Gra o tron

Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,45 (22345 ocen i 1641 opinii) Zobacz oceny
10
5 377
9
6 577
8
5 683
7
3 171
6
1 003
5
316
4
94
3
79
2
24
1
21
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Game of Thrones
data wydania
ISBN
9788375067293
liczba stron
844
słowa kluczowe
cykl fantasy, powieść, westeros
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca...

W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam. Tron objął Robert – najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron...

 

źródło opisu: www.zysk.com.pl

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1272
Obywatel_Śliwka | 2013-07-28
Przeczytana: 27 lipca 2013

Książka ta obrosła taką sławą, że nie da się rozpocząć jej bez potężnej dozy oczekiwań. Jest to ta zła strona sławy, gdyż przez to wiele dobrych książek było źle ocenianych, bo mimo iż były bardzo dobre nie sprostały potężnym wymaganiom, jakie narzuciła im sława. Jednak ‘’Gra o tron’’, dzięki Bogu i Martinowi, całkowicie, absolutnie i w stu procentach spełniła moje oczekiwania, więcej, mimo wielkich nadziei względem niej udało się nawet owe oczekiwania przerosnąć, co nie zdarza się często, a może nawet nie zdarzyło się u mnie w ogóle. Zdobyć sławę to nie problem, problemem jest jej utrzymanie, a ta powieść, mam nadzieję, będzie utrzymywać swoją przez wiele, wiele lat.

Drugim aspektem sławy jest to, że wszyscy o danej powieści mówią. Ma to swoje zalety, zwłaszcza na początku, wówczas jest to doskonała reklama, jednak później przeradza się to w coś niebezpiecznego i coś, co powinno być karalne – spojler. Zachwyceni czytelnicy udostępniają obrazki, memy, cytaty, fragmenty, wrażenia, rozpoczynają dyskusję i otwierają ją, poprzez najróżniejsze formy, na umysły tych, którzy danej historii jeszcze nie poznali. Tu trzeba uważać. Czy udostępniając obrazek z serialu, lub otwarcie zadając pytanie o śmierć któregoś z bohaterów nie psujemy komuś frajdy z poznawania tak wspaniałej powieści? Tak do kurwy nędzy! Mam po uszy oglądania tych wszystkich pierdół tworzonych przez bezmózgich imbecyli, którzy zamiast zastanowić się czy nie spolerują psując komuś przy tym zabawę wywlekają na powierzchnię Internetów najprzeróżniejsze rzeczy. Życzę takim, żeby mieli Lannistera w domu.

O tępych kretynach już było, zatem uspokójmy emocje i przejdźmy do bohaterów. Na początek trzeba powiedzieć, iż każdy z nich jest fenomenalnie nakreślony, charakterystyczny, naturalny i nieprzewidywalny. Są doskonale skonstruowani i widać na pierwszy rzut oka, że autor poświęcił im sporo uwagi. Przed przeczytaniem powieści zauważyłem, iż bohaterem najbardziej wielbionym w Internetach z ‘’Gry o tron’’ był Tyrion, czego nie rozumiem. Owszem, jest to bohater bardzo ciekawy i szczerze przyznam, pałam do niego sympatią, ale żeby najlepszy? W żadnym wypadku. W moim rankingu zajmuje trzecie miejsce… drugiego właściwie nie ma, ale są dwa pierwsze. Daenerys i Aryia. Wielbię te babki. Gdybym miał rozpisywać się o każdym prawdopodobnie pisałbym do jutra, toteż wymienię jeszcze Jona z Duchem, Brana z Lato oraz Cersei.

Wielu, i tu mam na myśli wielu wielu wielu, narzeka na to, iż Martin zabija bohaterów. O tym kogo zabił nie powiem, ale powiem dlaczego. Po pierwsze mam wrażenie, że nikt nie zwrócił uwagi na pewne zdanie, które w zasadzie tłumaczy wszystko – ‘’W grze o tron albo się wygrywa, albo umiera’’. Teraz: co autor miał na myśli mówiąc ‘’wygrywa’’? Otóż, nie jest to wygranie w samej grze o tron, lecz spełnienie swojego celu, a jest ich tyle, ilu bohaterów. Nie stwierdza to zatem, że umrą wszyscy, czego się odrobinę spodziewałem, ale stwierdza, że umrą ci, którzy nie zrobią tego, co sobie zamierzyli. Po drugie, co jest bardzo oczywiste, bohaterowie giną, żeby było ciekawie, a zdanie powyżej jest tylko usprawiedliwieniem. Miałem wrażenie, że autor najpierw wzbudza do bohatera sympatię a później go zabija, co jest tak samo wredne i pospolite, jak emocjonujące i klasyczne.

Były dwie rzeczy, które mnie zawiodły. Pierwsza to ta, której czepiam się dosyć często – styl. Odniosłem wrażenie, iż jest to napisane strasznie topornie i odrobinę nieprzemyślanie. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy to wina tłumaczenia, ale intuicja mi podpowiada, że po części też. Pod koniec jest już lepiej, jednak nadal miałem poczucie, to odrobinę to sztywne. Drugą jest pominięcie Innych. Inni są fascynującym elementem, który właściwie pozostaje bardzo w tle, bo w tych kilkuset stronach pojawiają się ze dwa, może trzy razy, a i tak nie zawsze osobiście. Brak tego wątku boli, bo wydaje się być dosyć fascynujący i chciałbym poznać historię Innych.

Żeby w ogóle próbować przewidzieć wydarzenia z części następnej, co jak mniemam jest niemożliwe ale nie przeszkadza mi to w próbowaniu, trzeba wziąć pod uwagę nazwę całej serii. Pieśń lodu i ognia brzmi dumnie, wspaniale i, co najważniejsze, enigmatycznie. Ogień najprościej zdefiniować, od początku wiadomo kto jest ogniem i kto będzie reprezentował go w przyszłości. Z Lodem może być trudniej, bowiem oprócz tej oczywistości, jest także mur, oraz to co za nim. Poza tym można to interpretować jako lato i zimę, biel/niebieskość oraz czerwień/złoto. Najbardziej jednak fascynuje mnie sama pieśń – może oznaczać zarówno pojednanie, jak i wojnę. Oznacza to jednak, że nie wiemy czego się spodziewać i o to chodzi.

Epicka, niesamowita, fascynująca i niemal doskonała powieść nie tylko dla fanów fantasy, które jest tu tylko dodatkiem, a także nie tylko dla fanów średniowiecznego klimatu, który został oddany doskonale – jest to powieść bezwzględnie i absolutnie dla wszystkich… którzy skończyli już 13 lat. Z racji drastyczności młodsi mogliby się odrobinę zdemoralizować, a chyba nikt nie chce mieć przed swoim domem małego Lannistera z, nawet drewnianym, mieczem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czterdzieści osiem godzin

Przyzwoity thriller sensacyjno-szpiegowski z wartką akcją, zmianą krajobrazów, mniej lub bardziej ciekawymi postaciami oraz przede wszystkim iro...

zgłoś błąd zgłoś błąd