Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,55 (3806 ocen i 199 opinii) Zobacz oceny
10
362
9
840
8
674
7
1 214
6
312
5
302
4
30
3
49
2
5
1
18
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Анна Каренина
data wydania
ISBN
83-7018-032-9
liczba stron
832
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
mdlymee

Inne wydania

Anna Arkadiewna Karenina - z domu Obłońska, żona Aleksieja Karenina i matka ośmioletniego Sierioży oraz maleńkiej Anny. Jej mąż zajmuje wysoką posadę w Sankt Petersburgu. Anna obraca się w kręgach liczących się rosyjskich rodów. Pewnego dnia na dworcu spotyka Aleksego Wrońskiego, w którym zakochuje się, dla niego też porzuca męża i syna, rodzi mu córkę. Przez pewien czas czuje się spełniona i...

Anna Arkadiewna Karenina - z domu Obłońska, żona Aleksieja Karenina i matka ośmioletniego Sierioży oraz maleńkiej Anny. Jej mąż zajmuje wysoką posadę w Sankt Petersburgu. Anna obraca się w kręgach liczących się rosyjskich rodów. Pewnego dnia na dworcu spotyka Aleksego Wrońskiego, w którym zakochuje się, dla niego też porzuca męża i syna, rodzi mu córkę. Przez pewien czas czuje się spełniona i kochana. Karenin nie wyraża jednak zgody na rozwód. Anna popada w depresję, jest zazdrosna o kochanka.

 

źródło okładki: fotografia własna

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 522
Esotherya | 2016-04-05
Przeczytana: 23 lutego 2016

Minęło trochę czasu odkąd przeczytałam "Annę Kareninę", emocje zdążyły opaść i tym samym w końcu jestem w stanie napisać co o tym dziele myślę bez niepotrzebnego plucia ogniem i jadem. Na wstępie, zaznaczę, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Tołstoja, zdążyłam już przeczytać "Wojnę i Pokój" oraz "Zmartwychwstanie", którymi w mniejszym lub większym stopniu byłam zachwycona. Niestety, nie mogę tego powiedzieć o najbardziej znanej rosyjskiej opowieści o miłości.
Bohaterowie wydali mi się przerysowani i śmieszni oraz zupełnie irracjonalni. Jedyną postacią, która wzbudziła we mnie jakąkolwiek sympatię był pan Karenin. Wiele się mówi o tym, ile przeszkód stawiały ówczesne normy społeczne na drodze prawdziwej miłości. Tyle że toksyczna relacja Wrońskiego i Anny, w moim odczuciu, z miłością nie miała nic wspólnego. Zaczęła się od jakiegoś chorego zaślepienia tego pierwszego, zakwitła pożądaniem, trwała na zasadzie koluzji. Może i poświęcili swoje pozycje dla siebie nawzajem, ale zakrawa to na jakiś chory kaprys, nieświadome zawierzenie choremu instynktowi autodestrukcyjnemu. Zachowanie Wrońskiego względem Anny (i vice versa), jeśli analizować treść, traktując ich związek jako miłość, nie miało sensu. Gdy tylko wyjechali ze sobą, zaczęły się pierwsze zgrzyty, szczeliny w pięknej iluzji. Później zadziałało koluzyjne przywiązanie.
Z drugiej strony mamy Lewina i sprawę chłopską. Przyznam szczerze, zażenował mnie ten wszechobecny w wątku pana Konstantego zachwyt nad wsią. Zrozumiałam to po pierwszym opisie. Zastanawiałam się, czy Tołstoj przypadkiem, jak Sienkiewicz, nie pisał od strony, ponieważ tyle dłużyzn i lania wody to ja dawno w literaturze nie widziałam. Bynajmniej, nie mam na myśli niespieszności, za którą nawet przepadam, ale wręcz niesmaczne opisy i sytuacje, wprowadzone, zdawałoby się, na siłę. Jeśli chodzi o reformy pańszczyźniane i sprawę chłopską, pewną nieufność wobec zmian, zostało to znakomicie przedstawione w "Wojnie i Pokoju". Tutaj, czytając, miałam ochotę zamknąć tę książkę i rzucić nią o ścianę. Skończyłam tylko dlatego, że się zaparłam, mając nadzieję, że dojdzie do mnie w końcu dlaczego ludzie tak tym dziełem zachwycają. Bezskutecznie.
Przeczytałam parę pozytywnych recenzji i doszłam do wniosku, że to nie jest żadne wybitne dzieło. Co ono właściwie człowiekowi daje?
Mamy tu krytykę arystokracji, zamkniętych umysłów i nieszczęść, do jakich taka mentalność może doprowadzić - no dobrze, tyle że to jest dość oczywiste.
O sprawie chłopskiej już się wypowiedziałam.
Przedstawia życie ówczesnej arystokracji - tak, tu się zgodzę. Pewnie nawet dość rzetelnie. Nie sądzę jednak, by samo odwzorowanie świata, nie dające czytelnikowi właściwie nic oprócz wyobrażenia na temat epoki (których ten ostatni mógłby sobie zafundować znacznie więcej czytając pierwszą lepszą książkę historyczną). Szanuję opinie innych, jednakże dla mnie, ta relacja to klasyczny przykład zakochania w iluzji drugiej osoby, a nie w niej samej (w żadnym razie miłości - no chyba że postrzegamy miłość niesamowicie płytko). W dodatku, ukazana jako coś tragicznego, wielką miłość, którą zniszczyły czynniki zewnętrzne. Tragizm w tym jest, zgoda, ale powiedziałabym raczej, że nie do końca taki, jaki zamierzał ukazać autor. Przynajmniej w moim odczuciu.
Wystawiam dwójkę (i to tylko ze względu na przemianę duchową i rozterki Lewina w późniejszych częściach!) biorąc pod uwagę treść i autora. Tołstoj bez wątpienia był geniuszem, ale tutaj zupełnie mu nie wyszło. Nie polecam, chyba że ktoś jest fanem bełkotliwych opisów i niestabilności emocjonalnej przedstawionej w dobrym świetle.
Niektóre dzieła są ponadczasowe, inne się po prostu starzeją.
Edit: prześladuje mnie w koszmarach, jednak 1/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najgorszy człowiek na świecie

"Najgorszy człowiek na świecie" bardzo mi się podobał, głównie ze względu na to, że opowiada o innym alkoholizmie niż ten, o którym czytałam...

zgłoś błąd zgłoś błąd