Zborowski

Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,1 (470 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
33
8
92
7
183
6
96
5
29
4
5
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-784-3
liczba stron
352
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Casthaluth

Gdy wpada w gniew, niczym wściekły pies, uderza śmiertelnie boleśnie! Straceniec, którego niewiele szczęścia w życiu spotkało. Wespół z kozacką duszą , Nikoforem Hunią oraz łasym na złoto Bohuszem, brnie w czeluść czarciego kotła. Tam, gdzie smaży się już wielu z tych, których posiekał szablą głodną krwi. Dumne nazwisko, do którego lgną wywołańcy i hultaje jest mu tylko ciężarem. Pamięć o...

Gdy wpada w gniew, niczym wściekły pies, uderza śmiertelnie boleśnie!

Straceniec, którego niewiele szczęścia w życiu spotkało. Wespół z kozacką duszą , Nikoforem Hunią oraz łasym na złoto Bohuszem, brnie w czeluść czarciego kotła. Tam, gdzie smaży się już wielu z tych, których posiekał szablą głodną krwi.
Dumne nazwisko, do którego lgną wywołańcy i hultaje jest mu tylko ciężarem. Pamięć o strasznym ojcu ściętym pod krakowską basztą Lubranką skazała go na żywot tułacza i najmity.

Samuel Zborowski niesie tylko swoją szablę i honor. Ale jedno i drugie droższe jest mu niż życie.

 

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Przemalowany Dydyński

Jacek Komuda, jeden z najpopularniejszych ostatnio polskich pisarzy-historyków, twórca rozrywkowej literatury historycznej, zapowiadał od jakiegoś czasu, że zamierza tchnąć we własną pracę trochę świeżości. Efektem tego miała być zupełnie nowa postać, która zepchnęłaby z piedestału Jacka Dydyńskiego jako czołowego bohatera twórczości Komudy. Fani z utęsknieniem czekali na pojawienie się pierwszego tomu o Samuelu Zborowskim młodszym, synu słynnego banity, ściętego za liczne zbrodnie. W końcu „Zborowski” trafił w ręce wygłodniałych czytelników, w tym także i moje. Niestety, zapowiadanego szumnie powiewu świeżości nie odczułem.

„Zborowski”, pierwszy zbór opowiadań o pogrobowcu, synu Samuela Zborowskiego, spłodzonym na kilka tygodni przed ścięciem jego ojca, to klasyczna „komudowska” antologia. Nie twierdzę bynajmniej, że to źle, ale niestety w ogóle nie widać tutaj niczego nowego, brak zapowiadanej odmiany. Mamy tu znany doskonale typ głównego bohatera - zajezdnik, raptus, awanturnik, balansujący na skraju życia banity, szlachcic, którego inni poważają tylko wtedy, gdy mają do niego sprawę, lub wtedy, gdy w jakiejś sprawie ktoś inny wynajął go przeciw nim samym. Mamy rozmiłowanych w piciu i biciu, zarozumiałych, ale wiernych towarzyszy głównego bohatera, w tym dumnego i nieustraszonego kozaka, mamy zajazdy, pojedynki, sercowe podboje i sprawy śmierdzące na milę. Ogólnie rzecz biorąc, Jacek Komuda zaserwował nam przemalowanego odrobinę Jacka Dydyńskiego z nowym życiorysem,...

Jacek Komuda, jeden z najpopularniejszych ostatnio polskich pisarzy-historyków, twórca rozrywkowej literatury historycznej, zapowiadał od jakiegoś czasu, że zamierza tchnąć we własną pracę trochę świeżości. Efektem tego miała być zupełnie nowa postać, która zepchnęłaby z piedestału Jacka Dydyńskiego jako czołowego bohatera twórczości Komudy. Fani z utęsknieniem czekali na pojawienie się pierwszego tomu o Samuelu Zborowskim młodszym, synu słynnego banity, ściętego za liczne zbrodnie. W końcu „Zborowski” trafił w ręce wygłodniałych czytelników, w tym także i moje. Niestety, zapowiadanego szumnie powiewu świeżości nie odczułem.

„Zborowski”, pierwszy zbór opowiadań o pogrobowcu, synu Samuela Zborowskiego, spłodzonym na kilka tygodni przed ścięciem jego ojca, to klasyczna „komudowska” antologia. Nie twierdzę bynajmniej, że to źle, ale niestety w ogóle nie widać tutaj niczego nowego, brak zapowiadanej odmiany. Mamy tu znany doskonale typ głównego bohatera - zajezdnik, raptus, awanturnik, balansujący na skraju życia banity, szlachcic, którego inni poważają tylko wtedy, gdy mają do niego sprawę, lub wtedy, gdy w jakiejś sprawie ktoś inny wynajął go przeciw nim samym. Mamy rozmiłowanych w piciu i biciu, zarozumiałych, ale wiernych towarzyszy głównego bohatera, w tym dumnego i nieustraszonego kozaka, mamy zajazdy, pojedynki, sercowe podboje i sprawy śmierdzące na milę. Ogólnie rzecz biorąc, Jacek Komuda zaserwował nam przemalowanego odrobinę Jacka Dydyńskiego z nowym życiorysem, ale łudząco podobnym charakterem. Wszystkie przygody, jakie Samuel przeżywa na kartach zbioru, równie dobrze czytałoby się ze starym, dobrym Dydyńskim w roli głównej. Wprowadzanie bohatera, który niemal nie różni się od poprzedniego, wydaje się trochę niezrozumiałe.

Fabularnie, jak na Komudę przystało, jest oczywiście ciekawie. Opowiadania drobnymi detalami wiążą się ze sobą, wciąż jednak pozostając odrębnymi całościami. Ich tematyka jest pozornie różna, ale dostrzec można pewne stałe schematy, przez co cały zbiór trzyma mniej więcej równy - zadowalająco wysoki - poziom. Mamy ciekawych, wiarygodnych bohaterów (choć nie do końca „świeżych”) i nowe sytuacje, niejednokrotnie chwytające za gardło ze zgrozy, jak to przystało na twórczość Komudy, która nie słynie zdecydowanie z przesadnej ilości tak zwanego „cukru”. Komuda przedstawia swoich bohaterów i opisywane czasy wprost, szczególną uwagę poświęcając ich brutalności.

Wgłębienie się w twórczość Komudy to także ciekawy sposób na poszerzenie swojej wiedzy historycznej. Autor poświęca sporą uwagę XVII-wiecznej kulturze i obyczajom, tj. strojom, broni, sposobom postrzegania świata, mowie, itp. Dialogi u Komudy zawsze stylizowane są na opisywane czasy, co niekiedy może powodować mieszane uczucia, bowiem pan Jacek daje się porwać sposobowi mówienia swoich bohaterów i nieraz wprowadza go także we fragmenty narratorskie. Sprawia to, że tekst czasem jest trudny do zrozumienia i niektórych odbiorców może to zniechęcać. Szczęśliwie, jak to w książkach Komudy, standardowo na ostatnich stronach znajdują się obszerne przypisy, wyjaśniające zawiłości językowe i dopełniające historyczną wiedzę czytelnika.

„Zborowski” to przyjemna antologia, przy której warto spędzić kilka godzin. Chociaż zapowiadanej świeżości w postaci głównego bohatera brak, to i tak jest to jeden z bardziej udanych zbiorów w dorobku autora. Polecam wszystkim fanom Komudy i czytelnikom lubującym się w czytadłach o minionych czasach. Towarzystwo Dydyń...Zborowskiego z pewnością nie pozwoli Wam się nudzić!

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (38)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 373
Mateusz | 2019-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 kwietnia 2019

Można powiedzieć "stary, dobry Komuda". Wprawdzie niczym nowym mnie nie zaskoczył, ale nie oznacza to, że źle się czytało. A czytało się bardzo dobrze. Dla tych co Komudę czytywali - nie ma co streszczać. Dla tych, dla których to nazwisko jest obce, powiem krótko. Komuda to taki Sienkiewicz naszych czasów :) Jeżeli kogoś "kręcą" czasy Polski szlacheckiej, jest to pozycja obowiązkowa.

książek: 930
kama_211 | 2019-03-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 marca 2019

Fabuła bardzo fajna, autor odnalazł się w realiach Polski szlacheckiej.
Czyta się szybko i ciekawie. Jedyne co mi przeszkadzało to: brak przypisów w tekście, co mi osobiście utrudniało zrozumienie zwłaszcza łacińskich wstawek (odkryłam już po przeczytaniu całości, że na końcu coś tam się pojawia.. ) oraz stanowcze nadużywanie przez autora wykrzykników (nie zawsze stosownie do toczącej się akcji) co dla mnie jest niebywale irytujące.
Dla mnie jest to pierwsza książka tego autora, ale z przyjemnością sięgnę po inne. Polecam wszystkim wielbicielom książek toczących się za czasów Panów Szlachty :)

książek: 7
Sigmaier | 2019-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dobrze się czyta i jest klimacik

książek: 542
Ghostwriter | 2019-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2019

To moje pierwsze spotkanie z Komudą po latach, gdy za małolata w jakimś czasopiśmie przeczytałem niezłe opowiadanie "Veto" i spotkanie te uznaję za bardzo udane. "Zborowski" to fajna, awanturnicza opowieść, barwne postacie, a wszystko to podane dobrym piórem. Nie ma nudy. Chyba wezmę się za kolejną książkę tego autora. ;)

książek: 1070
Stokrotka | 2019-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2019

„Zborowski” to pierwsza książka Jacka Komudy, jaką przeczytałam. Pierwsza i zapewne ostatnia. Nie przypadł mi do gustu świat opisany przez autora. Wydał mi się zbyt jednostajny w swym barbarzyństwie, zbyt dziki, zbrodniczy, okrutny. Bohaterzy odpychający – wszyscy bez wyjątku. Opętani szałem zemsty, mordujący się bez opamiętania. Nawet jeśli tak wyglądał świat Polski szlacheckiej, to ja nie chcę więcej o tym czytać. Jedyne, co mi się bardzo spodobało, to stylizacja językowa. Warsztat Komudy godzien jest podziwu.

książek: 17
Salamandraz | 2018-08-31
Na półkach: Przeczytane

Polecam książkę wszystkim lubiącym Polskę szlachecką,gdzie kielichy równie szybko się wznoszą i opadają co szable na podgolonych łbach.

książek: 226
Arek Gruszczyński | 2018-07-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lipca 2018

Mrrrr... Zborowski to jest to co tygryski lubią najbardziej :)
Po 'Krzyżackiej zwierusze' postanowiłem zrobić sobie przerwę od twórczości pana Jacka. Po 7 miesiącach sięgnąłem po Zborowskiego i dosłownie połknałem książkę jak jerzyk muszkę na pełnej prędkości. Coś wspaniałego! Styl, dialogi, wartka, pełna zwrotów akcja i bardzo ciekawa postać głównego bohatera. Zdecydowanie polecam! :)

książek: 1196
kryloc | 2017-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2017

Hardcorowy do kwadratu Wiedźmin. Wolę Wiedźmina.

książek: 477
Natulusia | 2016-09-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2016

Zachęcona okładką i odrobiną miejsca na karcie bibliotecznej zabrałam "Zborowskiego" do domu. Trochę nieśmiało, bo z Jackiem Komudą wcześniej się nie spotkałam, trochę z rezerwą, bo książki historyczne kojarzyły mi się do tej pory z Sienkiewiczem (żeby nie było, nic do niego nie mam, no ale...) i trochę z entuzjazmem podszytym cichuteńką nadzieją, że będzie to coś, czego nie zapomnę.
I nie rozczarowałam się. Przygody Samuela Zborowskiego wciągnęły mnie od razu, a tocząca się wartko akcja bynajmniej mnie nie zanudziła. Po pierwszych kilkudziesięciu stronach zrezygnowałam z okupowania słownika archaizmów i czytałam z mniejszą lub większą świadomością, czy jest ów tajemniczy przedmiot, którego nazwę słyszę po raz pierwszy. Z czasem się przyzwyczaiłam, a i nie było to aż tak wielkie utrudnienie, jak można by sądzić.
Zborowski zachowywał się tak, jak ja bym chciała, by się zachował, przez co można by mu zarzucić przewidywalność. Można, ale w tym wypadku to raczej na plus. Mnie to w...

książek: 2795
Jowi | 2016-08-02
Przeczytana: 27 lipca 2016

Wszyscy narzekają, że Zborowski to nie Dydyński oraz że pan Komuda się powtarza itp. Akurat! Zborowski to Zborowski, ma swoją historię do opowiedzenia, a że nie jest Dydyńskim, to nawet lepiej, bo coś nowego. Opowiadania trzymają poziom, jest mnóstwo brzęku szabli, szlacheckich walk, wspaniałe opisy XVII wiecznej Polski, styl lekki jak zawsze i czyta się rewelacyjnie, to jak oglądanie doskonałego filmu płaszcza i szpady. Pojedynki, ucieczki, zemsty, niespokojne pogranicze ukraińsko-polskie,Kozacy i Lachy w wiecznym tańcu z szablami.. no i do tego ponury banita i wywołaniec Zborowski, który wszędzie za sobą zostawia krwawe ślady. Niby zły, ale w głębi duszy łaknący miłosierdzia i spokoju wygnaniec. Bardzo dobre i warte uwagi nie tylko fanów!:)

zobacz kolejne z 28 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd