Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siedem pieśni

Tłumaczenie: Patryk Gołębiowski
Cykl: Merlin (tom 2)
Wydawnictwo: G+J
7,27 (132 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
18
8
30
7
40
6
20
5
10
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Seven Songs
data wydania
ISBN
9788377781555
liczba stron
432
słowa kluczowe
merlin
język
polski
dodała
TalaZ

Merlin przywrócił nadzieję mieszkańcom Fincayry, magicznej wyspy między ziemią a niebem. Ale krainie nadal grozi wielkie niebezpieczeństwo – a jego pierwszą ofiarą jest matka Merlina. Żeby ją uratować, chłopiec musi poznać tajniki Siedmiu Pieśni Mądrości. Jednak zanim tego dokona, czeka go starcie z ogrem, którego jedno spojrzenie może być zabójcze.

 

źródło opisu: http://paranormalbooks.pl/2012/03/28/zapowiedz-mer...(?)

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2012/03/28/zapowiedz-mer...»

Brak materiałów.
książek: 468
scorpius | 2012-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2012

Gdy zły władca, choć na chwilę zostaje ujarzmiony, mieszkańcy Fincayry starają się wykorzystać ten czas na odbudowę swej wyspy. I tak - odnawianie wyspy, za pomocą Harfy Kwitnienia, jednego ze Skarbów, przypadło Merlinowi - młodemu, aczkolwiek mądremu czarodziejowi. Jednakże każdy ma swoje słabości, nawet Merlin. Ku wzburzeniu innych, postanawia na niedługi czas zaniechać swoją misję, aby spełnić również własne pragnienia - sprowadzenie do mitycznej krainy swej Matki, jedynej, która potrafiłaby go zrozumieć w obecnej sytuacji. Niestety, nie wszystko poszło tak, jak powinno, w skutek czego Matka została otruta. I znów przed Merlinem niebezpieczna misja, i trudna decyzja. Aby zdobyć lekarstwo dla Matki - Elen o szafirowym spojrzeniu, musi odbyć straszliwą podróż do Zaświatów, miejsca w którym na pewno nie chciałbyś się znaleźć...

"Była bardzo daleko, za mgłą, za oceanem, za surowym wybrzeżem Gwynedd. Nie mogłem jej dotknąć. Nie mogłem zwrócić się do niej matko."

Merlin. Księga 2. Siedem Pieśni to według mnie, pozycja obowiązkowa, dla każdego miłośnika tego typu książek, czyli fantastyki, i to takiej "czystej". Choć klimatycznie jest bardzo podobna do swojej poprzedniczki, to muszę przyznać, że autor zaskoczył mnie dość nietuzinkową fabułą. Bo i po co rozdzielać się na elfy, krasnoludy, olbrzymy, jednorożce, feniksy i inne, magiczno-mityczne stworzenia, jeśli można połączyć je wszystkie ze sobą? To samo tyczy się tematyki - choć jest to istna fantastyka, zdecydowanie znajdziemy tu też inne elementy. Główny bohater jest trochę narcyzowaty, zadumany w sobie, zachłanny. Jednakże nikt nie jest perfekcyjny, ani święty. Nikt nie jest aż tak doszczętnie ślepy, aby nie widzieć, że postępuje źle. Merlin z czasem również dostrzega swoje wady, ale niekoniecznie za wszelką cenę próbuje je zneutralizować. Przeciwnie. Stara się z tym żyć, zmuszając innych, aby robili to samo. Dlatego też uważam, że dość dziwnym charakterem autor obdarzył Merlina, jednak trzeba mu pogratulować pomysłowości.

Kolejny raz, niestety muszę "objechać" książkę, a raczej autora, za zbyt długie opisy. Ja rozumiem wszystko: cudowna, mityczna kraina, wiele nowych, nieznanych stworzeń, wielobarwne, egzotyczne rośliny, itd... Ale gdzieś musi być umiar. Niestety, w tej książce raczej go nie znajdziecie. Nad dialogami, które jak mniemam, większość z nas woli od przydługich opisów, też muszę ponarzekać. Czemu? Bo było ich zdecydowanie za mało! Autor niewątpliwie umie je tworzyć, za co wielkie oklaski ponieważ uważam, że dialogi to trudna sprawa, gdyż trzeba w klimat wpasować się tak, aby nie było żadnych zgrzytów, zbyt oficjalnych zwrotów, itp. Jednak przez ich małą liczbę, i zdecydowanie zbyt dużą ilość opisów, książka troszkę przynudzała. Dawało to efekt, takiego..."braku przyciągania" między czytelnikiem, a książką. Takiego czegoś, co nie pozwala nam jeść ani pić, bo trzeba czytać... Tak, nad tym autor powinien popracować.

A to, co naprawdę mi się podobało, to właśnie, wyżej wymienione, ' dorastanie ' głównego bohatera. Lubię obserwować jak ludzie się zmieniają, nie tylko na żywo ale też w książkach. Możliwość analizowania zachowań bohatera to dla mnie prawdziwa gratka! ;)

Reasumując: książkę polecam wszystkim którym nie przeszkadzają długie opisy (aczkolwiek kolorowe i barwne!), tym którzy lubią fantastykę, i mityczne stworzenia w jednym ;)

" Z czasem nauczyliśmy się koordynować pływanie. Stopniowo pojawiał się u nas szósty zmysł, ten sam, który jednoczy ławice ryb. Po pierwszym dniu pływania ja i Rhia poruszaliśmy się prawie jak jedno stworzenie. "

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra Anioła

Książka tak samo niesamowita jak i poprzedni tom "Cień wiatru". Klimat jest, książka bardzo działa na wyobraźnię, ale jest jeden minus. Nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd