Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chodzi mi tylko o prawdę

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Lustra". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Fronda
6,9 (82 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
6
8
10
7
29
6
25
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362268269
liczba stron
180
słowa kluczowe
Fronda, Kościół katolicki
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
A--

Duchowny do zadań specjalnych – ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski – ma odwagę mówić głośno o tym, o czym inni tylko szepcą. To nie jest grzeczny wywiad – dotyka trudnych tematów: niedokończonej lustracji w polskim Kościele homoseksualizmu części duchownych zasadności celibatu zaangażowania politycznego duszpasterzy relacji biskupów z podwładnymi działalności księdza Natanka ludobójstwa...

Duchowny do zadań specjalnych – ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski – ma odwagę mówić głośno o tym, o czym inni tylko szepcą. To nie jest grzeczny wywiad – dotyka trudnych tematów:
niedokończonej lustracji w polskim Kościele
homoseksualizmu części duchownych
zasadności celibatu
zaangażowania politycznego duszpasterzy
relacji biskupów z podwładnymi
działalności księdza Natanka
ludobójstwa na Kresach Wschodnich

Z książki dowiesz się ponadto: co wyróżnia kościół ormiański w Polsce, dlaczego księża zrzucają sutanny, czy nauczanie religii w szkołach ma sens, czy Lech Kaczyński powinien spoczywać na Wawelu oraz jak działa Fundacja im. Brata Alberta.

Ta książka pomoże nie tylko zrozumieć, o co chodzi księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu, ale także lepiej poznać Kościół w Polsce.

 

źródło opisu: Fronda, 2012

źródło okładki: http://www.xlm.pl/images/pictures/0068200/0068036mini2.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 188
Piotrek | 2015-10-18
Przeczytana: 18 października 2015

Z księdzem Isakowiczem-Zalewskim, zetknąłem się przypadkowo, w zeszłym roku męcząc się w korku wysłuchałem wywiadu dotyczącego aktualnej sytuacji na Ukrainie, to co mnie wtedy tknęło, a w przypadku naszych mediów zdarza się to niezwykle rzadko, to świetna znajomość zagadnienia przez goszczącego w programie księdza. Była to dla mnie postać, której nie znałem, wiedza moja, na jego temat równała się zero. Ponieważ poruszane tematy interesują mnie, więc nazwisko zapadło mi w pamięci, od tej pory każdy komentarz, wywiad i rozmowę z księdzem Isakowiczem śledziłem i czytałem b. uważnie. Przyznaję, że powinienem bardziej dociekliwie poszukać informacji o księdzu. Nie wiedziałem, że pisze książki, że jest duszpasterzem Ormian i czym faktycznie się zajmuje. Przypadkowo lekturę polecił mi znajomy.
Książka jest dobra, ważna i bardzo potrzebna. Książka, a właściwie wywiad w jakimś stopniu przybliża postać księdza, a zatem dowiadujemy się ogólnie czym się zajmuje skąd się wywodzi i jakie ma poglądy, także polityczne. Jak wspomniałem wcześniej marginalnie zetknąłem się z księdzem, postać ta wzbudziła u mnie sympatię i zainteresowanie.
Natomiast problematyka poruszana w wywiadzie, to cały czas aktualne tematy, żywo dotyczące Polaków, Polski, a także kościoła.
Zatem diagnoza zagrożeń dotyczących kościoła moim zdaniem bardzo celna, prognozuje kryzys z którym kościół polski będzie się borykał za kilka, najdalej kilkanaście lat (chyba, że coś się zmieni), opisuje bierność w istotnych sprawach i „kupowanie” tej bierności przez polityków oraz milczenie dla własnej wygody. Rozbawiła mnie ocena metropolity krakowskiego, oczywiście mocno zawoalowana, w sprawach kościoła, jako instytucji miałem ją dokładnie taką samą, a nawet bardziej surową, w sprawach politycznych nie miałem świadomości, aż takiego zaangażowania kurii.
Co więcej, w sprawach kościoła?
Opisane są feudalne stosunki w diecezjach, skąd się biorą, jakie wynikają z tego słabości dla instytucji, ponadto jak w każdej korporacji brak jasnej ścieżki kariery i awansu dla księży, zagrożenia wynikające z silnego wpływu na władzę i ścieżkę awansu lobby homoseksualnego w kościele, promowanie w awansach ludzi biernych, spolegliwych, a czasem niewygodnych. Ponadto poruszana jest sprawa lustracji w kościele i temat ten przyznam szczerze powinien zainteresować większe grono czytelników, także tych którzy deklarują otwartą niechęć do kościoła.
Nie ukrywam, że najbardziej interesowały mnie sprawy dotyczące historii, a zatem „czekałem” na kwestię „rzezi wołyńskiej” dowiedziałem się nie tylko o niej ale o „rzezi Ormian” o postawie obecnych polityków w kwestii upamiętnienia tych zbrodni, o postawie kościoła, o błędach i nieznajomości tych spraw w szerszym gronie osób, które mają wpływ na scenę polityczną i medialną. Zmowa milczenia w kwestii rzezi na Wołyniu trwa nadal, błędy popełniają politycy, parlament, samorządowcy, usta księdzu chcą kneblować i przedstawiciele państw bezpośrednio odpowiedzialnych za opisywane zbrodnie, przedstawiciele tych Państw w Polsce, a także nasi politycy czy hierarchowie kościoła, w imię jakiegoś niezrozumiałego porozumienia albo po prostu dla świętego spokoju.
W przypadku „rzezi wołyńskiej” ważne jest tło wydarzeń, czynny udział w nich kościoła grekokatolickiego, którego przedstawiciele także próbują obecnie zakłamywać przeszłość.
Czego mi brakuje, właściwie, ksiądz przy okazji powiedział dwie ważne rzeczy, które w zasadzie są pomijane, a zatem, że przedwojenny polski sejm składał się w dużej części z przedstawicieli mniejszości, że mniejszości miały swoich polityków, szkolnictwo, prasę itd. oraz, że na wschód od rzeki Zbrucz na Wschodniej Ukrainie Bandera uważany jest za bandytę. Brakuje mi tylko połączenia tych dwóch faktów, otóż II Rzeczpospolita była normalnym państwem, gdzie nie mordowano swoich obywateli, ruch OUN na Wschodniej Ukrainie był nie do pomyślenia ponieważ Rosja Sowiecka w zupełnie inny sposób traktowała swoich obywateli dlatego też stworzenie takich struktur jakie stworzyła UPA na terenach po II Rzeczpospolitej był niemożliwy do stworzenia po sowieckiej stronie – i tej kropki nad „i” mi zabrakło.
Na koniec krótka opinia na temat prowadzącego wywiad, rozczarował mnie na plus, opinie, na jego temat z którymi się zetknąłem podtrzymują mnie w przekonaniu, że nie należy przyjmować tego co mówią media bezkrytycznie, trzeba wyrobić sobie zdanie samemu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Coś do stracenia

Generalnie bardzo fajna książka,świetni bohaterowie i fabuła,ale momentami trochę wiało nudą. Polecam zdecydowanie każdemu,kto lubi książki,w których...

zgłoś błąd zgłoś błąd