Pilot Pirx, przez którego jednak nie przebrnęłam. A teraz przyszła kolej na Dzienniki Gwiazdowe.

I śmiało mogę napisać, że to najlepszy utwór [a raczej zbiór utworów] Lema, jaki dotąd czytałam. Autor doskonale łączy humor i absurd z głębszymi znaczeniami. Najlepszym przykładem takiego opowiadania będzie z pewnością Podróż ósma, w której Ijon Tichy zostaje delegatem do Organizacji Planet Zjednoczonych. I wśród wielu absurdów, obrażania ludzi jako stworzonych z białka, rodzi się smutna refleksja nad tymi organizacjami tylko o zasięgu ziemiskim, w których niby wszystkie kraje są równe, ale równiejsze też się znajdą.

To ogólny pomysł na opowiadania o Tichym, ale każdą regułę muszą...

zobacz kolejne z 6006 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowy Baran

Zaczęła się wiosna, a to oznacza również czas na nowy zodiakalny początek. Planetą Barana jest Mars, szczęśliwym dniem wtorek, a kolorem – czerwony. Jakimi pisarzami są osoby urodzone pod tym znakiem, a jakimi czytelnikami? Książki prawdę powiedzą. Zachęcamy do czytania naszych wróżb.


więcej
Wolność wciągana przez nos, czyli o korzyściach z luźnej ekranizacji Lema

Ari Folman wziął na warsztat „Kongres Futurologiczny” Stanisława Lema. Na ile rzecz jest zgodna, na ile sprzeczna, a na ile niezależna od literackiego oryginału? - pyta Michał Cetnarowski.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd