Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żony mojego ojca

Tłumaczenie: Michał Lipszyc
Wydawnictwo: Znak
5,66 (79 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
20
6
23
5
10
4
10
3
5
2
2
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
As mulheres de meu pai
data wydania
ISBN
978-83-240-2236-6
liczba stron
316
język
polski
dodała
Ag2S

Co łączy afrykańską powieść drogi, reportaże, których Kapuściński nigdy nie napisał, i magiczny realizm Marquéza? Laurentina, portugalska dziennikarka, wyrusza do Afryki w poszukiwaniu biologicznego ojca, słynnego muzyka Faustyna Manso. Razem z partnerem i dopiero co poznanym kuzynem przemierza afrykański kontynent, idąc tropem wszystkich siedmiu żon jej ojca i jego osiemnaściorga dzieci....

Co łączy afrykańską powieść drogi, reportaże, których Kapuściński nigdy nie napisał, i magiczny realizm Marquéza?



Laurentina, portugalska dziennikarka, wyrusza do Afryki w poszukiwaniu biologicznego ojca, słynnego muzyka Faustyna Manso. Razem z partnerem i dopiero co poznanym kuzynem przemierza afrykański kontynent, idąc tropem wszystkich siedmiu żon jej ojca i jego osiemnaściorga dzieci. Każda z odwiedzonych przez nią kobiet opowiada o Manso inną historię, która przybliża Laurentinę do odkrycia prawdy - prawdy o jej własnym życiu, tożsamości i korzeniach. Malarka, choreografka z RPA walcząca o równouprawnienie, pielęgniarka, która została panią minister zdrowia Mozambiku, uzdrowicielka rozmawiająca z duchami... - legendarny muzyk w każdym kraju zostawiał za sobą ślad miłości, namiętności i rozstania.


Laurentina jedzie śladem ojca. Śladem Laurentiny podąża niejaki José Eduardo Agualusa, który postanowił nakręcić film o pewnej wymyślonej dziennikarce szukającej w Afryce ojca. Dwie historie, jedna fikcyjna, druga prawdziwa, nakładają się na siebie, tworząc wielobarwny obraz Czarnej Afryki. Tej mniej znanej, onirycznej, pełnej absurdów, magicznej i zarazem okrutnej, wielokulturowej mieszaninie wpływów i języków.


Tę powieść mógłby napisać sam Kapuściński, którego z uwielbieniem czytają bohaterowie Żon mojego ojca. Albo sam Marquez, zwłaszcza te partie o kurze, która myślała, ze jest psem, albo o duchach i wróżeniu z fusów. Ale napisał ją José Eduardo Agualusa, angolski pisarz i dziennikarz znany w kręgu literatury portugalskojęzycznej. Na swoim koncie ma kilka znaczących nagród literackich, w tym The Independent Prize dla najlepszej powieści zagranicznej, a jego książki tłumaczone są na języki obce. Powieść Żony mojego ojca zyskała entuzjastyczne opinie krytyków i została przełożona na angielski, francuski, niemiecki i flamandzki.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 2615
joly_fh | 2012-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 czerwca 2012

Jose Eduardo Agualusa to angolski pisarz i dziennikarz. Jest autorem kilku powieści, zbiorów opowiadań oraz przewodników, z których do tej pory na język polski – o ile mi wiadomo – zostały przełożone tylko "Żony mojego ojca". Szkoda, bo styl pisarza zupełnie mnie oczarował. Laurentina przemierza w niej południową Afrykę, od Angoli po Mozambik, spotykając się z kobietami, które niegdyś uwiódł jej domniemany ojciec, Faustino. Każda z tych kobiet ma do opowiedzenia własną, unikalną historię, każda jest niezwykła. "Żony mojego ojca" to powieść drogi, trochę reportaż, trochę pamiętnik, a właściwie pamiętniki – ułożone dosyć chaotycznie, składające się w całość na podobieństwo mozaiki. Kłopot w jej odbiorze sprawia fakt, że nie zawsze jest jasne kto w danej chwili jest narratorem (autor w żaden sposób nie sygnuje poszczególnych rozdziałów), a więc trzeba czytać dosyć uważnie.
Najciekawsze jest to, że mimo tego zagmatwania, tę książkę fantastycznie się czyta. Nawet nie wiedząc dokładnie w którym miejscu drogi jestem, ciągle czerpałam przyjemność po prostu z obcowania z tekstem. To piękna, poetycka proza, w której rzeczywistość miesza się z baśnią, życie z magią. Przemierzamy w niej połacie Afryki, odkrywając południowoafrykańską kulturę, mierząc się z dylematami dotyczącymi tożsamości bohaterów. Dużą rolę w tej powieści odgrywa muzyka, bo muzyka i miłość często idą w parze. W takiej Afryce – magicznej, tajemniczej, zmysłowej można się zakochać.

"Żony mojego ojca" nie są dziełem doskonałym. Ich wadą jest nadmierne zamotanie fabuły: filmowcy i pisarze kręcący film o innych filmowcach i pisarzach? Wątek Karen Boswell i jej filmu jest zbędny, niczego nie wnosi do powieści, poza skonfundowaniem czytelnika. Poza tym jednak jest to powieść oryginalna i klimatyczna. Nie oceniajcie jej podług Kapuścińskiego czy Marqueza, na których powołuje się wydawca – przynosząc tym książce chyba więcej szkody, niż pożytku. Agualusa potrafi bronić się sam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przytulajka

Kiedy ukazały się w sieci pierwsze zapowiedzi „Przytulajki” stała się moją obsesją. Po prostu, wiedziałam, że to książka, która musi stać u mnie na pó...

zgłoś błąd zgłoś błąd