Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władczyni rzek

Tłumaczenie: Urszula Gardner
Cykl: Wojna Dwóch Róż (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,57 (613 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
69
8
191
7
185
6
80
5
20
4
7
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lady of the Rivers
data wydania
ISBN
9788324579761
liczba stron
544
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Mariola

XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej. Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o...

XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej.

Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o swoim losie, ale przeczuwa także, jak niebezpieczne mogą być marzenia.
Po śmierci męża, księcia Bedfordu, który zapoznał ją z tajnikami nauki i alchemii, Jakobina ponownie wychodzi za mąż, nie czekając na królewską zgodę. Małżonkowie udają się do Anglii, by służyć na dworze królowej Małgorzaty Andegaweńskiej. Jakobina szybko zyskuje zaufanie i przyjaźń młodej monarchini. Jednak rozpoczynająca się rywalizacja Lancasterów i Yorków zagraża najbliższej rodzinie Jakobiny. Niepokojona proroczymi wizjami, nie cofnie się przed niczym, by zapewnić przyszłość swej córce Elżbiecie.

 

źródło opisu: https://publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: https://publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1209
Sophie | 2013-03-08
Na półkach: 2013
Przeczytana: 01 marca 2013

Historia to przedmiot obowiązkowy w liceum, a w niektórych krajach nawet na maturze. Jest ona niezwykle ważna, a wiele osób mimo to jej nie lubi. Dlaczego? Powiem Wam, że wszystko zależy od nauczyciela. Historię kochałam od zawsze i miałam z tego przedmiotu 6, a potem zmieniłam szkołę i stała się ona przedmiotem przysparzającym udręk. Gdyby moim nauczycielem była Philippa Gregory... To na pewno historia stałaby się moją ulubioną lekcją!

"Władczyni rzek" opowiada zapomnianą historię Jakobiny Luksemburskiej. Dlaczego świat nie chciał o niej pamiętać? Z powodu tego, że była ona jedną z "tych" kobiet. Kobiet, które wzięły los we własne ręce, niewiastą bardzo elastyczną i inteligentną, ale i związaną z alchemią oraz nauką... Odcisnęła tak wielkie piętno w historii Anglii, a mimo to jej osoba została praktycznie zapomniana! Tak po prostu być nie może!

Jakobina poznaje księcia Bedforda, angielskiego regenta Francji, w okolicznościach egzekucji Joanny D'Arc. Po śmierci Anny, jego pierwszej żony zostaje mu poślubiona. Okazuje się jednak, że książę nigdy jej nie pożądał, nie da jej potomka. Jakobina była dla niego cenna ze względu na to, że wywodziła się z rodu, który miał swój początek w Meluzynie, wodnej bogince posiadającej dar widzenia przyszłości. Zapoznaje ją więc z tajnikami nauki i alchemii. Dziewczyna choć kilka lat później zostaje wdową, nadal jest dziewicą. Wtedy na jaw wychodzi uczucie, które żywiła do młodego giermka swego męża, Ryszarda Woodville'a. Gdy Jakobina zachodzi w ciążę, kochankowie pobierają się w sekrecie, po czym udają się na dwór młodego Henryka VI, gdzie Jakobina stanie się najbliższą i najbardziej zaufaną przyjaciółką królowej Małgorzaty Andegaweńskiej.

Wkrótce Woodville'owie zyskują prominentną pozycję na dworze Lancasterów, jednakże Jakobina przeczuwa narastające zagrożenie ze strony poddanych szykujących się do buntu. Kiedy król popada w stan tajemniczego snu, w królestwie następuje podział na dwa rywalizujące obozy: królowej Małgorzaty i jej niegodnych zaufania faworytów oraz Ryszarda, księcia Yorku grożącego zawłaszczeniem korony. Jakobina wkracza na zdradziecką ścieżkę wiodącą za linie wroga, gdy bezpieczeństwo jej rodziny i rządów Domu Lancasterów wisi na włosku. Jest gotowa na wszystko, aby uchronić swoich bliskich...

Są książki, które wciągają czytelnika od pierwszej linijki... Kto by się spodziewał, że będzie to w moim przypadku akurat powieść historyczna? Wiem, że to dość wyświechtany frazes, ale w tym przypadku nie mogę po prostu napisać nic innego. Byłam zaskoczona wręcz zszokowana, że książka jest napisana w pierwszoosobowej narracji! Zamknęłam "Władczynię rzek", ochłonęłam i potem zaczęłam coraz bardziej zaintrygowana czytać dalej, nie mogąc równocześnie wyjść ze zdumienia. Teraz nie wyobrażam sobie, aby ta książka mogła być napisana inaczej! Gdy myślicie "książka historyczna" to chyba nie przychodzi Wam najpierw na myśl historia opowiedziana w pierwszej osobie(chyba, że są to oczywiście wspomnienia, ale to akurat jest historia kobiety żyjącej prawie przed pięcioma wiekami!). Nie muszę dodawać, że wpłynęło to bardzo korzystnie na przedstawienie całej historii? Oczywiście "Władczyni rzek" jest w pewnym sensie fabularną powieścią, gdyż autorka zebrała co prawda mnóstwo informacji dotyczących Jakobiny, ale historia pozostawiała mimo to pole do manewru. Fakty historyczne bywa ciężko przyswoić sobie czytelnikowi, zwłaszcza gdy jest ich spore nagromadzenie, bo jak opowiadać historię, gdy się nie przestawiło, czego ona dotyczy? Dość trudno przekazać to tak, żeby czytelnik wszystko spamiętał, nie zapominając o tym, że w tamtych czasach jedna osoba potrafiła mieć z trzy różne tytuły oraz oczywiście własne imię i nazwisko. Do samej Jakobiny zwracano się na cztery różne sposoby! Powiem Wam jednak, że bez trudu odnajdowałam się we wszystkich faktach dotyczących nazwisk, stanowisk, posiadłości itp. Autorka poprzez pierwszoosobową narrację przekazała wszystko w niezwykle przystępny sposób!

W XVI wieku zaczęły się odbywać pierwsze procesy czarownic, więc magia, alchemia, czasy, nawet uprawianie niektórych ziół było zakazane! Mimo to książka pełna jest spirytyzmu. Kto by pomyślał, że ludzie byli aż tak zabobonni? Wróżenie i astrologia były praktycznie wszędzie! Choć nigdy nie przepadałam za takimi wątkami, to jednak czytając z jednej strony jakby nie było historyczną książkę, czyli historię aż do bólu rzeczywistą, a z drugiej powieść utkaną z delikatnej magii, gdy przedstawiono wierzenia ludowe, nie narzekałam. Philippa Gregory przedstawiała wszystko po prostu świetnie, więc właściwie pochłaniałam każdą rzecz z niesłabnącym zainteresowaniem.

"Władczyni rzek" to powieść, której szukałam od dawna. Wiadomo, że w powieściach historycznych rzadko bywamy czymś zaskakiwani, a zakończenie wiadomo prawie od początku, ponieważ wszystko to już się kiedyś wydarzyło, ale można mimo wszystko czytać je z prawdziwą przyjemnością! Ja niestety, a może 'stety' mogę bez końca zachwalać tą pozycję, ponieważ "Władczyni rzek" zachwyciła mnie swoją świeżością, narracją, bohaterami... Jest to tom trzeci, ale z chronologicznego punktu widzenia, ta właśnie książka powinna być przeczytana pierwsza w serii, a dopiero potem część pierwsza. Polecam Wam więc z całego serduszka, a sama zacieram łapki w oczekiwaniu na "Białą Królową"!

Ogólna ocena: 10/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piąta pora roku

BLOG: http://czytaniamania.blogspot.com/2017/10/piata-pora-roku-czyli-jak-konczy-sie.html# GOODREADS:...

zgłoś błąd zgłoś błąd