Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Aż gniew twój przeminie

Tłumaczenie: Beata Walczak-Larsson
Cykl: Rebeka Martinsson (tom 4)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,04 (771 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
56
8
163
7
252
6
198
5
43
4
10
3
8
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Till dess din vrede upphör
data wydania
ISBN
978-83-08-04854-2
liczba stron
351
język
polski
dodała
Ag2S

Zakochani nastolatkowie, Wilma i Simon, nurkują późną jesienią w jeziorze Vittangijärvi, na dnie którego spoczywa kilkudziesięcioletni wrak samolotu. Ktoś uniemożliwia im wyjście na powierzchnię, blokując przeręblę drzwiami. Młodzi ludzie giną pod lodem. Śledztwo prowadzą znani z poprzednich powieści Larsson komisarz Anna Maria Mella i Sven Erik Stalnacke. I tym razem włącza się w nie Rebeka...

Zakochani nastolatkowie, Wilma i Simon, nurkują późną jesienią w jeziorze Vittangijärvi, na dnie którego spoczywa kilkudziesięcioletni wrak samolotu. Ktoś uniemożliwia im wyjście na powierzchnię, blokując przeręblę drzwiami. Młodzi ludzie giną pod lodem.

Śledztwo prowadzą znani z poprzednich powieści Larsson komisarz Anna Maria Mella i Sven Erik Stalnacke. I tym razem włącza się w nie Rebeka Martinson, która pracuje w Kirunie jako prokurator.

Najbardziej pomocna w rozwikłaniu zagadki okaże się ... sama Wilma. Jak to możliwe?

Tajemnic w tej powieści jest znacznie więcej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-09-24
Na półkach: Posiadam

Czytając tę książkę miałam przed oczami widok pięknego, gęstego lasu pokrytego śnieżną kołderką, w centrum którego znajdowała się zamarznięta rzeka, a nieopodal niej - mały, drewniany domek. To spowodowało, że wewnątrz odczuwałam przyjemne, delikatne dreszcze, a cała książka nabrała specyficznego, nieco magicznego klimatu.

Jeśli chodzi o bohaterów, bardzo szkoda mi Hjalmara Krekuli. To postać tragiczna, skrzywdzona przez swoją własną rodzinę - przez ojca, matkę i brata, których miałam ochotę podpalić żywcem. Nie rozumiem, jak można dowartościowywać jedno dziecko, kosztem drugiego. Jednego kochać i pielęgnować, drugiego nienawidzić i szmacić jak bezdomnego psa. Brzydzę się czymś takim. Brzydzę.
Hjalmar ma dobre serce (co wychodzi na końcu książki), ale bardzo poranioną duszę.
O reszcie bohaterów nie mam żadnego zdania, bo byli dla mnie mdli i bezbarwni. Znacznej części nawet nie pamiętam.

Myślę, że książkę warto przeczytać. Jest lekka i przyjemna. Nie sądzę, by czas jej poświęcony był czasem zmarnowanym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ferdydurke

Uczynienie z takiej książki, która sama krytykuje narzucanie i sterowanie osobowością, lektury szkolnej to absurd. To, że wielu uczniów przeczyta ją,...

zgłoś błąd zgłoś błąd