Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewiąty mag

Cykl: Dziewiąty Mag (tom 1) | Seria: Otchłań
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,45 (1523 ocen i 202 opinie) Zobacz oceny
10
164
9
137
8
222
7
322
6
248
5
139
4
69
3
100
2
46
1
76
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310121530
liczba stron
544
język
polski
dodała
irbis18

Ataki trolli, chimer i cyklopów są coraz bardziej zuchwałe. Magiczne kopuły chroniące dziewięć miast tracą moc, smoki zaczynają chorować. Za radą wszechwiedzącej Oriany dwunastu oficerów wyrusza do równoległego świata. Ariel, lekarz weterynarii i matka ośmiolatki, nie potrafi uwierzyć w słowa tajemniczego Fabiena. Mężczyzna podający się za elfickiego oficera twierdzi, że tylko ona zdoła...

Ataki trolli, chimer i cyklopów są coraz bardziej zuchwałe. Magiczne kopuły chroniące dziewięć miast tracą moc, smoki zaczynają chorować. Za radą wszechwiedzącej Oriany dwunastu oficerów wyrusza do równoległego świata.

Ariel, lekarz weterynarii i matka ośmiolatki, nie potrafi uwierzyć w słowa tajemniczego Fabiena. Mężczyzna podający się za elfickiego oficera twierdzi, że tylko ona zdoła zaradzić dziwnej epidemii wśród smoków. Czy on oszalał?

Tymczasem Ariel poznaje Croya… Croy jest ogromny. Zielono-złote łuski na jego ciele układają się w fantazyjny wzór. Ma błoniaste skrzydła, krótki i zaokrąglony pysk, jego łapy uzbrojone są w potężne szpony. Pod wpływem dotyku Ariel łuski Croya zmieniają barwę, wtedy on składa ukłon i zaprasza ją do swojego świata. Razem przechodzą przez portal. Komuś potężnemu o czerwonych oczach bez źrenic bardzo się to nie spodoba.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/dziewiaty-mag-1/1407/ksiazka.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 142
Malheurs Lannwit | 2013-10-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Znane powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce” doskonale wpasowało się w smutne realia tego, co stworzyła pani Reystone ( ukrywająca się za pseudonimem Polka). Opasła lektura, której okładkę zdobi piękny zielony smok, obcojęzyczne nazwisko oraz sam tytuł (jakże „epicki”) zachęcają do przeczytania. Reklama dźwignią handlu. Jednak czasem, gdy chcemy zjeść pyszne jajeczko natrafiamy na zbuka, w dodatku takiego, który cuchnie jeszcze przez jakiś czas po przebiciu skorupki.
Wypadałoby zacząć od plusów. Na początku byłam pozytywnie nastawiona do tej książki, zwłaszcza, że mocno nawiązywała do moich zainteresowań. Moje pozytywne nastawienie mijało z kolejnymi stronami. Jedynym pozytywem jest to, że autorka miała odwagę wypuścić ten twór na rynek. Odwaga godna podziwu. I na tym koniec.
Czytając tę książkę odnosiłam wrażenie, że czytam blogowe wywody zakompleksionej nastolatki, która za wszelką cenę chce być taka, jak opisywana w jej opowiadaniach postać. Nigdy nie spotkałam się z tak irytującą postacią (nawet Dolores Umbridge nie dorasta jej do pięt). Główną bohaterką „Dziewiątego Maga” jest Ariel- kobieta po trzydziestce, matka, pracuje w lecznicy dla zwierząt. Cyniczna, irytująca, podła kobieta z mentalnością piętnastolatki. W dodatku wszystko, za co się bierze, kończy się sukcesem- od poniżania oficerów na stosunkach ze smokami skończywszy. Ledwo wkracza do równoległego świata a już okazuje się, że ma potężniejsze moce od wszystkich jego mieszkańców razem wziętych. Totalny marysuizm, zapewne mający na celu pokazania pragnień samej autorki. Jest jedyną postacią, która posiada „jakiś” charakter, reszta bohaterów to bezpostaciowe widma. Słownictwo, jakim posługują się baśniowe stwory jest nie do zaakceptowania. „Zasrańce”, „wyluzuj”, „cholera”, „idiota” to tylko część kwiatków, jakie można usłyszeć z ust elfa, oficera a nawet smoka.
Autorka nie przedstawiła żadnego zarysu kultury i historii „Świata-Bez-Nazwy”. A to, co zdołała napisać było nielogiczne. Nie wiadomo dlaczego źródełka są tak ważne. Nie jest wytłumaczone dlaczego niektóre stworzenia są przyjazne a inne kipią nienawiścią. Nie ma informacji o tym dlaczego smoki są uważane za stworzenia święte. Nie wiadomo dlaczego smoki narażają swoje życie dla ochrony miast i jakie mają z tego korzyści, bo na pewno nie zalicza się do tego trzymanie ich w zagrodach, wysyłanie do walki i brak jakiejkolwiek opieki lekarskiej. Smoki ranne w walce pozostawiane są „do zdechnięcia” a sami mieszkańcy miast płaczą z tego powodu, że smoków jest coraz mniej. Gdzie w tym logika? By powstrzymać epidemię wśród smoków (której powodu autorka nie raczyła nam podać) ściągnięto weterynarza z równoległego świata, zamiast łaskawie przeszukać bibliotekę i znaleźć rozwiązanie problemu (a warto wiedzieć, że ilość informacji o smokach była wręcz przytłaczająca). Nie ma sensu rozpisywać o systemie Losowań, który po prostu jest jednym wielkim absurdem.
Akcja rozgrywa się w nieokreślonej przestrzeni bez nazwy i opisów, gdzieś w szarej przestrzeni. Autorka nie wysiliła się zarówno pod względem opisów jak i fabuły, która była banalna i przewidywalna, zmieniająca się w płytkie romansidło. Także końcówka nie zaskakuje ani nic nie wnosi do historii… może z wyjątkiem irytacji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Utracona Bretania

Po przeciętnej pierwszej części lekki wzrost formy. Zaczyna się robić ciekawiej, akcja przyspiesza i już nie ocieka banałem. Bohaterowie też nabiera...

zgłoś błąd zgłoś błąd