Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poza dobrem i złem

Tłumaczenie: Stanisław Wyrzykowski
Seria: Meandry Kultury
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
7,62 (218 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
38
8
55
7
59
6
25
5
16
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jenseits von Gut und Bose
data wydania
ISBN
9788361516330
liczba stron
208
kategoria
filozofia i etyka
język
polski
dodał
Aesir

Inne wydania

Jak pisze Z. Kuderowicz immoralizm Nietzschego, to ustawienie siebie. "Poza dobrem i złem" oznaczało dla filozofa "podważenie wartości altruistycznych ideałów moralnych i zakwestionowanie wszelkich hierarchii wartości, w których przyznaje się dobru moralnemu miejsce poczesne. Immoralizm zawiera więc postulat postulat krytyki wszelkich wartości moralnych, podważenie przydatności pojęcia dobra i...

Jak pisze Z. Kuderowicz immoralizm Nietzschego, to ustawienie siebie. "Poza dobrem i złem" oznaczało dla filozofa "podważenie wartości altruistycznych ideałów moralnych i zakwestionowanie wszelkich hierarchii wartości, w których przyznaje się dobru moralnemu miejsce poczesne. Immoralizm zawiera więc postulat postulat krytyki wszelkich wartości moralnych, podważenie przydatności pojęcia dobra i wartościowania moralnego". "Nie chodzi zatem o określenie moralnego dobra, lecz o usunięcie w ogóle kryteriów moralnych z całego wartościowania". Przy czym - jak zaznacza Kuderowicz "immoralizm nie oznacza rezygnacji z wszelkich zasad oceny". "(...) Pod znakiem immoralizmu zmierza Nietzsche do wypracowania nowych, własnych pryncypiów służących ocenie jednostki i jej działalności".

 

źródło opisu: Vis-a-vis Etiuda 2010

źródło okładki: Vis-a-vis Etiuda 2010

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
grzech-pierworodny | 2012-12-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 grudnia 2012

Szczęśliwe przebrnąłem przez drugą książkę Fryderyka Nietzsche, jednak tym razem z bardziej negatywnym nastawieniem. Czemu?
Książkę czyta się łatwiej niż „Zaratustrę”. Zgłębiając jednak myśli autora, dochodzę do wniosku, że większość jego postulatów choć logiczna, nijak się ma do naszej teraźniejszości.
Człowiek idealny Nietzschego, to osoba tak naprawdę bez sumienia. Chłodna i niewrażliwa na cierpienie innych. Sugeruje, że analogicznie do przyrody, jednostki słabe powinny być eliminowane. Mogę się zgodzić, że takie postępowanie stworzyło by społeczeństwo zdrowe w sensie fizycznym, ale nie ma gwarancji, że po eliminacji ułomności ciała, automatycznie wyprostowałby się krzywizny psychiki. Jako zwierze, nie mam wpływu na to jaki się urodzę. Mogę być wzorowym przedstawicielem gatunku ale mogę też być kaleką fizyczną lub psychiczną.
Głęboko zakorzeniona moralność (niewolnika, jak ujmuje to sam autor) sprawia, że moje sumienie się buntuje, na takie postrzeganie świata.
Nie mogę się zgodzić, na segregację, ponieważ jednym zasadniczym faktem, różnię się od Nietzschego.
Postrzeganie świata zmienia się diametralnie, kiedy człowiek staje się odpowiedzialny za drugie życie. Co zrobiłby autor, gdyby został ojcem??
Moralności niewolnika przeciwstawia moralność panów, w której nie ma miejsca na współczucie, egalitaryzm czy miłość. Mierni ludzie, nie mając bogactw czy władzy stworzyli powyższe wartości do zrównania się, przynajmniej w ich ocenie, z panami.
A więc pojęcie dobra i zła jest względne.
To co dla niewolników i pospólstwa ma najcenniejszą wartość czyli wszystkie te cechy, które wpływają na współżycie międzyludzkie (miłość, współczucie, niesienie pomocy itd.) zwane też morałem pożyteczności, jest dla jednostek wyższych i panujących, złem.
I odwrotnie. Groza, pomysłowość i siła, które wedle morału władców jest dobrem, okazuje się trwogą dla niewolników.
Choć uważam religię chrześcijańską za obłudną, nie uważam, że troska o innych potrzebujących jest czymś negatywnym. Choć dzisiejszy Kościół kipi od hipokryzji, nie oznacza to, że wartości, które wnosił do cywilizacji na przestrzeni wieków, są tylko i wyłącznie złe.
Nietzsche uważa religie, a w szczególności chrześcijaństwo, za główny powód, który hamuje cywilizację na drodze rozwoju. Katolicy na przestrzeni wieków, z ich troską o bliźniego i potrzebującego, cierpiącego i chorego doprowadzili tak naprawdę do upośledzenia europejskiej rasy. Człowiek wyższy, nadczłowiek, pojawiał się przez to sporadycznie i przypadkowo. Osoby takie jak Aleksander Wielki, Cezar Borgia czy Napoleon, to nieliczni, którzy zostali przez autora wywyższeni na piedestał, jako jednostki wybitne. Reszta, ta „równa przed Bogiem” zbiła się w jedne, dobroduszne zwierzę stadne, zwane dzisiejszym Europejczykiem.
Niemiecki filozof twierdzi, że religia spełnia dwie role w zależności, która grupa, podziału jego autorstwa, jej doświadcza. Dla silnych i władczych jednostek religia jest dodatkowym sposobem w zapanowaniu nad poddanymi i zwykłymi ludźmi. Religia jest więc środkiem w realizacji celów dominujących ludzi. Dla tej szarej, niczym nie wyróżniającej się tuszy, która „istnieje jeno gwoli służbie i pożytkowi ogólnemu i jeno po to istnieć powinni”, religia daje dowartościowanie nędznego i „poziomego” życia.
Kolejnym tematem, z którym ciężko mi się zgodzić, choć nie odmawiam mu logiki, jest postrzeganie kobiety.
Dążenie kobiet do samodzielności i równouprawnienia, jest przykładem na „zeszpetnienie Europy”. Dotychczas „oświecenie” było domeną mężczyzn. Rozwój i samodoskonalenie płci pięknej, obedrze ją z aury tajemniczości i niedostępności. Kobieta realizowała się dotąd używając kłamstw, pozorów i piękności. Gdy zrówna się z mężczyzną straci swoje walory, stanie się zwyczajna i szara, a powinna być tą, do czego została stworzona czyli do rodzenia zdrowych dzieci.
Kilka zdań wyłuskanych z „Poza dobrem i złem” nosi znamiona, spełnionej przepowiedni.
Nietzsche pragnął by Europa stała się groźna i walcząca, by była rządzona była przez jedna kastę, która patrząc w przyszłość, ukierunkuje działania na przyszłe stulecia a wizja rozwoju, doprowadzi do zniszczenia „drobnopaństewkowości” i demokracji. Proroczo pisze: „najbliższe już stulecie przyniesie walkę o panowanie nad światem”. I dalej : „Demokratyzowanie Europy jest zarazem niedobrowolnem przygotowywaniem podłoża pod posiew tyranów, słowo pojęte w każdem znaczeniu, nawet najbardziej duchowem”. Parę stron dalej: „Myśliciel, któremu przyszłość Europy leży na sumieniu, snując co do przyszłości tej plany, będzie się liczył z Żydami i Słowianami jako najpewniejszymi i w najbliższym czasie najprawdopodobniejszymi czynnikami w wielkiej grze tudzież zmaganiu się sił”. Brzmi to znajomo?
Podsumowując książkę, muszę stwierdzić, że filozofia Nietzschego jest bardzo egoistyczna, skupiona głównie na jednostce i nie byłoby to złe, gdyby nie odbywało się kosztem innych.
I już na sam koniec dwa zdania, które utkwiły mi w pamięci:

1.Miłość nie jest bezinteresowna. Jest egoistyczna. Każdy kto kocha, kto poświęca się, robi to głównie po to, żeby dostać coś w zamian. Trochę racji w tym jest, prawda?
2.„Dla ucha nowe brzmienia są przykre i trudne; nie lubimy słuchać muzyki, do której nie nawykliśmy” Czyżby inżynier Mamoń czytał Nietzschego?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek wszystkiego

Ezra Faulkner kiedyś był gwiazdą szkoły. Przystojny, dobrze się uczący, mający talent w grze w tenisa. Jednak pewnego dnia na jednej z imprez odkrył,...

zgłoś błąd zgłoś błąd