Nos

Wydawnictwo: Virtualo
7,05 (263 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
20
8
60
7
86
6
55
5
13
4
9
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Нос
data wydania
ISBN
9788327224668
liczba stron
30
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Cinnamon

Nos jest interesującym i zadziwiającym opowiadaniem dotyczym dziwnej przygody asesora kolegialnego Kowalewa, który pewnego dnia po przebudzeniu zobaczył, że nie ma nosa. Bardzo go to zaniepokoiło. Nie wiedział, co zrobić z tym problemem, a w dodatku spotyka w mieście ów swój nos, a ten w dodatku śmie twierdzić, że jest radcą stanu... Na szczęście dziwna, a nawet dziwaczna przygoda Kowalewa...

Nos jest interesującym i zadziwiającym opowiadaniem dotyczym dziwnej przygody asesora kolegialnego Kowalewa, który pewnego dnia po przebudzeniu zobaczył, że nie ma nosa. Bardzo go to zaniepokoiło. Nie wiedział, co zrobić z tym problemem, a w dodatku spotyka w mieście ów swój nos, a ten w dodatku śmie twierdzić, że jest radcą stanu... Na szczęście dziwna, a nawet dziwaczna przygoda Kowalewa szybko się kończy. Gogol bardzo ciekawie łączy tu rzeczy niebywałe, fantastyczne niemalże z życiem codziennym.

 

źródło opisu: Virtualo, 2010

źródło okładki: http://www.inbook.pl/product/show/339185/e-book-no...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (482)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 402
Marquee | 2015-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2015

Wielka Rosja i jej "mali" ludzie
Okres XIX wieku dla Rosji był niezwykły. Był to czas wielkiej potęgi tego mocarstwa. Jednak odpowiedzią na te manię wielkości i siły pozostała literatura, która pokazała prawdziwe oblicze ludzi tamtego okresu. Idealnym przykładem staje się tu opowiadanie Gogola pt. Nos. Jest to zapis niezwykłego, nierealnego wręcz wydarzenia, w którego centrum znajduje się Kowalew. Pewnego dnia odkrywa, że znikł mu nos. Przez tę silną metaforę autor doskonale odzwierciedlił panujące stosunki w społeczeństwie. Tekst śmiało może stać się panoramą Rosji, gdzie widać klasowość, wszelkie układy, a w samych postawach ludzi, egoizm, pychę czy dumę. W takiej przestrzeni trudno by poruszać się bez owego nosa, tej metody zachowania się w pewnych sytuacjach. Tekst krótki, ale treściwy. Polecam.

książek: 1458
pijana_z_niemocy | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2013

Absurd goni absurd, ale i tak mi się podoba. Choć główny bohater, a raczej jego charakter - koszmarny. Znowu muszę pochwalić sposób w jaki Gogoł opowiada - świetny. Polecam.

książek: 841
Cinnamon | 2012-03-17
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012, Studia
Przeczytana: 17 marca 2012

Świetne: absurd goni absurd.

Pewnego dnia przy śniadaniu, cyrulik znajduje w bochenku chleba nos. Mniej więcej w tym samym czasie właściciel nosa, "major" Kowalew, budzi się z gładką powierzchnią między policzkami. "To straszne" myśli sobie, "przecież zajmuję wysoką pozycję i mam tyle znajomości, pani X, pan Y. Jak będę wyglądał bez nosa." Idąc po ulicy widzi swój własny nos, wychodzący z budynku. Nos ubrany jest w mundur wskazujący na wyższą rangę. Kowalew usilnie próbuje odnaleźć nos i kazać mu wrócić na miejsce.

"Nos" to jedno z opowiadań petersburskich. Utwór roztrząsa problem rangi urzędniczej. Wyszydza za pomocą absurdu strach przed utratą stanowiska.

książek: 104
boyaryshnya | 2014-08-22
Na półkach: Przeczytane

Nos - treściwy w swoim przekazie paszkwil na urzędników jego czasów. Śmiejemy sie i płaczemy, ale okazuje się, że jesteśmy bliżsi prawdzie, niżbyśmy się tego spodziewali. Pomysł prosty, doskonale krytykujący tabelę rang, której topos wyrósł do przesadnie kolosalnych rozmiarów.

książek: 82
Viki | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2017

Jak powiedział Gogol „ze śmiechem nie ma żartów” i właśnie choć jego opowiadanie „Nos” to wydawałoby się zabawna groteska i kraina absurdu, to jednak opisane przez niego zdarzenie, można interpretować na różne sposoby.

Po wnikliwszej analizie zauważymy, że ten komizm jest pozorny, że tak naprawdę to satyra na współczesne autorowi społeczeństwo. Mamy tutaj jak w krzywym zwierciadle odbity obraz carskiej Rosji, jej zhierarchizowany, rozbudowany i zbiurokratyzowany system urzędniczy. Ukazane jest miasto (Petersburg, ale ta skala mikro stała się tutaj pretekstem do przedstawienia całego kraju), gdzie typowe ludzkie wartości zastąpione zostały pędem za awansem społecznym i żądzą pieniądza. Nos jest też symbolem wygórowanych ambicji Kowaliowa. Asesor nie może bowiem od momentu swojej nieoczekiwanej przemiany realizować kariery („nie może zadzierać nosa”, „ktoś mu utarł nosa” - te wyrażenia bardzo dobrze oddają jego sytuację). Bohater cierpi z powodu swojej inności, styka się z...

książek: 27
Pliszka-siwa | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane

Sprawa prosta jak drut: jak ktoś zanadto zadziera nosa, może ów nos łatwo zgubić. A wtedy lawinowo traci wszystko – pozycję społeczną, powodzenie u kobiet, nie może nawet poniuchać z innymi tabaki (nici z networkingu). A wszystko to w Petersburgu, mieście, o którym Józef Brodski pisał, że oszałamia nowo przybyłych i prześladuje mieszkańców. Gogol także – trochę z kpiną, trochę z fascynacją – pisze o fantastycznym zdarzeniu w widmowym mieście, żeby trochę z kpiną, a trochę z fascynacją przyjrzeć się hierarchicznemu, sztywnemu światu rosyjskich urzędników.
A może to wszystko sen? Wystarczy zmienić kalendarz, a wszystko zamyka się w ciągu jednego dnia i jednej nocy. Takie Gogolowskie żarty!

książek: 735
Karolina | 2014-12-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2014

Poziom absurdu przerósł moje możliwości poznawcze. Nie dość, że krókie opowiadanie zostało podzielone na trzy różne historie to jeszcze nie miały one sensu (przynajmniej dla mnie). W pierwszej golibroda znajduje w chlebie nos, który okazuje się należeć do jego klienta, więc postanawia pozbyć się go. W drugej ten właśnie klient budzi się bez nosa i...spotyka go w jakijś restauracji. A w ostatniej wszystko wraca do normy. Dopiero zapoznanie się z recenzjami naświetliło mi porównanie nosa do innego organu i wyśmianie tzw. męskości, która pomaga samcom alfa w zdobywaniu władzy i kobiet. Niestety nie doszłam do tego samodzielnie, ale może to moja wina?

książek: 0
| 2014-09-28
Na półkach: Przeczytane

Mistrz Gogol znów trafia w punkt, tym razem pod płaszczykiem satyry i absurdu skrywając rozważania na temat odhumanizowanego systemu i roli, jaką odgrywa w nim stłamszona przez aparat biurokratyczny jednostka. Gorzka w wymowie analiza rzeczywistości, która w odniesieniu do problemów dzisiejszego świata zyskuje na znaczeniu i aktualności.

książek: 425
Schwarzi | 2014-09-09
Na półkach: Przeczytane

Zabawne opowiadanie Gogola.
Ciekawa analogia do stosunków między władzą,a zwykłymi, "nic nie znaczącymi" obywatelami.
Nawet taki nos, więcej znaczy od przeciętnego Saszy, jeśli tylko nada się mu odpowiedni tytuł. A i bez tego nosa nie powinno pokazywać się publicznie.

książek: 18
jeszcze_bez_nicka | 2018-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2018

W definicjach powiedzenia 'utrzeć komuś nosa' powinno się odsyłać do opowiadania Gogola. Głównemu bohaterowi wali się świat w momencie gdy planuje kolejny duży krok zarówno w karierze zawodowej jak i matrymonialnej.
Nos to nieodzowny atrybut człowieka, zwłaszcza człowieka z aspiracjami większymi niż bycie atrakcją w cyrku. Ale patrząc jak ludzie garnęli się aby na własne oczy zobaczyć Nosa to i Kowalew nie narzekałby na brak widzów.

No i te bokobrody +100 do statusu.

zobacz kolejne z 472 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: „Rewizor” Nikołaja Gogola

Z czego się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie! - te słynne słowa pochodzą z dramatu Nikołaja Gogola, „Rewizor”. Gogol sporo wiedział o śmiechu, a jeszcze więcej o rozśmieszaniu – nikt tak nie kpił z życia na rosyjskiej prowincji jak on (chociażby w „Nosie” czy „Martwych duszach”). Z okazji 207. rocznicy urodzin Gogola zachęcamy do obejrzenia „Rewizora”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd