Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka w Chinach

Wydawnictwo: G+J
6,85 (422 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
31
8
84
7
123
6
94
5
38
4
11
3
9
2
6
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
300
słowa kluczowe
podróże
język
polski
dodała
Wiedźminka

Stuletni emeryci w parku grają w warcaby, ćwiczą tai-chi i recytują wiersze. Kobieta przed zajściem w ciążę przez 2 lata specjalnie wzmacnia swój organizm, żeby dziecko było silne i zdrowe. Dobry lekarz przyjmuje zdrowych ludzi i przepisuje im odpowiednią dietę, bo wiadomo, że najlepszym lekarstwem jest to, co masz na talerzu, a najważniejszym celem tradycyjnej medycyny chińskiej jest...

Stuletni emeryci w parku grają w warcaby, ćwiczą tai-chi i recytują wiersze. Kobieta przed zajściem w ciążę przez 2 lata specjalnie wzmacnia swój organizm, żeby dziecko było silne i zdrowe. Dobry lekarz przyjmuje zdrowych ludzi i przepisuje im odpowiednią dietę, bo wiadomo, że najlepszym lekarstwem jest to, co masz na talerzu, a najważniejszym celem tradycyjnej medycyny chińskiej jest zapobieganie chorobom. Prawie wszyscy żyją zgodnie z pozytywną filozofią taoizmu, buddyzmu lub konfucjanizmu, które zalecają bliski kontakt z naturą, pracę nad własnym rozwojem i przyszłością. I tylko Chińczycy potrafią tak zaparzyć herbatę, żeby wydobyć z niej wszystkie szlachetne smaki, ukrytą kroplę miodu albo egzotyczny kwiat.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (945)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 653
SeVIIen | 2016-12-05
Przeczytana: 05 grudnia 2016

„Czym jest Tao? Jest wszystkim, czym jest, oraz tym, czym nie jest. Jest mną i tobą i wszystkim dookoła oraz pomiędzy nami. Nieważne jak to nazwiesz i w jakiej umieścisz kategorii. Tak długo jak pytasz czym jest, nie jesteś nim. Bo chodzi właśnie o to, żeby nim być.”

„Blondynka w Chinach” to kolejna książka podróżnicza Beaty Pawlikowskiej, jaką miałam okazję przeczytać. I od razu uprzedzam – to NIE JEST PRZEWODNIK! Bo czytając opinie na temat tej pozycji można odnieść wrażenie, że niektórzy właśnie tego spodziewają się po książkach pani Beaty. A tak nie jest! Dużo osób zarzuca także błędne rozumienie niektórych zachowań Chińczyków oraz niezrozumienie ich tradycji. Każdy odbiera to w końcu na swój sposób, prawda? A Pawlikowska pisze o SWOICH przeżyciach i odczuciach. Nie o czyichś. Swoich.

Uf! To teraz do rzeczy. Czytając „Blondynkę w Chinach” chwilami miałam wrażenie, że przeniosłam się do Azji i razem z autorką wędruję po uliczkach chińskich miasteczek. Tak odmienna kultura, tak...

książek: 26211

Pani Beata opisuje w niej swój pobyt w Chinach. Nie jest to jednak typowy przewodnik po tym kraju. Wiele ciekawostek i ciekawy tekst. Kilka chińskich zwrotów, informacje dotyczące życia Chińczyków.
Bardzo lubię Beatę Pawlikowską za radosne, optymistyczne podejście do życia. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Naprawdę polecam!

książek: 5370
Mako | 2015-01-24
Przeczytana: 24 stycznia 2015

Bogato ilustrowana fotografiami autorki opowieść z podróży po Chinach, przeplatana fragmentami książek Marco Polo, Lao Tse i Mao Tse-tunga, aby stworzyć pełen kontekst kulturowy tego niezwykłego kraju. Używając produktów "małych chińskich rączek", rozwalających się po pierwszym użyciu, zapominamy że prawdziwe Chiny to więcej niż tanie podróbki i miska ryżu na śniadanie przeciętnego mieszkańca i tworzymy sobie fałszywy i uproszczony obraz. Dzięki tej książce możemy zweryfikować naszą wiedzę, składającą się ze szczątków informacji dozowanych nam tu i tam, i bardziej realnie zobaczyć Chiny z ich długą i bogatą kulturą.
Jeśli ktoś poszukuje konkretnych informacji, co gdzie i za ile, musi uzupełnić lekturę o przewodniki turystyczne. Bo tutaj mamy ucztę w pięciu smakach, ale bez instrukcji obsługi pałeczek.

książek: 713
inaya | 2014-02-15
Przeczytana: 14 lutego 2014

Interesujesz się Chinami? Lepiej omijaj tę książkę. Zaoszczędzisz sobie zetknięcia z bezkrytycznym, bałwochwalczym stosunkiem do chińskiej kultury oraz nerwów przy lekturze garści sprzecznych z rzeczywistością informacji. Nie wytrzymałam - oto krótki spis "nieścisłości" i uwag, od których włos się jeży na głowie. Tekst opracowany na podstawie własnych półrocznych doświadczeń w Państwie Środka oraz lekturze artykułów na temat tego kraju.

1. "Nigdzie nie można się napić herbaty".
To główny problem autorki, który nie przestaje mnie zadziwiać. Po pierwsze, w chińskich miastach istnieją parki, w których z reguły są zorganizowane herbaciarnie na świeżym powietrzu. Autorka ponoć wizytowała Chiny w sierpniu, więc pora idealna na spędzenie kilku godzin w parku, poobserwowanie ludzi (i pracy profesjonalnych wydłubywaczy wosku z uszu!). Po drugie, jeśli na parkowy wypoczynek za zimno, herbaty można się napić w kawiarniach, których szyldy w metropoliach atakują na co drugiej ulicy. Moi...

książek: 3195
Wiedźminka | 2017-02-13
Przeczytana: 13 lutego 2017

Całkiem niezła książka o kulturze Chin, o tym co jedzą ich mieszkańcy (kurze łapki kto lubi? :)), o dawnych cesarzach, o Mao, czy nawet... o toaletach.
Minusy? Autorka od parunastu książek z uporem opisuje jakieś wewnętrzne monologi?
Czasem mam wrażenie, że: albo udaje zdziecinniałą, albo jakby była na haju?! Qurczę... Bo irytują troszkę jej "rozmowy" z Konfucjuszem, czy z szamanem.
Poza tym, spodobały mi się historie o herbacie i ładne zdjęcia, czy stwierdzenie, że Europejczycy nie potrafią się odchudzać, bo robią "to na zimno". A w Chinach? Ciepłe posiłki, ryż, owoce morza, warzywa, zupy, żadne kanapki z dżemem, jogurty, czy batonik z automatu.
Niemniej - warto zajrzeć ☺

książek: 776
Asia | 2012-12-14
Przeczytana: 16 grudnia 2012

"Chiny to najbardziej zdumiewający kraj, jaki można sobie wyobrazić. Chyba nic nie jest w nim takie, jak wydaje się ludziom w Europie..."
W 100% zgadzam się z Autorką :)
Dzięki Blondynce moja następna podróż do tego pięknego kraju będzie jeszcze ciekawsza i pełniejsza!

Mój ulubiony cytat :):
"Oddychać. Dbać o dobre myśli. Prowadzić zdrowy tryb życia. Odpowiednio dużo spać. Zdrowo jeść. Mieć marzenia. Nie martwić się na zapas. I w każdej sytuacji znajdować pozytywną stronę."

Szczerze polecam!!!

książek: 551
MinnieFlav | 2014-12-19
Na półkach: Przeczytane, Podróże
Przeczytana: 17 grudnia 2014

Od pierwszej strony odnosiłam wrażenie, że autorka pisze na haju. Z takim uniesieniem. Z totalnym zauroczeniem, które się wylewa ze stron. Można się trochę dowiedzieć, trochę poczuć. Mi przeszkadzało, że są to takie urywki z tych chwil uniesień. Szłam przez urocze miasteczko moim oczom ukazało się coś tam porozmawiałam z niesamowitym kims tam było to niezwykłe. A ja bym wolała wiedzieć po kolei jaki był hotel, jaka tam obsługa, jakie ceny, kto inny był na śniadaniu,ile na bus trzeba czekać, jak się go kupuje, kto wskazał drogę, potem dopiero autorka mogła błądzić w uniesieniu. Następnie ciekawa byłam jak prozaicznie czy nie dostała się z powrotem do hotelu.

książek: 1100
marlen | 2012-08-21
Przeczytana: sierpień 2012

Wspa-nia-ła! Po tej lekturze mam ochotę spakować się i lecieć do Chin ;)

książek: 667
Firewarrior | 2015-10-11

Tym razem postanowiłam sięgnąć po podróżnicze książki Beaty z nadzieją, że okażą się lepsze niż jej książki pseudopsychologiczne. Cóż, niestety i w tej książce autorce udało się przemycić sporo jej światopoglądu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zaznaczyła kilku cudownych cytatów.
1. Wspaniały rozdział o toaletach. "Czy to nie zabawne, że wydzieliny nie podlegają naszej woli? (...) A ponieważ poddaje się wtedy woli swojego ciała, na pewien krótki czas przestaje też kontrolować swoje zachowanie. Zamyka się w kabinie i jest przez chwilę tym, kim jest naprawdę. (...) Dlatego właśnie w każdej podróży czekam na moment, kiedy jak detektyw będę mogła znaleźć zwyczajną publiczną toaletę i odczytać z niej wszystko, co chciałabym wiedzieć o mieszkańcach danego kraju." Psychologia toaletowa? Gdyby to jeszcze było pisane żartobliwie, ale nie, pełna powaga...
2. "[Człowiek] zabija nie tylko jedwabniki i słonie, ale też samego siebie, bo kupuje tanie jedzenie w proszku, w puszce albo w...

książek: 275
Smerfetka | 2013-07-01
Przeczytana: 01 lipca 2013

Chiny widziane oczami Beaty Pawlikowskiej...i nie tylko oczami. Beata odkrywa Chiny wszystkimi swoimi zmysłami, oprócz oczu, przede wszystkim smakiem...rozkoszuje sie smakiem chińskiej herbaty, potraw,a przy tym także ich zapachem, aromatem, nie spotykanym nigdzie indziej,a już na pewno nie w Europie. Beata jest zafascynowana krajem, który całkowicie ją zaskoczył. Wszystko,co spotkała w tym kraju było dla niej zaskakujące, bowiem czytała zupełnie inne informacje na temat Chin. Razem z Beata Pawlikowską mamy okazje spotkać sie z Doktorem Ho, najsłynniejszym chińskim lekarzem, który leczy...zdrowych, bowiem wg Chińczyków lekarz, który leczy chorych jest złym lekarzem. Lekarz bada zdrowych ludzi, czy nie bedzie chorować. Jedzenie jest bardzo ważne dla Chńczyków, bowiem od jedzenia zależy nasze zdrowie, o czym przekonujemy sie w tej książce. Dlatego Chińczycy tak długo żyją i są w świetnej kondyncji nawet w podeszłym wieku ludzie w parku ćwiączą tai chi albo tanczą :)

zobacz kolejne z 935 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd