Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Plakat i reklama. Przewodnik

Tłumaczenie: Bożenna Stokłosa
Wydawnictwo: Muza
6,8 (10 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
3
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Poster Handbook
data wydania
ISBN
978-83-7758-131-5
liczba stron
320
kategoria
albumy
język
polski
dodała
loobeensky

Książkę należy traktować jako leksykon, a także źródło inspiracji dla osób zajmujących się reklamą. Przedstawiono w niej prace, które stanowiły podwaliny reklamy oraz kierunki jej rozwoju. Z oczywistych względów nie obejmuje ona reklam telewizyjnych, skupia się natomiast na gazetach, magazynach, plakatach i materiałach dostępnych w punktach sprzedaży. · źródło wiedzy z zakresu polityki,...

Książkę należy traktować jako leksykon, a także źródło inspiracji dla osób zajmujących się reklamą. Przedstawiono w niej prace, które stanowiły podwaliny reklamy oraz kierunki jej rozwoju. Z oczywistych względów nie obejmuje ona reklam telewizyjnych, skupia się natomiast na gazetach, magazynach, plakatach i materiałach dostępnych w punktach sprzedaży.

· źródło wiedzy z zakresu polityki, gospodarki i ideologii na przestrzeni ostatnich stu trzydziestu lat
· zbiór reklam ukazujący różne style i techniki, a także rozwój tego kierunku sztuki
· źródło inspiracji dla pracowników promocji

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=11418

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=11418

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 752
loobeensky | 2012-03-12
Na półkach: Posiadam

Ręka w górę, kto dorastał w późnych latach 90. i wczesnych 00. i pamięta wydawaną przed Egmont serię "Strrraszna historia"? O matko, jak ja uwielbiałam te przewrotne książeczki! Z najgrubszej z nich, "Wieku XX", zapamiętałam między innymi reklamowe hasło „Czy myłeś się już mydłem Pears?”, a oprócz niego historyjkę o na poły magicznej kostce rosołowej Oxo, która miała podobno moc zabijania zapachu alkoholu*. Dobra reklama, tak samo jak dobra książka, to kawał podróżnika – nigdy nie wiadomo, z której strony nagle wyskoczy, by spiąć jakieś dwa punkty w czasie zgrabną klamrą. Bardzo się więc ucieszyłam, kiedy podczas kartkowania "Plakatu i reklamy" dojrzałam dwie znane mi od bardzo dawna marki pod postacią dwóch kostek – małej i dużej.

Dwadzieścia cztery lata zajęło "The Poster Handbook" doczekanie się polskiego wydania. Dość długo; pozostaje się domyślać, że lata 80. nie były w Polsce okresem szczególnie sprzyjającym reklamie w amerykańskim stylu, w związku z czym i wydawanie takiego mini-albumu nie miało tyle sensu, ile ma go dzisiaj – ale to tak naprawdę zgadywanie. Jakiekolwiek byłyby powody opóźnienia, dobrze, że książka w końcu się ukazała (nakładem wydawnictwa Muza S.A.), bo to pozycja godna dokładnego przyjrzenia się i powracania. A pomiędzy okładkami dzieją się rzeczy niezwykłe! Wewnętrzny układ jest wprawdzie mało zaskakujący – miłościwie panujące ilustracje i przykucnięte to tu, to tam kępki tekstu – ale to dobrze; ostatecznie nie trzymam w ręku monstrualnego teoretycznego bucha, a poręczny i podręczny składzik z inspiracjami. Nie bardzo potrafię sobie również wyobrazić, po co miałoby się notować przy ilustracjach coś więcej, niż jest: zmiany w sposobie podejścia do reklamy i jej zadań są widoczne gołym okiem. To zresztą, z mojego punktu widzenia, zdecydowanie najciekawszy element Plakatu...: możliwość przyjrzenia się postępującemu przez lata procesowi wysubtelniania się reklamy, przejściu od prostych rycin i banalnych, dosłownych haseł do sloganotwórczości z prawdziwego zdarzenia, pełnej niespodzianek, ślepych tropów i hecy. Rzecz naprawdę fascynująca; poza tym dowód, że nie trzeba być wcale kopirajterem, by się przy tej książce świetnie bawić.
Jeżeli jest coś, do czego mogę się przyczepić i czego zupełnie nie pojmuję, to będzie to brak spisu treści. Nie jest to jakaś dyskwalifikująca wada, lecz utrudnia prędkie znajdowanie tego, co potrzebne, tym bardziej, że reklamy nie są uszeregowane chronologicznie, co dawałoby jako taką orientację, ale podzielone na bloki tematyczne, których umiejscowienia naprawdę trudno się intuicyjnie domyślać.

Istnieje cała masa ludzi, którzy są przekonani, że reklama nie ma i nie może mieć nic wspólnego ze sztuką, że zawsze jest podła, podstępna i kłamie. No jasne. "A świstak siedzi i zawija je w te sreberka"**. Polecam im "Plakat i reklamę". Ale nie tylko im!


Errata

Jest: "brak spisu treści". Powinno być: "dziwaczne umiejscowienie spisu treści". Nie mogłam uwierzyć, że wydawca go po prostu pominął, więc siadłam nad książką jeszcze raz, postanawiając przejrzeć absolutnie każde miejsce, nawet takie, w którym za diabła spisu bym się nie spodziewała. Poskutkowało. Można go znaleźć stronę przed Przedmową, zaraz obok informacji na temat oryginalnego tytułu, tłumaczenia, korekty, adresu wydawnictwa i praw autorskich. Kuriozum! Miła Muzo, dlaczego?

(źródło: wywrota.pl)

______________________________________________________________________

*Od razu rozwieję wszelkie wątpliwości: otóż nie, to nie zadziałało. Ani razu.
**"Ten dowcip jest jak lokata. Bez sensu".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Trochę niezręcznie czuję się czytając cudze listy, choć ukradkiem pojawia mi się rumieniec zawstydzenia, że jednak to miłe... Niezwykła to książka. Os...

zgłoś błąd zgłoś błąd