Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trzydziesty kilometr

Wydawnictwo: Jedność
6,31 (54 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
6
7
13
6
11
5
8
4
3
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7660-405-3
liczba stron
208
słowa kluczowe
psychologia, maraton,
język
polski
dodała
bursztynowa

W maratonie trzydziesty kilometr to punkt krytyczny (tzw. „ściana”) i dla Radka, bohatera powieści, przyszedł czas, by się z nim skonfrontować zarówno w biegu, jak i w życiu. Młody polski pediatra znalazł się na egzystencjalnym zakręcie: stracił pracę, nagle porzuciła go ukochana, z którą zamierzał założyć rodzinę. Z depresji wyrywa go przyjaciel, skłaniając, by pobiegł z nim w Cracovia...

W maratonie trzydziesty kilometr to punkt krytyczny (tzw. „ściana”) i dla Radka, bohatera powieści, przyszedł czas, by się z nim skonfrontować zarówno w biegu, jak i w życiu. Młody polski pediatra znalazł się na egzystencjalnym zakręcie: stracił pracę, nagle porzuciła go ukochana, z którą zamierzał założyć rodzinę. Z depresji wyrywa go przyjaciel, skłaniając, by pobiegł z nim w Cracovia Maraton oraz by skorzystał z pomocy psychologa. Trzymiesięczne ciężkie treningi w połączeniu z psychoterapią stają się okresem szczególnej edukacji, kluczem do samopoznania. Bohaterowi udaje się sprostać wyzwaniu: odnajduje ideały młodości, wyrwa się z destrukcyjnej apatii i odzyskuje wiarę w sens życia. Dobiega do mety, pokonując własną słabość na 30 kilometrze i... wygrywa siebie. Teraz może już dokonać wyboru: rozstać się z Anią i wyjechać jako wolontariusz organizacji Lekarze bez Granic do brazylijskich faweli.

Powieść Readellego to swoista refleksja na temat kondycji człowieka, gdzie bieg maratoński staje się metaforą drogi życia: ciągłego zmagania ze sobą i światem, stawiania czoła wyzwaniom, dokonywania różnych przewartościowań i otwierania się na nowe horyzonty.

 

źródło okładki: www.jednosc.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

O bieganiu bez biegania

Większość maratończyków lub kandydatów na maratończyków widząc tytuł tej książki, zapragnie po nią sięgnąć. Ów trzydziesty kilometr to granica wytrzymałości ludzkiego organizmu, bariera, za którą w biegu maratońskim (liczącym przecież ponad 42 km) zaczyna się prawdziwa walka. Owszem, to granica umowna, każdy biegacz może ją mieć gdzie indziej, ale w biegowym slangu przyjęła się trzydziestka. Nic więc dziwnego, że tytuł przyciąga „wtajemniczonych”, żądnych wiedzy jak poradzić sobie z ograniczeniami własnego ciała i umysłu.

Przyciąga i… niestety, rozczarowuje. O bieganiu jest tu stosunkowo niewiele, w dodatku pobieżnie i jakoś tak bez zaangażowania i serca. „Trzydziesty kilometr” z literaturą sportową, pamiętnikami biegacza czy sprawozdaniem z przygotowań do startu ma naprawdę niewiele wspólnego. To zdecydowanie książka psychologiczna i jako taką należy ją czytać, żeby uniknąć rozczarowania. Choć i o to będzie trudno, bowiem autorowi można zarzucić kilka niedociągnięć. Poza tym, że bieganie, które miało być osią książki, potraktował „po łebkach”, poruszył też sporo wątków jednocześnie, części z nich nie rozwijając i nie kończąc, spłycił trochę relację głównego bohatera i jego przyjaciela i zupełnie zignorował wątek jego relacji z dziewczyną. Czytelnik może odnieść wrażenie, że to sprawa całkowicie poboczna i nieistotna, tymczasem to właśnie ona w znaczącym stopniu wpłynęła na decyzję o zmianie życia i starcie w maratonie. Ale do rzeczy…

Radek to mężczyzna, któremu posypało...

Większość maratończyków lub kandydatów na maratończyków widząc tytuł tej książki, zapragnie po nią sięgnąć. Ów trzydziesty kilometr to granica wytrzymałości ludzkiego organizmu, bariera, za którą w biegu maratońskim (liczącym przecież ponad 42 km) zaczyna się prawdziwa walka. Owszem, to granica umowna, każdy biegacz może ją mieć gdzie indziej, ale w biegowym slangu przyjęła się trzydziestka. Nic więc dziwnego, że tytuł przyciąga „wtajemniczonych”, żądnych wiedzy jak poradzić sobie z ograniczeniami własnego ciała i umysłu.

Przyciąga i… niestety, rozczarowuje. O bieganiu jest tu stosunkowo niewiele, w dodatku pobieżnie i jakoś tak bez zaangażowania i serca. „Trzydziesty kilometr” z literaturą sportową, pamiętnikami biegacza czy sprawozdaniem z przygotowań do startu ma naprawdę niewiele wspólnego. To zdecydowanie książka psychologiczna i jako taką należy ją czytać, żeby uniknąć rozczarowania. Choć i o to będzie trudno, bowiem autorowi można zarzucić kilka niedociągnięć. Poza tym, że bieganie, które miało być osią książki, potraktował „po łebkach”, poruszył też sporo wątków jednocześnie, części z nich nie rozwijając i nie kończąc, spłycił trochę relację głównego bohatera i jego przyjaciela i zupełnie zignorował wątek jego relacji z dziewczyną. Czytelnik może odnieść wrażenie, że to sprawa całkowicie poboczna i nieistotna, tymczasem to właśnie ona w znaczącym stopniu wpłynęła na decyzję o zmianie życia i starcie w maratonie. Ale do rzeczy…

Radek to mężczyzna, któremu posypało się życie, a przynajmniej tak się czuje. Problemy w pracy, rodzinie, rozstanie z dziewczyną i do tego brak akceptacji siebie. Kto z nas tego nie zna? To prosta droga do rozpaczy i całkowitego poddania się. Żeby tego uniknąć, Radek ulega namowom przyjaciela, by skorzystał z terapii psychologicznej i… przebiegł maraton. Bieganie jest dobre na wszystko, naprawdę, wiem z doświadczenia. Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autor książki mógł to zaznaczyć dobitniej, wyrazić inaczej, rozwinąć… Czuję niedosyt i nic na to nie poradzę. W każdym razie Radek zaczyna biegać, zmagać się ze sobą, próbując udowodnić, że może zwyciężyć. Oczywiście, przekonać o tym chce tych, którzy w niego nie wierzą, a zwłaszcza swoją byłą dziewczynę, ale tak naprawdę udowadnia swoją siłę samemu sobie.

Trzydziesty kilometr to określenie pewnej granicy, której doświadcza każdy biegacz długodystansowy. Może ona faktycznie mieścić się w takiej odległości od linii startu, może też znacznie dalej lub bliżej. To symbolika. Podobnie jest z życiem – mamy jakąś granicę, za którą zaczyna się naprawdę ostra walka o siebie, swoich bliskich i o szczęście. Bohater książki mierzy się więc nie tylko z biegowym zjawiskiem „ściany”, ale też z pewną granicą w swoim życiu. Jak jedno ma się do drugiego? Systematyczna praca nad sobą i przekonywanie się, że możemy pobiec dalej i dłużej niż poprzedniego dnia, a potem dotrzeć do mety maratonu, pozwala nabrać przekonania, że życiowy trzydziesty kilometr też pokonamy. Z powodu tej analogii warto sięgnąć po książkę. Szkoda jednak, że autor nie wykorzystał wspaniałej szansy, by stworzyć wciągającą i rzeczową, wielowątkową powieść. Szkoda. 

Katarzyna Marondel

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (122)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 155
Bartosz P | 2017-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2017

Nie ma to jak przeczytać tę książkę na niespełna 3 tygodnie przed swoim najważniejszym startem w sezonie (oczywiście maratonem). I czytając przypominać sobie swój debiutancki maraton (ale nie Kraków), kiedy dokładnie po przekroczeniu 30 kilometra zaczęło się piekło.
Wracając do książki, to podzielić ją należy na 2 części. Do maratonu i po maratonie. W pierwszej części było momentami bardzo dobrze, a nawet wyśmienicie, niestety zbyt krótko. Przede wszystkim przygotowanie to nie jest tak łatwa sprawa, nie wystarczy parę razy wyjść pobiegać. Pomijam, że pewne aspekty biegowe przedstawione w książce, nieco mijają się z prawdą, ponieważ maraton ma raczej wyraz symboliczny. Natomiast jeśli chodzi o część drugą to niestety było źle. Jedynie zakończenie przedstawiające nasze poszukiwania drogi życiowej, w pewien sposób rekompensują tę część powieści.
ps. co się tyczy Cracovia Marathon, to przebiegłem w tym roku, zrobiłem życiówkę (chwilowo, mam nadzieję) i jak mialem kryzys to...

książek: 0
| 2012-07-28
Na półkach: 06. Sny i kamienie
Przeczytana: 22 lipca 2012

Spiritus flat ubi vult

Nie umiemy już dzisiaj czytać symboli. Nie przygotowuje do tego ani szkoła, ani współczesna kultura. Otaczający nas świat jest tylko miejscem, w którym żyjemy; przestaje być systemem znaków, zapraszającym do odcyfrowywania swych ukrytych, nieoczywistych sensów. Dlatego krótka powieść Stefano Redaellego, z jej znaczącymi snami, nieprzypadkowymi przypadkami, nagłymi objawieniami i szczęśliwymi skojarzeniami, może wydać się niektórym infantylna. Zwłaszcza, że nie jest to utwór z gatunku fantasy, gdzie każda dziwność – a nawet dziwaczność – jest na miejscu, ale współczesna historia, osadzona w konkretnym tu i teraz. Może to wina autora, że merdający ogonem pies nie przekonuje w funkcji punktu zwrotnego fabuły i życia bohatera, a wyrywanie zęba – którego historię trzeba poznać, by usunąć go całkowicie i w miarę bezboleśnie – razi łopatologią, a może jednak to skutek dzisiejszej formacji medialnej, która całą sferę sacrum każe brać w cudzysłów ciemnoty i...

książek: 101
Robert | 2015-01-19
Na półkach: Przeczytane

Na książkę skusiłem się z dwóch powodów – po pierwsze, tematyka biegania, podkreślona na okładce – po drugie, recenzje wspominające o nowym podejściu do męskiej duchowości. O, to coś dla mnie.

Niepokojące jest jednak już, że autor w samym tytule sugeruje gatunek literacki swojej książki. Jakbyśmy się nie tego domyślali. Oliwy do ognia dolewa jeszcze wstęp, z którego w stylu szkolnej rozprawki dowiadujemy się, o czym jest książka...

„Trzydziesty kilometr” porusza tematykę ważną, wokół której ja sam, będąc o parę lat od bohatera młodszym, mogę mieć sporo przemyśleń. I nie jest tak, że czytałem ją obojętnie. Ale trochę jakbym czytał… coś w rodzaju Harlequina dla mężczyzn. Całość szyta okropnie grubymi nićmi. Bohater myśli, rozmawia, spotyka się, wraca do wspomnień i… niewiele z tego pozostaje w pamięci. A już rozwiązanie jest przewidywalne od pierwszego momentu, gdy natkniemy się na określony temat. W zasadzie książka nie ma fabuły. Ot, jest parę wydarzeń, które posuwają akcję do...

książek: 159
Honda | 2012-05-26
Na półkach: 52 książki 2012
Przeczytana: 16 maja 2012

"Klaun stanął na nogi".. Słowa te, kończące książkę, są jej niesamowitym zwieńczeniem. Już od pierwszych stron polubiłam osobę Radka i jego wspaniałego kolegi Roberta, dzięki to któremu tamten stał się MARATOŃCZYKIEM.
Książka ta jest dla mnie skarbem, wielkim skarbem. Gdy mi źle, czytam niektóre jej fragmenty, w szczególności gdy podczas maratonu dziewczyna z obsługi podbiegła do Radka i biegła z nim kawałek... czytając to, na ciele pojawiają mi się ciarki. Co prawda nie wiem jeszcze co to znaczy biec maraton, ale wiem co to półmaraton, który przebiegłam miesiąc temu... To naprawdę niesamowity sprawdzian psychiki. Ta książka będzie towarzyszyć mi bardzo długo!

książek: 492
SKR | 2016-02-02
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 02 lutego 2016

Stefano Redaelli urodził się w 1970 roku we Włoszech. Aktualnie mieszka w Polsce. Ukończył fizykę na Uniwersytecie w L'Aquila i obronił doktorat w tej dziedzinie na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Głównym bohaterem powieści jest Radek. Ma 38 lat. Z zawodu jest pediatrą. Radek załamuje się, gdyż jego ukochana wyjeżdża bez słowa, zaraz po tym, jak lekarz proponuje jej małżeństwo. Mężczyzna nie może dojść do siebie. Traci chęci do życia. Nic go nie interesuje, nic go nie cieszy. Radek nie dba o formę. Wpada w depresję.

Na ratunek przyjacielowi przybywa Robert. Zachęca Radka do udziału w maratonie. Zmusza go regularnych treningów. Pomaga mu dojść do siebie. Razem biegają popołudniami, systematycznie zwiększają długości dystansów.
Biorą udział w maratonie, obydwaj są zadowoleni z wyników.

Radek w czasie biegu zastanawia się nad własnym życiem. Trzydziesty kilometr jest dla niego kilometrem próby. Mężczyzna dostrzega wiele par, które biegną...

książek: 448
Bogusława Rokoszewska | 2012-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2012

dzis rano kurier przyniosl mi paczke z ksiazkami. Zawsze lubilam czytac - od malego widzialam jak robi to moja Mama. Wsrod kilku ksiazek, ktore dostalam dzis w pierwszej kolejnosci zajrzalam do Panskiej. Wlasnie ja skonczylam - byc moze pownnam ja sobie dawkowac ale kiedy zaczelam ja czytac chcialam wiedziec jak sie skonczy ...
Czy mi sie podobala ? tak - chociaz zanim czytac mialam pewne obawy - jesli patronatu udziela przewodnik katolicki. Nie mam o instytucji kosciola najlepszego mniemania - swiadomie pisze o instytucji - ksieza sa ludzmi - jedni lepiej drudzy gorzej wypelniaja swoje obowiazki.
A sama ksiazka - czytajac zastanawialam sie czemu Ania zostawila Radka - smutne, ze czasem powodem moze byc zwykle wypalenie sie milosci ale moze lepiej rozstac sie niz trwac w nieszczesciu. Po drugie pamietnik - zaskakujace jak czesto w zyciu zapominamy o naszych wczesniejszych wyborach - przeciez Radek zdecydowal ze bedzie lekarzem i ze bedzie pomagal potzrebujacym majac lat dwadziescia...

książek: 758
babelberry | 2012-09-19
Na półkach: 2007-2011
Przeczytana: 07 września 2012

Książka nie jest wybitna, nie ma zaskakujących elemenetów ani zwrotów akcji, ale ma w sobie magię - sprawia, że wierzy się w rzeczy niemożliwe. Dzięki niej rozpoczęłam coś na nowo w swoim życiu i mimo iż nie poleciłabym jej nikomu ani sama nie chciałabym jej ponownie przeczytać - jedna jej strona rozpoczęła przewrót. I to ma znaczenie.

książek: 123
Luna | 2016-01-18
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 18 stycznia 2016

"Trzydziesty kilometr" nie jest książką wybitną, zaskakującą, ale za to pokrzepiającą. Dała mi wiarę w siebie, dała mi spokój, szczęście, maleńkie chwile wzruszeń. Z pewnością będę do niej wracać w trudnych chwilach.

książek: 653
anielica | 2014-01-26
Przeczytana: styczeń 2014

po ciężkich przeżyciach naprawdę można sie podnieść

książek: 39
_bookwonderland_ | 2017-10-16
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: październik 2016
zobacz kolejne z 112 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd