Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cztery minus trzy. Jak powracałam do życia po utracie najbliższych

Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wydawnictwo: Zwierciadło
7,26 (34 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
9
7
10
6
9
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-63014-07-0
liczba stron
328
słowa kluczowe
śmierć
język
polski
dodał
A--

Barbara Pachl-Eberhart ma 36 lat i niegdyś, razem z mężem, pracowała jako klaun w klinice w austriackim mieście Graz. Pewnego dnia w wypadku samochodowym zginęła cała jej rodzina. Mąż Barbary 39-letni Heli umiera na miejscu a córka niespełna 2-letnia Valentina cztery dni poźniej. Pięć dni po wypadku Barbara zdecydowła się na odłączenie aparatury podtrzymującej pracę serca jej 6-letniego...

Barbara Pachl-Eberhart ma 36 lat i niegdyś, razem z mężem, pracowała jako klaun w klinice w austriackim mieście Graz. Pewnego dnia w wypadku samochodowym zginęła cała jej rodzina. Mąż Barbary 39-letni Heli umiera na miejscu a córka niespełna 2-letnia Valentina cztery dni poźniej. Pięć dni po wypadku Barbara zdecydowła się na odłączenie aparatury podtrzymującej pracę serca jej 6-letniego syna, którego mózg był już martwy. Trzymając synka w ramionach, w towarzystwie rodziny i grupy przebranych klaunów, cicho śpiewając Fly me to the moon, Barbara pożegnała swoje dziecko. Jak żyć po takiej tragedii? Dzień po śmierci syna Barbara Pachl-Eberhart wysłała do rodziny i znajomych przejmujący mail, w którym opisuje, co się stało. List ten wywołał lawinę reakcji. Przyjaciele, znajomi i zupełnie obce osoby zoaferowały Barbarze pomoc i wsparcie. Dwa lata po wypadku Barbara Pachl-Eberhart napisała książkę, w której z niezwykłą szczerością i odwagą opisała swoje przeżycia, chwile zwątpienia, myśli samobójcze, niewyobrażalny ból. Ta książka to dokument o mądrej i odważnej kobiecie, która nie poddaje się schematom. Książka Cztery minus trzy miejscami może szokować – choćby opis pogrzebu, tak bardzo odbiegającego od tradycyjnych wyobrażeń o pochówku. W ostatniej drodze Heliemu, Fini i Thimo, towarzyszyła im głośna muzyka, klauni i kolorowe baloniki. Barbara Pachl-Eberhart napisała piękną książkę o wielkim osobistym nieszczęściu i trudno nam będzie w czasie lektury powstrzymać się od łez. Jest to książka nie tylko o śmierci, ale przede wszystkim o życiu – o tym, jakie jest piękne i ile warte samo w sobie.

 

źródło okładki: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/files/cztery_okladka_500.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (96)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 545

Uważam się za osobę dość twardą co to jak kiedyś mawiano wzorem naszych wschodnich sąsiadów '' gniotsja nie łamiotsja ''. Dużo trzeba bym się wzruszyła , nie '' biorą '' mnie niby prawdziwe historyjki napisane i obliczone na tanie wyciskacze łez . Mnóstwo ich na naszym rodzimym książkowym rynku . Ta historia jest inna , nie , wcale nie dlatego że Barbara za jednym zamachem losu , straciła nie jedną osobę ze swoich najbliższych , ale wszystkie trzy . Męża , synka i maleńką córeczkę . Lecz dlatego że tą historię , z daleka czuć prawdą . Z każdej kartki tej książki przebija prawdziwa rozpacz , to szarpanie się z myślami , to jednoczesne wołanie o pomoc jak i odpychanie tej pomocy . To rozedrganie i nie możność płaczu . To wszystko jest namacalne , wyraziste , to wszystko sprawiło że nieraz zaszkliły mi się oczy . To nie prawda że książka jest dołująca , czy przygnębiająca . Jest wręcz pochwałą życia . Bo po takiej tragedii tak naprawdę są tylko dwa wyjścia , albo uznać że bez tych co...

książek: 413
Marquee | 2015-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2015

Przekraczanie granicy śmierci
Barbara- kobieta, ktrórej przytrafiła się miłość od pierwszego wejrzenia, a wielkie uczucie zasklepiła wspólna praca z Grazem. Z ich relacji na świat przychodzi dwoje dzieci. Szczęście trwa i trwać ma do końca życia. Jednak ten koniec okazuje się być na przejściu kolejowym, gdzie ginie mąż i córeczka. Kilka dni później, kolejny traumatyczny moment- odłączenie od aparatury podtrzymującej życie jej synka. Zostaje sama. I co dalej? Ból i pustka zdają się być nie dozniesienia. A może tak dołaczyć do nich? Nie. Rodzina i znajomi walczą o Barbarę i z czasem ona zaczyna wierzyć w sens walki o swoje życie. Pozycja niezwykle przejmujaca, opisująca autentyczne wydarzenia i towarzyszące nim myśli i uczucia. Łza w oku się kręci, gdy zauważa się pewien paradoks- wielka tragedia dzieje się w momencie apogeum ich rodzinnego szczęścia, głośnej muzyki i kolorowych baloników. Autorka nie jest zawodową pisarką, ale nie mogę jej nie pogratulować odwagi, dzięki której...

książek: 466
Dortek | 2016-04-09
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Trochę bałam się tej książki, z góry zakładając, że będzie przygnębiająca. Bo jak inaczej pisać o tak wielkiej tragedii jak strata męża i dwójki dzieci w wypadku? Jak dalej żyć, czym żyć? Co począć z nagłą pustką i z wszechogarniającym bólem?
I nagle okazuje się, że książka jest swoistym plastrem na zranione serce. Wnosi mnóstwo ciepła i optymizmu, daje nadzieję zarówno znajomym głównej bohaterki jak i Czytelnikowi. To niesamowite jak pozytywna może być książka o śmierci. Czuć w niej ogromne pokłady miłości i pozytywnej energii.
To lekcja dla wszystkich dotkniętych żałobą.
Pięknie napisana.

książek: 359
Alicja | 2013-11-23
Na półkach: Przeczytane

Nie zgadzam się z opinią poprzedniej czytelniczki, mianowicie, że "książka jest zbyt przygnębiająca". Moim zdaniem, ta proza jest ogromnym pocieszeniem dla wszystkich, którzy stracili kogoś bliskiego. Daje czytelnikom wiarę, nadzieję, że wszystko co nas w życiu spotyka, ma jakiś głębszy sens - niezaprzeczalnie autorka utrzymuje książkę w takiej tonacji. Osobiście, jestem pod ogromnym wrażeniem pozytywnej energii bijącej od tej kobiety.

książek: 660
Embargo | 2014-10-17
Na półkach: Przeczytane, 2013

Historia kobiety, która w wypadku traci swoją rodzinę - męża i dwójkę małych dzieci. Opisuje chwile zwątpienia, niewyobrażalnego bólu, rozważa samobójstwo. Daje nam wgląd w niecodzienny pogrzeb (razem z mężem pracowała jako klaun w szpitalu), dni po wypadku. Książka nie tylko o śmierci, ale przede wszystkim o życiu i o tym, co nam pozostaje, kiedy pozornie los zabiera nam wszystko. Ja nie mogłam powstrzymać łez.

książek: 738
kawa | 2015-04-02
Na półkach: Przeczytane

Tragiczna historia kobiety, która traci w wypadku cała rodzinę, zostaje tylko ona. Jak dalej żyć, co robić, jak sobie poradzić z wielkim bólem. Wydaje się to niemożliwe, a jednak autorce się to udaje. Choć trochę łagodzi wielki ból i wściekłość.
Jedno zapadło mi w pamięć - Autorka dzień pogrzebu swoich najbliższych nazwała świętem dusz; było kolorowo, muzyka, nie było smutku.
Jest to wspaniała lekcja tego jak każdy z nas może poradzić sobie z żałobą.
Mimo tragedii książka ma w sobie dużo nadziei i optymizmu.
Bardzo zachęcam do lektury.

książek: 365

pomimo ogromu cierpienia w tej ksiązce to jest tu duzo o miłosci o życiu o walce do zycia mimo wszystko

książek: 905
ŻuŻu | 2014-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2014

Trudno czytać i płakać jednocześnie. Wzruszająca opowieść.

książek: 0
| 2012-08-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 sierpnia 2012

nie dałam rady przeczytać całej - zbyt przygnębiająca...

książek: 347
Alicja | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 86 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd