Przędza

Cykl: Przędza (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8 (5 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Crewel
data wydania
słowa kluczowe
przędza, crewel
język
polski
dodała
Noelle

Przędza ma wszystko, co powinien zawierać bestseller: charyzmatyczną główną bohaterkę i atrakcyjną fabułę, łączy przygodę, romans, tajemnicę, akcję i magię. Emocjonuje i wciąga od pierwszych stron, przenosi w fantastyczny świat Tkaczy – w świat pełen uprzywilejowanych, pięknych dziewcząt, który rządzi się jednak okrutnymi prawami i gdzie łatwo narazić się na niebezpieczeństwo. Książka pełna...

Przędza ma wszystko, co powinien zawierać bestseller: charyzmatyczną główną bohaterkę i atrakcyjną fabułę, łączy przygodę, romans, tajemnicę, akcję i magię. Emocjonuje i wciąga od pierwszych stron, przenosi w fantastyczny świat Tkaczy – w świat pełen uprzywilejowanych, pięknych dziewcząt, który rządzi się jednak okrutnymi prawami i gdzie łatwo narazić się na niebezpieczeństwo. Książka pełna zwrotów akcji i napięcia, a także opowieść o trudach dojrzewania, bycia outsiderem, sile charakteru i… miłości.

Bohaterka trylogii Przędza – Adelice – posiada niezwykły dar, który pozwala jej kształtować czasoprzestrzeń – potrafi tkać rzeczywistość, co zechcą wykorzystać bezwzględni władcy, dlatego zamiast go eksponować, stara się go ukryć. Podczas gdy szczytem marzeń każdej dziewczyny jest członkostwo w uprzywilejowanej grupie pięknych dziewcząt mających władzę, Adelice robi wszystko, by nie zdać testów kwalifikacyjnych. Nie udaje jej się ukryć swojego daru i trafia do specjalnej akademii. Na początku spotyka się z zazdrością koleżanek, ale znajduje wiernych sojuszników w osobach dwóch bardzo przystojnych strażników, którzy zaczynają walczyć o jej względy.


Wykreowany przez Albin świat fascynuje od samego początku. Umiejętnie podsycane przez autorkę napięcie, sprawia, że groza narasta w czytelniku stopniowo, wraz z odsłanianiem kolejnych tajemnic funkcjonowania tej niesamowitej rzeczywistości. Jest to świat alternatywny do naszego, gdzieś równoległej rzeczywistości, jak można się domyśleć, ale zawierający elementy znane czytelnikowi, łatwe do rozpoznania.

Zdecydowanie wyróżniająca się na tle innych tego samego typu propozycja z gatunku młodzieżowej literatury fantasy. Świetnie napisana, sprawna warsztatowo, wciągająca, nieprzewidywalna historia.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 787
Jane Rachel | 2013-02-18
Przeczytana: 17 lutego 2013

Świat jest wielką tkaniną złożoną z milionów najróżniejszych włókien. W porównaniu z całym olbrzymim Arrasem ludzie stanowią niewielką część ogromnej sieci grubych, misternie plecionych nici. Każda rzecz ma swoje odpowiednie miejsce, ilość obywateli jest stale kontrolowana przez władze Arrasu, nigdy nie panuje tam głód, zaraza ani klęski żywiołowe. W takim razie kto utrzymuje wszystko dookoła w idealnej równowadze? Kto panuje nad pogodą i dostarczaniem żywności? Kto usuwa słabe, niepotrzebne włókna, aby mogły powstać nowe jednostki życia? Kto bierze odpowiedzialność za każdy zły splot?
Adelice jest jedną z nich – potężnych, pięknych Kądzielniczek, które mają w swoich rękach ogromną władzę. Tak jak one potrafi kształtować czasoprzestrzeń i tkać rzeczywistość, lecz oprócz swych umiejętności ma także jeszcze jeden dar. Zamiast szczycić się nim wśród wymądrzających się Kądzielniczek i stać się prawdziwą gwiazdą, dziewczyna ukrywa go, aby bezwzględni władcy Arrasu nie wykorzystali jej zdolności w złych celach. W związku z tym stara się oblać egzamin, co (niestety) nie do końca wydaje się takie łatwe, i trafia do akademii dla młodych Kądzielniczek. Na początku bycie „tą, która chciała uciec” nie ułatwia życia Adelice, ale każdy kolejny dzień w szkole dla dziewcząt stawia przed nią nowe wyzwania, zagrożenia, sekrety i wiele innych niebezpiecznych pułapek.

Kształtowanie czasoprzestrzeni? Tkanie rzeczywistości? Brzmi dziwnie, lecz również niezwykle interesująco. Czy ktoś z Was spotkał się kiedyś z powieścią, w której główny bohater lub bohaterka potrafi tkać rzeczywistość? W świecie fantastyki i romansów paranormalnych to niecodzienne zajęcie, przez co po przeczytaniu opisu wydawało mi się bardzo oryginalne. Jak można kształtować czasoprzestrzeń własnymi rękami? Przecież to… dziwne zadanie. W każdym bądź razie "Przędza" Gennifer Albin od razu zwróciła na siebie moją uwagę, byłam naprawdę ciekawa pracy Kądzielniczek, Prządek i ich mentorek. Jak wypadło to spotkanie, dowiecie się w tej recenzji.

Z opisu wiemy, że szesnastoletnia Adelice posiada niezwykłą umiejętność, którą ma także każda inna Kądzielniczka, czyli dziewczyna tkająca rzeczywistość. Jak już mówiłam wcześniej, według mnie jest to bardzo oryginalne i ciekawe zajęcie. Jak wypada to w praktyce? Kądzielniczki tkają rzeczywistość, są odpowiedzialne za pogodę, liczbę ludności oraz wypruwanie słabych włókien. Pławią się w luksusach, mają własne przywileje (co otrzymują za ciężką pracę na rzecz całej ludzkości), są potężne, piękne, silne. Wobec tego, dlaczego Adelice nie cieszy perspektywa bycia jedną z nich? Otóż ta cicha, zagubiona w potężnym Arrasie i przestraszona swoich zdolności dziewczyna postępuje według zasad, które przekazali jej rodzice. Dobrze wie, że politycy rządzący Arrasem są bezwzględni i że manipulują Kądzielniczkami: „Wywiady i sesje zdjęciowe dla Strumienia? Prawdziwy przeplot do drugiego sektora? Bale i imprezy okolicznościowe? Zgoda, ale jeżeli chociaż raz sprzeciwisz się moim decyzjom zostaniesz przemapowana”. Pragnie zostać w rodzinnym domu przy rodzicach i siostrze, w związku z czym robi wszystko, aby nie dostać się do Zakonu Zachodniego i nie pokazać swojego daru. Gdyby jednak zdradziła swój sekret, mogłaby stać się więźniem władców Arrasu.

„- My z Cormakiem mamy swój własny język komunikacji.
Eric unosi brew. Wszystko opacznie zrozumiał.
- Spokojnie. Chodzi o jego zapędy do podpisywania wyroków śmierci.”

Na początku Adelice wydaje nam się bardzo spokojną, cichą oraz delikatną postacią i tak też jest dopóki nie trafia do akademii. Polubiłam tą bohaterkę za jej charakter i cięty język. Walczyła o swoje, nie poddawała się, nie płaszczyła sprzed wpływowymi ludźmi jak inne Kądzielniczki, ale przede wszystkim wiedziała co chce osiągnąć i którą ścieżkę obrać, aby dotrzeć do celu. Za idealnie przedstawioną i wykreowaną postać Adelice należy się plus. Gorzej jest niestety z innymi bohaterami Przędzy. Pani Albin nie skupiła się na kilku ważnych postaciach, chociaż w większości byli to drugoplanowi bohaterowie, więc jestem w stanie machnąć na to ręką. Idealnie poradziła sobie z paskudnym charakterem Maeli, matczyną opiekuńczością Enory, mądrością Loricel oraz chłodem Cormaca Pattona.
Świat stworzony przez panią Albin również jest ogromnym plusem dla jej powieści, bowiem tak oryginalnie i pewnie skonstruowanego miejsca akcji nie spotyka się w wielu książkach. Arras jest potężny i niebezpieczny, ma swoje surowe zasady oraz czułe punkty. Aby było ciekawiej (dla bohaterów gorzej), z tego ponurego miejsca nie da się uciec. Czytając "Przędzę" wydawało mi się, że nad dachami domów Arrasu ciążą wielkie, czarne, groźne chmury, gotowe w każdej chwili pogrążyć świat w ciemności. Najwidoczniej autorce chodziło o taką wizję potężnego miasta. Za miejsce akcji stawiam ogromnego plusa.
Na korzyść "Przędzy" działa również pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym. Dzięki niej poznajemy bliżej samą Adelice, jej myśli, rozterki i pomysły. Niestety w tym wypadku nie jesteśmy w stanie poznać charakterów pozostałych postaci. Niemniej jednak czyta się niezwykle przyjemnie i lekko. Łatwy język autorki i jej bardzo dobry styl nadają magii "Przędzy". W tym miejscu plus.
Teraz czas na największy plus. Co nim jest? Odpowiedź najprostsza na świecie: pomysł. Myślałam, że wszystkie opcje zostały wykorzystane; co rusz znów ukazuje się jakaś książka o wilkołakach, medium, duchach lub aniołach. Widać, że niektórzy potrafią wymyślić coś naprawdę interesującego, ciekawego i, przede wszystkim, wciągającego. Doprawdy, wizja świata złożonego z włókien, gdzie każda nić symbolizuje osobną rzecz, jest niezwykle ciekawa, jak i również na swój sposób przerażająca. My także stanowimy ogromną tkaninę, w której jesteśmy włóknami, z tą różnicą, że nikt nie decyduje o naszym usunięciu, liczbie ludności i pogodzie. Zostałam bardzo mile zaskoczona.

„- Większość szesnastolatek nie widzi różnicy między miłością a pożądaniem. Właśnie dzięki temu są w stanie zmusić je do pracy na krosnach. I właśnie dlatego sprawdzają je w tak młodym wieku. Zaślepia cię jedwab i wino.
- Nie przepadam za winem – odpowiadam beznamiętnie.
- Tak? A za czym przepadasz? – pyta, ale nie daje mi szansy odpowiedzieć. – Bo właśnie to ci zabiorą.”

Skoro jest tyle zalet "Przędzy", czy można znaleźć jakąś wadę? Tak, są dwie. Nie podważają one mojego dobrego zdania o pozycji pani Albin, ale przez całą przygodę z "Przędzą" dawały o sobie znać, czasem poważnie mnie denerwując. Pierwszą z nich jest oklepany trójkącik miłosny. W przypadku historii Adelice nie powinnam tego nazywać miłością, a raczej „porządnym zauroczeniem”, jednak niezbyt przypadło mi to do gustu. Po co psuć interesującą, wciągającą fabułę i świetny pomysł na powieść zupełnie niepotrzebnym dylematem między dwoma chłopcami? Powieść pani Albin oczarowuje na tyle, że nie trzeba w dodatku wzdychać do różnych przedstawicieli płci męskiej.
W całej przygodzie Adelice jest kilka naprawdę mrożących krew w żyłach, jak i radosnych momentów. Parę razy musiałam czytać to samo zdanie dwa razy, aby uwierzyć w to, co się stało, lecz w większości przypadków myślałam tylko „Ojej, ale się porobiło…”. Słabą stroną pani Gennifer Albin jest nieumiejętność wzbudzania w czytelniku emocji. To jest drugi, mniej istoty minus.

„- Nic nie jest realne – szepczę.
- To zależy od twojej definicji realności”

Podsumowując:
"Przędzę" trzeba przeczytać samemu, aby zrozumieć historię Adelice. Moja recenzja niewiele Wam powie. Uwzględniłam w niej jedynie słabe i mocne strony powieści pani Albin, jednak to od Was zależy, czy sięgnięcie po tą interesującą pozycję. Mnie osobiście "Przędza" przypadła do gustu. Trzyma w napięciu do ostatniej strony, a później można błagać o dalszą część, jednak wszystko nadejdzie w swoim czasie. Pomysł na książkę spisał się na medal. Nim zdecydujecie się na przeczytanie tego dzieła, uprzedzam Was, że trzeba kazać swojej wyobraźni pracować na pełnych obrotach. Moim zdaniem jedna z lepszych książek, jakie czytałam.


http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2013/02/029-gennifer-albin-przedza.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
O tym można rozmawiać tylko z królikami

Siedziałam na dywanie przeglądając stare listy i zdjęcia. Niebieskie pudełko w kratę z grubej tektury pamięta jeszcze czasy szkoły podstawowej. Patrzy...

zgłoś błąd zgłoś błąd