Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ulotne chwile szczęścia

Tłumaczenie: Klaryssa Słowiczanka
Cykl: W cieniu sekwoi (tom 5)
Wydawnictwo: HarperCollins
6,77 (78 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
5
8
11
7
24
6
16
5
7
4
2
3
6
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Second chance pass
data wydania
ISBN
9788323871552
liczba stron
336
język
polski
dodała
Sabinka

Czy kiedykolwiek pogodzę się ze śmiercią męża? Czy to wstyd, że coraz częściej myślę o innym mężczyźnie? Czy naprawdę kocham Paula, czy tylko pragnę bliskości i boję się być samotną matką? Vanessa musi sobie odpowiedzieć na wiele ważnych pytań. Wie, że od decyzji, które teraz podejmie, zależy jej przyszłość. Chce znowu kochać i być kochaną. Ale to nie takie proste… Mężczyzna, z którym...

Czy kiedykolwiek pogodzę się ze śmiercią męża? Czy to wstyd, że coraz częściej myślę o innym mężczyźnie? Czy naprawdę kocham Paula, czy tylko pragnę bliskości i boję się być samotną matką?

Vanessa musi sobie odpowiedzieć na wiele ważnych pytań. Wie, że od decyzji, które teraz podejmie, zależy jej przyszłość. Chce znowu kochać i być kochaną. Ale to nie takie proste… Mężczyzna, z którym chciałaby spędzić resztę życia, co prawda wyznał jej miłość, ale zaraz potem oznajmił, że oczekuje dziecka z inną kobietą…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2012

źródło okładki: http://www.harlequin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 651
jusssi | 2012-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2012

Jak to mówią, dobry romans nie jest zły. Sama też wyznaję taką zasadę, uwielbiam leniwe wieczory, podczas których mogę wygodnie ułożyć się w fotelu i rozkoszować szczęściem innych par. Dlatego, kiedy mój luby zdradził mnie z mistrzostwami świata w piłce nożnej, szybko otarłam „łzy” i sięgnęłam po „Ulotne chwile szczęścia” Robyn Carr. Czy ta lektura okazała się balsamem na mą duszę?

Vanessę poznajemy, jako wdowę po ukochanym mężu, który zginął na wojnie. Kobieta jest wstrząśnięta i zrozpaczona, jako młoda mama czuje się osamotniona i przygnębiona. Tym bardziej, że ukochany odszedł, gdy na świat miała przyjść ich córeczka. W tych trudnych chwilach Vanessę wspierał ich wspólny przyjaciel Paul. Jak się później okazuje Paul od zawsze kochał Vanessę, ale przez wzgląd na małżeństwo przyjaciela nie ujawniał swoich uczuć, teraz ma ku temu szanse i powody. Czy uda im się zbudować związek? Pytanie jest trudne, ponieważ Paul spodziewa się dziecka z inną kobietą.

„Ulotne chwile szczęścia” to książka, w której stan pełnego szczęścia można osiągnąć jedynie będąc zakochanym. Jak na mój gust trochę jednoznaczne kryteria przyjęła autorka. Fabuła obraca się wokół miłości” Vanessy i Paula, brata Vanessy i jego ukochanej, ojca Vanessy i nowej sąsiadki, a także innych postaci pobocznych. Nie wiem, co takiego jest Virgin River, ale chyba każda samotna dusza powinna obrać ten kierunek, podczas poszukiwań miłości. Podsumowując jak dla mnie za dużo było w książce tej miłości, a przez to z naprawdę dobrej książki zrobiło się mdłe romansidło. I jeszcze ta sinusoida uczuć, mianowicie każda para w książce przeżywa kryzys, z którego oczywiście wychodzą w mgnieniu oka. Może autorka chciała zrównoważyć emanujące od bohaterów szczęście, nie wiem, ale szczerze mówiąc, nie przemówiło to do mnie. Na tym kończę moje marudzenie, ponieważ czas przejść do pozytywów, których też jest nie mało.

Chodź jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, już teraz mogę wysnuć wniosek, że lektury wychodzące spod pióra tej panii są lekkie i przyjemne. Z taką książką można spędzić nie jeden wieczór, chcąc oderwać się od rzeczywistości. Pożyć szczęściem innych ludzi, delektować się chwilami radości i spełnienia. Jest to nie tylko opowieść o wielkiej miłości, ale także o sile przyjaźni, ponieważ miasteczko Virgin River to jedna wielka rodzina, każdy się wspiera, szanuje, może dlatego, że mieszkańcy wiele razem przeszli. Ta książka jest pełna wzlotów i upadków, tak jak pisałam wcześniej mamy tu do czynienia z pewną sinusoidą, jednak czytelnikowi towarzyszy pewność, że wszystko skończy się dobrze i takie chyba ma być przesłanie tej książki: cieszmy się każdą chwilą szczęścia.

Podsumowując muszę powiedzieć, że miałam mieszane uczucia, co do tej książki. Dla mnie bohaterowie są zbyt idealni, wzorcowi, brak w nich wad, a to doprowadzało mnie do szału, ponieważ sama mam ich mnóstwo i kiedy widzę świat bez nich, mam dziwne wrażenie, że to ze mną jest coś nie tak. Mimo to polecam zwłaszcza kobietom, które mają ochotę na cudowną opowieść o sile miłości i przyjaźni. A także wszystkim, którzy chcą poznać moc miasteczka Virgin River.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wichrowe Wzgórza

Książka wymagała ode mnie dużego skupienia, gdyż zażyłości między bohaterami są skomplikowane, czasem musiałam na chwilę odłożyć lekturę i przemyśleć...

zgłoś błąd zgłoś błąd