Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Międzypiekle. Pierwszy ruch

Wydawnictwo: Novae Res
6,41 (27 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
2
8
1
7
5
6
3
5
0
4
2
3
3
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7722-369-7
liczba stron
420
język
polski

W Międzypieklu, miejscu rozgrywek pozaziemskich istot, spotykają się anioł Nathaniel i demon Felix. Są to pozornie różne osobowości – oddany, uwielbiający ład i porządek sługa boży oraz swawolny, bezustannie kokietujący, diabelski pomiot. Dziwnym trafem dogadują się zaskakująco dobrze. Potyczka ma formę partii szachowej. Dowódcy przedstawiają sobie królów – Iana Avalone’a oraz Samarę Phantom....

W Międzypieklu, miejscu rozgrywek pozaziemskich istot, spotykają się anioł Nathaniel i demon Felix. Są to pozornie różne osobowości – oddany, uwielbiający ład i porządek sługa boży oraz swawolny, bezustannie kokietujący, diabelski pomiot. Dziwnym trafem dogadują się zaskakująco dobrze.
Potyczka ma formę partii szachowej. Dowódcy przedstawiają sobie królów – Iana Avalone’a oraz Samarę Phantom. Zaczyna się niesamowity pojedynek, w którym pionkami stają się zwykli ludzie.


Witaj. Skąd jesteś? Nie było Cię tutaj jeszcze. Ziemia, mówisz? A to ciekawe, nie miałem jeszcze ludzkiego gościa. Ale wejdź, nie krępuj się, usiądź. Właśnie tu, przed szachownicą.
Zatem jakimś cudem trafiłeś do Międzypiekla. Wiesz, że bywają tu głównie aniołowie? Komiczne, że tak bawi ich mieszanie w losach ludzi. Zdemoralizowani mieszkańcy Niebios przychodzą, a ja oferuję miejsce, czasami nawet kieliszek wody święconej. Później rozpoczynamy grę w szachy. O co gramy? W zasadzie o nic wielkiego, jedynie o kilka ludzkich istnień. No dobrze, może kilkaset.

 

źródło opisu: http://zaczytani.pl/ksiazka/miedzypiekle_pierwszy_ruch,druk

źródło okładki: http://zaczytani.pl/ksiazka/miedzypiekle_pierwszy_ruch,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
Małgorzata | 2012-05-22
Na półkach: Ulubione
Przeczytana: 21 maja 2012

Przeczytałam książkę Nikoliny Rudol pt. „Międzypiekle- Pierwszy Ruch” i przyznaję, że po analizie wszystkich „za” i „przeciw” oceniam ją zdecydowanie pozytywnie. Lektura umilała moje późne wieczory (mam wtedy najwięcej czasu na czytanie). Przyznam, że po kilkunastu scenach zaczęłam czytać książkę od początku, żeby wczuć się lepiej w akcję. Spodobała mi się koncepcja wprowadzenia dialogów pomiędzy Nathanielem i Feliksem. Działa to na zasadzie przerywnika akcji, jest jej uzupełnieniem, spełniając jednocześnie rolę jakby dwutorowej narracji.
Akcja powieści jest żwawa, pełna zaskakujących zwrotów; ciekawa warstwa dialogowa, w której bohaterowie posługują się retoryką zbieżną z nakreślonym portretem charakterologicznym; fabuła jest ciekawie skonstruowana , utrzymująca czytelnika w ciągłym napięciu. Nawet po przeczytaniu całości podświadomie wyczuwam podwójne jej dno i wydaję mi się, że zakończone wątki mogą jeszcze raz „ożyć” i nastąpi całkowity zwrot akcji. Być może trzeba będzie wtedy zweryfikować ocenę poszczególnych bohaterów.
Pewnych trudności nastręcza mi angielska nomenklatura – nazwy miejscowości, imiona i nazwiska.
Wychowałam się na języku i literaturze francuskiej i zapewne w tym tkwi przyczyna. Autorce niewątpliwie należą się słowa uznania za doskonałe opisy, które są realistyczne , barwne i stymulują wyobraźnię czytelnika. Wprowadzają właściwy nastrój i są doskonałym przerywnikiem dla wartko toczącej się akcji. Szczególnie zauroczyły mnie opisy Mitai i innych magicznych miejsc.
Wszystkim, którzy czytają moją opinię mogę zdecydowanie polecić książkę Nikoliny Rudol. Towarzyszyła mi przez kilka wieczorów, bo tak długo ją czytałam, ale ręczę, że nadaje się na każdą porę dnia i - jak sądzę – może zainteresować zarówno młodszych, jak i trochę starszych czytelników (takich jak ja).
Wiem, że autorka jest bardzo młoda osobą, która zapewne musi włożyć jeszcze dużo wysiłku w doskonalenie warsztatu pisarskiego. Byłabym jednak bardzo szczęśliwa, gdyby obowiązki szkolne nie przeszkodziły tej uczennicy w napisaniu drugiego tomu.
Sądzę, że po przeczytaniu książki podzielicie moją opinię, chociaż muszę stwierdzić, że niektóre recenzje napawają mnie niesmakiem, gdyż intuicyjnie wyczuwam, że złośliwa krytyka – jak ktoś już zauważył „ podszyta niezdrowymi emocjami” – jest autorstwa tej samej osoby; ten sam styl, ta sama kąśliwa retoryka, podniecanie się swoim słowem, wynikające, być może z potrzeby własnego dowartościowania się. Permamentne koncentrowanie się na krytyce tych samych aspektów jest monotematyczne i nużące. A może właśnie o to chodziło recenzentowi, żeby zarazić pozostałych czytelników swą frustracją lub zachwycić kwiecistością wypowiedzi. A może to jakiś nowy rodzaj ekshibicjonizmu?!! - Nie wiem , ale mamy demokrację i każdy ma prawo do wyrażania opinii. W tym przypadku jest ona jednak skrajnie… subiektywna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zdobyć Rosie. Początek gry

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wym...

zgłoś błąd zgłoś błąd