Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

O kurze, która opuściła podwórze

Tłumaczenie: Edyta Matejko-Paszkowska
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
7,78 (36 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
12
7
9
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393253425
liczba stron
210
język
polski
dodała
Dominika

„Żyjąc marzeniami można wypięknieć, nabrać majestatu i wspaniałości” Książka „O kurze, która opuściła podwórze” to opowieść o kurze, która realizuje swoje wielkie pragnienie. Ipsak - bohaterka książki - kura mieszkająca w kurniku, której zadaniem było znoszenie podbieranych codziennie jaj, chce choć raz wysiedzieć jajo i zobaczyć narodziny pisklęcia. „O kurze, która opuściła podwórze” to...

„Żyjąc marzeniami można wypięknieć, nabrać majestatu i wspaniałości” Książka „O kurze, która opuściła podwórze” to opowieść o kurze, która realizuje swoje wielkie pragnienie. Ipsak - bohaterka książki - kura mieszkająca w kurniku, której zadaniem było znoszenie podbieranych codziennie jaj, chce choć raz wysiedzieć jajo i zobaczyć narodziny pisklęcia. „O kurze, która opuściła podwórze” to książka pełna miłości i nadziei; opowieść o wolności i marzeniach, stawiająca pytania o to, kim jesteśmy, jaki jest cel naszego życia, wypełniona refleksjami. W książce mamy trzy rodzaje kur. Kury w kurniku, kury na podwórzu i Ipsak. Na świecie jest wiele stylów życia. Książka rodzi w czytelniku przemyślenia: Jak żyję? Jak chciałbym żyć? Jakie mam pragnienia? Czy mogę je spełniać? Czytelnik zaczyna myśleć o człowieku, co żyje jak kura w kurniku, o człowieku, co żyje jak kura na podwórzu, o człowieku, co żyje jak Ipsak…

 

źródło opisu: http://www.kwiatyorientu.com/ksiazki.html

źródło okładki: http://www.kwiatyorientu.com/ksiazki.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3452

Być albo nie być…

Kura… - do bólu banalne stworzenie. Cóż w niej może być ciekawego? Nadaje się na bohaterkę książki dziecięcej, skoro mało które już dziecko wie, jak wygląda? Co mogłoby zaintrygować młodego czytelnika w książce o niej?

A jest taka: „O kurze, która opuściła podwórze”. Tytuł - dość banalny, choć przyznam szczerze, mnie skusił właśnie tą zwyczajnością, choć młodą czytelniczką już nie jestem. Usłyszałam o niej w rekomendacjach TVP Kultura. Czy słuszna jest opinia, że to może być to jedna z ciekawszych książek dla dzieci, które pojawiły się aktualnie na rynku?

Kura mieszka w drucianej klatce na fermie. Jest trochę inna niż pozostałe, bo wyposażona w świadomość, refleksyjna. To szczęście dla niej czy przekleństwo? Ano właśnie. Pytanie zasadnicze, odpowiedzi szukać można w dalej rozwijającej się historii. Kura Ipsak - nadała sobie imię, by być podmiotem, nie przedmiotem – tęskni za tym, co widzi czasem przez uchylone drzwi: podwórko, drzewo, inne wolne kury i … kurczęta. Jej jajka za każdym razem są zabierane, nie ma szansy, by choć jedno wysiedzieć. No i właśnie, gdy zacznie się nad tym zastanawiać, pojawią się pytania: trwać w wygodnej, bezpiecznej, choć ciasnej klatce bez szans na zmianę? Czekać na śmierć, gdy staje się powoli bezproduktywną? A może porzucić tę pozorną stabilizację i bezpieczeństwo dla pragnień, o których jednak nie wiadomo przecież, czy uda się je zrealizować? To pytanie fundamentalne, z tych, co określają naszą egzystencję, kierują ku określonym...

Kura… - do bólu banalne stworzenie. Cóż w niej może być ciekawego? Nadaje się na bohaterkę książki dziecięcej, skoro mało które już dziecko wie, jak wygląda? Co mogłoby zaintrygować młodego czytelnika w książce o niej?

A jest taka: „O kurze, która opuściła podwórze”. Tytuł - dość banalny, choć przyznam szczerze, mnie skusił właśnie tą zwyczajnością, choć młodą czytelniczką już nie jestem. Usłyszałam o niej w rekomendacjach TVP Kultura. Czy słuszna jest opinia, że to może być to jedna z ciekawszych książek dla dzieci, które pojawiły się aktualnie na rynku?

Kura mieszka w drucianej klatce na fermie. Jest trochę inna niż pozostałe, bo wyposażona w świadomość, refleksyjna. To szczęście dla niej czy przekleństwo? Ano właśnie. Pytanie zasadnicze, odpowiedzi szukać można w dalej rozwijającej się historii. Kura Ipsak - nadała sobie imię, by być podmiotem, nie przedmiotem – tęskni za tym, co widzi czasem przez uchylone drzwi: podwórko, drzewo, inne wolne kury i … kurczęta. Jej jajka za każdym razem są zabierane, nie ma szansy, by choć jedno wysiedzieć. No i właśnie, gdy zacznie się nad tym zastanawiać, pojawią się pytania: trwać w wygodnej, bezpiecznej, choć ciasnej klatce bez szans na zmianę? Czekać na śmierć, gdy staje się powoli bezproduktywną? A może porzucić tę pozorną stabilizację i bezpieczeństwo dla pragnień, o których jednak nie wiadomo przecież, czy uda się je zrealizować? To pytanie fundamentalne, z tych, co określają naszą egzystencję, kierują ku określonym wyborom, decyzjom, których konsekwencje przyjdzie nam przecież ponosić.

Może ktoś zakrzyknąć: to dla dzieci miało być! Takie trudne problemy! Któż z dorosłych je rozwiązał? A jednak – to dla dzieci, one intuicyjnie przecież odczytują treści egzystencjalne, które kryją się w opowiadanych historiach. A wnioski wyciągane z nich wcale nie muszą być oczywiste.

Ipsak się zbuntowała. Porzuciła bezpieczne ściany kurnika i szukała dla siebie miejsca, dosłownie i w przenośni. Czy jej życie było szczęśliwe? Czy spełniło się marzenie o pisklęciu? Znalazła przyjaciół? Oj, nie oczekujmy banalnych odpowiedzi. W tym siła tej bajki, że trzeba zdefiniować pojęcie szczęścia. Czy to stan permanentny? W ogóle osiągalny? A może suma chwil spełnionych jedynie, nigdy godzin i dni? Gdzieś do takich pytań w tej koreańskiej bajce można znaleźć podpowiedzi.

Lektura „O kurze, która opuściła podwórze” skłania także do refleksji innej natury: o uniwersalności ludzkich zachowań, dotyczących budowania rodziny, przyjaźni, wspólnoty, relacji z Innym, z wrogiem także oraz wędrówce motywów kulturowych. Bajka napisana została przez koreańską pisarkę, ale odnajdziemy w niej przecież wątki znane z baśni stanowiących podstawę naszej kultury, europejskiej. Ale o tym nie trzeba więcej pisać, by nie odbierać przyjemności ich rozpoznawania, szczególnie przez młodego czytelnika.

Warto wspomnieć o stronie graficznej książki. Wydrukowana została większą niż zwykle czcionką, świetna więc do samodzielnej lektury. Ma również ciekawe ilustracje. Utrzymane w skromnej, spokojnej kolorystyce, wcale nie „piękne”, ale współgrające doskonale z klimatem opowieści.

Polecam!

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (182)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1607
_fantasquemagorie_ | 2016-10-27
Na półkach: Przeczytane, Dobry wybór, 2016
Przeczytana: 27 października 2016

Wzruszająca (już od pierwszych stron) baśń o… kurze. Zwykłej-niezwykłej kurze niosce, która sama sobie nadała imię, "[o]d kiedy posiadła imię, zaczęła więcej rozmyślać”, a „[n]owy nawyk pochłonął ją całkowicie”. Jej egzystencja upływa na podglądaniu podwórzowej rodziny, a serce jest przepełnione na przemian zapachem akacji i dylematami związanymi z tym co we wnętrzu i poza drzwiami kurnika. Jako kura świadoma, acz ciągle ucząca się świata ma jasno sprecyzowane pragnienia. Jest pełna determinacji, uporu i konsekwencji. Ma swoje kurze marzenia i swój kurzy cel. Toczy boje z samotnością, pustką w głowie, nieoczekiwanymi przypływami tęsknoty, śmiertelnym zmęczeniem, dojmującą potrzebą poczucia ciepła emanującego „z życia tulonego pod sercem”, permanentnym strachem i poczuciem zagrożenia, konsekwentnie dążąc do wypełnienia obietnicy złożonej samej sobie.

Za pośrednictwem kurzych oczu i podwórka pełnego zwierzęcej hałastry, możemy się przyjrzeć sobie i światu: liściom akacji, „któr[e]...

książek: 4200
Kaliber48 | 2014-12-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

PRZEPIĘKNA KSIĄŻKA! NAPRAWDĘ PRZEPIĘKNA KSIĄŻKA! Przeczytałem ją i jestem znokautowany! Ja stary koń zamykałem książkę i płakałem!

Książka jest cudowną baśnią o miłości, o przyjaźni, o marzeniach, o tolerancji, o akceptacji, o poświeceniu, o..., które demonstrują nam mocno zantropomorfizowane, podwórkowe zwierzęta - głównie kury i kaczki oraz ich dzicy krewniacy, ale nie tylko... Nie będę zdradzał treści książki bo zrobili to inni, natomiast będę namawiał do kupna książki, przeczytanie jej i postawienie na półce z napisem: ULUBIONE.

Mam jednak problem z określeniem adresatów tej książki. Zgadzam się z niektórymi czytelnikami, że książka jest chyba bardziej dla dorosłych niż dla dzieci. I tu zacytuję zadnie, które napisała Abdita, że jest to "ostatnia pozycja, którą poleciłabym z czystym sumieniem dzieciom o chociaż minimalnej wrażliwości." Bo rzeczywiście dla niektórych dzieci realizm opisów użyty w książce mógłby być trudny do udźwignięcia. I tutaj znowu zgodzę się z...

książek: 1177

Sądząc po okładce, tytule i opisie książka ta jest zwyczajną bajeczką dla dzieci (i też dla tej kategorii wiekowej jest przeznaczona). Jednak z punktu widzenia wartości jakie przekazuje zaliczyłabym ją bardziej jako książkę dla nastoletniej młodzieży.

Okazuje się, że nie jest to taka zwykła bajeczka (jak można - na pierwszy rzut oka - stwierdzić choćby bo niektórych zabawnych rysunkach na okładce i wewnątrz. Swoją drogą rysunki mają swój urok, i zasługują na plus (nie przeszkadza mi też fakt, iż niektóre są narysowane trochę niestaranną kreską).

Jakie są więc te wartości, które niesie ze sobą książka koreańskiego pisarza Kim Hwan-young'a? Otóż poruszono tutaj wiele tematów, między innymi odrzucenie i braku akceptacji przez środowisko, poczucie wyalienowania i niedopasowania do grupy, samotność, cierpienie, głód ale też zemsta.
Mamy tu tematy egzystencjalne: przemijanie, śmierć. Autor poprzez swoją książkę mówi nam też: czym jest nadzieja, miłość oraz odwaga i poświęcenie dla...

książek: 1287
jagarkar | 2014-03-15
Przeczytana: 15 marca 2014

Piękna opowieść o tym, jaką cenę trzeba zapłacić za bycie wolnym. O miłości, poświęceniu i działaniu zgodnie z naturą.

Ogromny plus za ilustracje i kończący książkę artykuł krytyka literatury dziecięcej, który uzupełnia i trochę interpretuje książkę, pomaga dzieciom w jej zrozumieniu.

książek: 419
Alicya Oss | 2014-06-14
Na półkach: Przeczytane

Całość recenzji na:

Dokładnie taka, jaka patrzy na nas z okładki, jest bohaterka tej bajki: wychudzona, żylasta, postrzępiona i wyskubana. Trzeba przyznać, że wygląda dosyć mizernie. Nie została wykreowana na błyszczący ideał, nikt nie poprawiał jej wizerunku fotoshopem. A mimo niedostatków urody, to postać, która odniosła sukces, spełniła swoje marzenia: dzięki odwadze, sile charakteru, mądrości i miłości, którą potrafiła obdarzyć świat.

Nasza bohaterka mieszka w ciasnej klatce na farmie i jest kurą nioską. Nigdy nie wychodzi na dwór (w ogóle nie chodzi!), bo jej życiowa rola nie daje jej do tego uprawnień. Nie znając go więc w ogóle - tęskni za zewnętrznym światem, światem spoza klatki. Ma także marzenie, by wysiedzieć chociaż jedno jajko, by chociaż jednego nie zabrała jej gospodyni. Nieświadoma praw natury nie wie, że do tego by z jajka miało wykluć się pisklę, potrzebny jest kogut… Wewnętrzna tęsknota za innym życiem sprawia, że popada w coraz większy marazm i depresję. Ta...

książek: 5016
Abdita | 2014-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2014

Mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej książki. Z pewnością nie potrafię ocenić jej gwiazdkami.

Z jednej strony przepiękna, naprawdę przepiękna opowieść o spełnianiu marzeń, o nie poddawaniu się przeciwnościom losu, o wspaniałej i mądrej miłości matczynej. Doskonałe chwilami rozmowy, dialogi, gdzie mało słów przekazuje tak wiele znaczeń. Można powiedzieć filozofia codzienności na najwyższym poziomie.

Z drugiej strony ostatnia pozycja, którą poleciłabym z czystym sumieniem dzieciom o chociaż minimalnej wrażliwości.

Tekst jest baśnią, przypowieścią w której zwierzęta są bardzo silnie zantropomorfizowane. Ich życie, decyzje, działania, UCZUCIA mają coś ważnego do pokazania, nauczenia.

I jednocześnie: realistycznie opisana scena w której bezużyteczna ale ciągle żywa kura wyrzucona na stos takich samych niepotrzebnych kur wydostaje się spod sterty trupów innych kur. Skrajnie zhierarchizowana grupa zwierząt zarówno podwórkowych, udomowionych jak i dziko żyjących gdzie życie...

książek: 589
KocieLektury | 2013-11-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Poruszająca opowieść o spełnieniu, przekraczaniu barier i walce z własną słabością. Tytułowa kura, nosząca dumnie imię Ipsak, różni się od innych mieszkańców kurnika. Marzy, snuje rozważania o lepszym życiu. Przebywanie w klatce i znoszenie jajek, których nawet nie można wysiedzieć, zdecydowanie nie jest dla niej. Ipsak pragnie zamieszkać na podwórzu, wysiadywać jajka, wychować pisklęta i znaleźć miejsce, w którym będzie im dobrze. Niestety jest nioską zamkniętą w klatce, od której oczekuje się tylko jednego – ogromnej ilości jaj. Gdy Ipsak przestaje je znosić, staje się bezużyteczna i gospodarze pozbywają się jej. Od śmierci w łapach łasicy ratuje ją inny odmieniec, tak jak ona nie przystający do podwórkowej braci – kaczor z podciętym skrzydłem, nazywany Włóczęgą.

Fragment recenzji opublikowanej w całości na moim blogu:
http://kocielektury.blogspot.com/2013/11/hwang-sun-mi-o-kurze-ktora-opuscia.html

oraz w serwisie Biblionetka:
http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=634292

książek: 1723
kp0018 | 2012-05-23
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 29 kwietnia 2012

Na początku książki poznajemy kurę o imieniu Ipsak, która siedzi w drucianej klatce i z tęsknotą spogląda na podwórko. Ipsak jest kurą nioską i od roku mieszka na farmie w klatce, z której nigdy nie wyszła. Właśnie zniosła jajko, jednak jest ono małe i nie ma mocnej skorupki. Ipsak marzyła o tym, żeby wysiedzieć jajo i zobaczyć narodziny pisklęcia. Jednak gospodyni zabierała każde jajko, które kura zniosła. Ipsak z każdym dniem traciła apetyt i dlatego nie mogła już znosić dużych jajek. Gospodarze uznali, że kura jest ciężko chora i musi opuścić kurnik. Ipsak myślała, że trafi na podwórze, gdzie inne kury i kaczki cały dzień chodzą na wolności. Jakże się myliła… Trafiła do dużego dołu, w którym leżał stos martwych ptaków. Nie wiedziała, co się dzieje. Była osłabiona i cała mokra od padającego deszczu. Z oddali słyszała głos, który kazał jej natychmiast uciekać z dołu, gdyż czai się na nią łasica. Tajemniczy głos, który uratował Ipsak życie, należał do kaczora z zielono-brązowym...

książek: 1509
Wojtaszko | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, Cukiereczki
Przeczytana: 06 lutego 2015

Wspaniała i niezwykle czytelna alegoria.

książek: 179
mechrowerowy | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2014

Książka dla dzieci ale nie dziecinna. Stawiająca pytania i nie dająca gotowych recept. Gdybym pisał książki dla dzieci, to chciałbym napisać właśnie taką. Ja jako dziecko płakałem nad losem psa, który szukał wolności jeżdżąc koleją, mój młodszy brat płakał nad kurą, która w pogoni za wolnością uciekła z kurnika.

zobacz kolejne z 172 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd