Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,5 (86 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
13
7
21
6
28
5
12
4
5
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04929-7
liczba stron
308
słowa kluczowe
opowiadania czeskie, antologia
język
polski
dodała
Ag2S

Najlepsi i najbardziej znani w świecie czescy pisarze, Bohumil Hrabal, Jozef Skvorecky, Ivan Klima. A obok nich przedstawiciele młodszych pokoleń, prozaicy, którzy dzisiaj decydują o obliczu czeskiej literatury. Opowiadacze. Nie tylko Hrabal to wyjątkowa antologia prezentująca najlepsze czeskie opowiadania. Wyboru tekstów i pisarzy dokonali najbardziej uznani tłumacze Jan Stachowski i...

Najlepsi i najbardziej znani w świecie czescy pisarze, Bohumil Hrabal, Jozef Skvorecky, Ivan Klima. A obok nich przedstawiciele młodszych pokoleń, prozaicy, którzy dzisiaj decydują o obliczu czeskiej literatury.

Opowiadacze. Nie tylko Hrabal to wyjątkowa antologia prezentująca najlepsze czeskie opowiadania. Wyboru tekstów i pisarzy dokonali najbardziej uznani tłumacze Jan Stachowski i Andrzej S. Jagodziński. Każdy z utworów jest istotny w dorobku danego pisarza, a nigdy wcześniej nie był opublikowany po polsku (z wyjątkiem drugiego obiegu).

Dziewięć opowiadań, dziewięciu pisarzy, dziewięć spojrzeń na historię i współczesność naszych południowych sąsiadów.

Spis treści:
Josef Škvorecký — Saksofon basowy
Eda Kriseová — Orchidee, karabiny i szable
Ivan Klíma — Opowiadanie malarskie
Jiří Gruša — Paltot stryja Antona
Bohumil Hrabal — Zwyczajny dzień
Jan Beneš — Słoneczne popołudnie
Karol Sidon — Mamusia śpiewa drugim głosem
Martin Fahrner — Niema barykada
Pavel Brycz — Moje miasto utracone

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2338/1...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1613

Nie tylko przy kuflu piwa

Ten nicpoń Szwejk już na samym początku, zaraz w pierwszej scenie powieści wyrusza do knajpy i z lubością gaworzy nad kuflem piwa na temat oszpeconego przez musze odchody portretu Cesarza i wywołuje niechcący I Wojnę Światową. Sam Haszek pewnie też nic innego by nie robił, bo - oprócz udziału w Rewolucji Październikowej - przesiadywanie w knajpie było jego ulubionym zajęciem. Tak samo postępowali bohaterowie Hrabala – stryj Pepin czy legendarny Haňtia. Sam Hrabal uważał się nie tyle za pisarza, co za zapisywacza opowieści knajpianych, a dużą część jego twórczości stanowią właśnie bawidulskie, czyli umilające konsumpcję bursztynowego napoju, opowiastki. Jest zatem w czeskim narodzie genetyczna skłonność do takich historii i uwielbienie dla tych, którzy potrafią snuć niekończące się opowieści. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że jest to naród opowiadaczy. Tak samo zatytułowany jest tytuł zbioru opowiadań wydany ostatnio przez Wydawnictwo Literackie – „Opowiadacze. Nie tylko Hrabal.”

Na okładce naga piękność z fotografii Jana Saudka ciągnie za sobą szatę, która wygląda jak surrealistyczny jesienny liść. Niczym jakaś nimfa Wełtawy zmierza w stronę spacerującego nad brzegiem rzeki stada łabędzi. W tle rozciąga się panorama starej Pragi – niezniszczonej przez wojny, od wieków pięknej i magicznej, choć tak często upokarzanej. Ta fotografia winna wprowadzić nas w oniryczny klimat tomu, bo to jedna z nielicznych cech łączących opowiadania zebrane w książce. Gdy nie ma...

Ten nicpoń Szwejk już na samym początku, zaraz w pierwszej scenie powieści wyrusza do knajpy i z lubością gaworzy nad kuflem piwa na temat oszpeconego przez musze odchody portretu Cesarza i wywołuje niechcący I Wojnę Światową. Sam Haszek pewnie też nic innego by nie robił, bo - oprócz udziału w Rewolucji Październikowej - przesiadywanie w knajpie było jego ulubionym zajęciem. Tak samo postępowali bohaterowie Hrabala – stryj Pepin czy legendarny Haňtia. Sam Hrabal uważał się nie tyle za pisarza, co za zapisywacza opowieści knajpianych, a dużą część jego twórczości stanowią właśnie bawidulskie, czyli umilające konsumpcję bursztynowego napoju, opowiastki. Jest zatem w czeskim narodzie genetyczna skłonność do takich historii i uwielbienie dla tych, którzy potrafią snuć niekończące się opowieści. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że jest to naród opowiadaczy. Tak samo zatytułowany jest tytuł zbioru opowiadań wydany ostatnio przez Wydawnictwo Literackie – „Opowiadacze. Nie tylko Hrabal.”

Na okładce naga piękność z fotografii Jana Saudka ciągnie za sobą szatę, która wygląda jak surrealistyczny jesienny liść. Niczym jakaś nimfa Wełtawy zmierza w stronę spacerującego nad brzegiem rzeki stada łabędzi. W tle rozciąga się panorama starej Pragi – niezniszczonej przez wojny, od wieków pięknej i magicznej, choć tak często upokarzanej. Ta fotografia winna wprowadzić nas w oniryczny klimat tomu, bo to jedna z nielicznych cech łączących opowiadania zebrane w książce. Gdy nie ma cudownych obrazów i całych zastępów świętych, czyniących swoje niesamowite hokus-pokus z woli samego Najwyższego, to rzeczywistość sama przez się staje się magiczna. Jakby ludzki ród nie był w stanie obyć się bez transcendencji, nawet jeśli w nią nie wierzy. Czeski paradoks polega na tym, że niewierzący w cuda mieszkańcy Pragi i okolic rozbijają sobie co krok nosy o przypływającą do nich z dnia powszedniego metafizykę codzienności. I my jako naród wybrany, ciągle czekający na cud i na zbawienie, trochę im tej bawidulskiej, codziennej magii zazdrościmy.

Tłumacze, którzy dokonali tego wyboru (Andrzej S. Jagodziński i Jan Stachowski), kierowali się jedną zasadą - opowiadania nie były wcześniej opublikowane w formie książkowej. Udało im się zebrać piękną narracyjną mozaikę, która mieni się rozlicznymi kolorami, zatopionymi w magicznej tonacji. Takim baśniowym klimatem raczy nas już pierwsze opowiadanie – „Saksofon basowy”, które napisał Josef Škvoreckỳ. W diabolicznym koncercie, gdzie muzycy wyglądają niczym z panoptikum osobliwości, łączy się tragiczna historia z nazizmem w tle i uwielbienie dla muzyki, która - jak to u pisarza było już widać w debiutanckich „Tchórzach” - góruje nad ludzkimi podziałami swoim pięknem. Eda Kirseová w opowiadaniu „Orchidee, karabiny i szable” zdradza nam zmysłowy świat kobiecej erotyki, który przychodzi ze słów, sprzeczności i marzeń. W „Opowiadaniu malarskim” Ivan Klima serwuje czytelnikowi kolejny paradoks naszej epoki – z jednej strony wszystko już było i toniemy w morzu niepotrzebnych nikomu słów, ale jak tu nie opisać kolejnej cudno-zwyczajnej historyjki, jak nie namalować kolejnego obrazu? Tragiczna historia małych narodów u Czechów przemawia przez kunszt detalu – tak jest w „Paltocie stryja Antona” Grušy. W „Zwyczajnym dniu” młody Hrabal ukrywa przed bezpieką i samym sobą pewne opowiadanie. Jak odczytał je po dwudziestu latach, gdy był już znanym pisarzem? Jak odczytamy je my? Czeska proza to nie tylko Hrabal, ale bez Hrabala nie mogło się obyć. Polityczne olewactwo i tumiwisizm dominują w historyjce o politycznych dysydentach -„Słonecznym popołudniu” Jana Beneša. Bez martyrologii i z nieokiełznanym, czeskim poczuciem humoru, które tak często komentuje ludzki dramat. Arcymagiczne „Mamusia śpiewa drugim głosem” Sidona to spotkanie dziecka i dojrzałego mężczyzny w wehikule czasu. Czeskie bohaterstwo w czasie inwazji 1968 roku obrazuje „Niema barykada” z zawieszonym na niej czeskim sztandarem, który zalany został czerwonym winem. Fikcja, młodość, erotyka, film, sztuka i rzeczywistość tworzą narracyjny kolaż w opowiadaniu Pavela Brycza „Moje miasto utracone”.

„Opowiadacze” to również narracyjny kolaż, różnorodny i wielobarwny. Dzięki temu zbiorowi czeskich opowiadań współczesnych możemy lepiej przyjrzeć się tej prozie, którą znamy głównie dzięki postaciom Kundery i Hrabala. Autorzy tego wyboru przekonują nas, że proza naszych południowych sąsiadów, mimo wielu wspólnych cech i niesamowitego klimatu, jest przecież zjawiskiem złożonym i różnorodnym. W tym tkwi jej siła.

Sławomir Domański


pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (260)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 8892
tsantsara | 2014-08-13
Przeczytana: 12 sierpnia 2014

Dziewięciu dysydentów, z których w Polsce poza Hrabalem, a od niedawna Škvoreckym, Grušą i Klímą raczej nikt nie słyszał. Kryterium dla obu tłumaczy, wybierających opowiadania do zbioru był warunek, że nie ukazały się dotąd w Polsce. Kryterium niezgorsze, aczkolwiek zbiór na pewno przez to nie jest monolitem - rozpada się, nie czyta się "razem".
Przyznaję też, że mimo dobrego tłumaczenia Škvorecky dużo lepiej wypada w oryginale... No i trzeba mieć w sobie niewątpliwie jazzową iskrę swobody, by poczuć jego bikiniarski zachwyt dla tej namiastki wolności, jakim był jazz lat pięćdziesiątych. Podobnie jest z Tyrmandem.
Hrabala nie trzeba w Polsce bronić ani przedstawiać - przyjmuje się tu od niego wszystko i, w porównaniu z czeskim odbiorem, zupełnie bezkrytycznie. Zamieszczone opowiadanie o paranoicznym strachu autorów przed skutkami własnej twórczości wydaje się inne, ale jest właśnie w swej rozbrajającej szczerości tak bardzo hrabalowskie.
O Klímie i Grušy na pewno jeszcze...

książek: 3543
Krzysiek | 2013-05-09
Na półkach: Literatura czeska
Przeczytana: 09 maja 2013

Pierwsze opowiadanie czytało mi się trudno (chciałem nawet odłożyć książkę). Potem było już coraz lepiej, a ostatnie - "Moje miasto utracone" Pavla Brycza to już rewelacja. Zbiór wart przeczytania.

książek: 493
Natalia | 2017-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2017

Bardzo, bardzo przyjemny zbiór opowiadań. Dawno mi się tak żadnego dobrze nie czytało, jak właśnie tego.
Każde opowiadanie jest na swój sposób inne, ma inny klimat, wymiar, wydźwięk. Żadne z nich mnie nie znudziło, nie wprawiło w irytację. Nie miałam wcześniej styczności z czeską literaturą, jest to mój pierwszy raz i jak najbardziej udany.
Jest tu delikatność, jest miłość, metafizyka, magiczny realizm, oddanie i wierność, młodzieńcza ciekawość świata i zwykłe, codzienne ciepło. Jest też nienawiść, klęska, szara, wojenna rzeczywistość, zdrada, czarny humor, cynizm i ból egzystencjalny.
Szwedzki stół prozy czeskiej, same wykwintne dania. 👑
Dodatkowo, prócz świetnych czytelniczych przeżyć, książka dała mi możliwość poznania wielu nowych odsłon jazzu, a prócz tego pisarzy i poetów. W ciągu jednego dnia przybyło mi do mojej listy "do przeczytania" ponad dziesięć pozycji. 😀

książek: 4126
Kaklucha | 2012-08-25
Na półkach: Przeczytane 2012
Przeczytana: 25 sierpnia 2012

Właściwie kupiłam tę książkę dlatego, że na okładce ma fotografię autorstwa Jana Saudka, a Saudka uwielbiam. Zaległości w czytaniu literatury ambitniejszej niż kryminały mam ogromne, więc teoretycznie dokupywanie książek "na poleżenie" jest bez sensu. Ale i tak kupuję :-). Książka jest dobra, autorzy snują swoje opowieści w takim właśnie Hrabalowo-Haszkowym stylu, którego zwykle szukam w czeskiej literaturze, powolnie, mięsiście i smakowicie. Na pewno nie jest to książka do czytania w pośpiechu, trzeba umościć się do czytania, zaopatrzyć w to co lubimy mieć pod ręką, do popijania czy przekąszania, czytając i delektować się lekturą.

książek: 411
Marquee | 2015-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2015

Najlepsi opowiadacze
Bez wielu opisów. Przeczytać warto, bo to jak historie opowie ci Czech nie opowie ci nikt!

książek: 372
lobuz09 | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2016

Tylko jedno, ew. ostatnie opowiadanie przypadło mi do gustu. A reszta jak dla mnie słabe. W niektórych nie wiadomo do końca, o co chodzi, fabuła nie zdąży się rozwinąć, już się kończy...momentami czytałem, aby tylko przebrnąć.

książek: 814
Toperz85 | 2012-12-05
Na półkach: Przeczytane

Świetny zestaw opowiadań. Różnorodność tematów i ten wszechobecny, absurdalny czeski dystans do rzeczywistości.
Faktycznie, czescy pisarze to nie tylko Hrabal.

książek: 932
bookcase | 2014-02-12
Na półkach: Z BIBLIOTEKI
Przeczytana: luty 2014

Przeczytałam wybiórczo, tylko 2 opowiadania. Reszta nie zachęciła mnie.

książek: 119
jürgen_boniek | 2015-09-21
Na półkach: Posiadam

Kupione oczywiście WYŁĄCZNIE dla "Bassaxofonu", ale beniaminkom prozy czeskiej poleciłbym też ładny tekścik Klímy i jeden z nielicznych (a może nawet jedyny, nie pamiętam) polskich przekładów Jana Beneša - człowieka, któremu - w przeciwieństwie do jakiegoś Kundery - w życiu naprawdę "było trudno, było ciężko".

książek: 80
Colet | 2015-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2015

Krótko i na temat, bez zbędnych cerygieli: jest dobrze. Literatura czeska od lat wybitnie mi leżała - hrabalowsko-haszkowskie narracje czytało mi się z wielką przyjemnością. Stąd też sięgnąłem po pozycję ciekawą- eksponującą mniej znanych czeskich twórców, oraz dzieła nie wydane w polskim oficjalnym obiegu. Jak wypadli nasi południowi sąsiedzi?

Genialne opowiadanie o dorastaniu Pavla Brycza - niewątpliwie będę szukał więcej dzieł tego Pana.
Bardzo dobre, ociekające erotyzmem opowiadanie Edy Kriseovej, oraz również trzymające poziom fragmenty Hrabala, Jiri Gruszy i Ivana Klimy.

Nie pamiętam już jakie wrażenia zostawiły we mnie opowiadania Skvoreckiego, Fahrnera czy Sidona - z pewnością nie za ciekawe, skoro wyparłem je z pamięci.

Wszystkim polecam, dobra czeska literatura.

zobacz kolejne z 250 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd