Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,03 (38 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
10
6
16
5
7
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7536-357-9
liczba stron
256
język
polski
dodał
Usul

Ze zdjęciami Kiriła Gołowczenki Eseje ukraińskie w przekładzie Michała Petryka Polsko-ukraińska antologia esejów pod redakcją Moniki Sznajderman i Serhija Żadana. Euro 2012 to duże Wydarzenie - nie tylko dla fanów piłki nożnej. Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie na ponad trzy tygodnie odmienią życie wszystkich mieszkańców miast, w których odbędą się mecze, także tych, którzy w...

Ze zdjęciami Kiriła Gołowczenki
Eseje ukraińskie w przekładzie Michała Petryka

Polsko-ukraińska antologia esejów pod redakcją Moniki Sznajderman i Serhija Żadana.

Euro 2012 to duże Wydarzenie - nie tylko dla fanów piłki nożnej. Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie na ponad trzy tygodnie odmienią życie wszystkich mieszkańców miast, w których odbędą się mecze, także tych, którzy w panicznym pośpiechu wyjadą, by zrobić miejsce tłumom kibiców.
Euro 2012 to także ogromne Wyzwanie - dla rządu i gospodarzy miast, dla organizacji pozarządowych, dla mieszkańców i gości.
Euro 2012 - to jednak przede wszystkim zbiorowe Szaleństwo, któremu nie oparło się ośmiu znakomitych autorów z Polski i Ukrainy. Jednak zamiast walczyć o bilety na mecze, pisarze rozglądają się wokół i zainspirowani futbolowym fenomenem opisują tę bezkrwawą wojnę, która jest czymś więcej niż tylko rozrywką, czymś więcej niż sportem i ogromnym biznesem.
Oto osiem opowieści o ośmiu miastach, w których przez kilka tygodni po dziesięciu mężczyzn z dwóch drużyn przez 90 minut będzie kopać piłkę w kierunku bramki drużyny przeciwnej, strzeżonej przez jedenastego zawodnika.
Oto opowieść o roku prawdziwego przełomu dla Polski i Ukrainy, o wydarzeniu, które rozpala emocje milionów ludzi na całym świecie.

"Futbol może być punktem odniesienia niemal do wszystkiego. Bywa miłością, religią, polityką, sztuką i wiedzą. W szkicach wybitnych ukraińskich i polskich pisarzy widać, jak był i jest splątany z wielką polityką i z codziennym życiem. I jak potrafi określać jedno i drugie. I jakie to naturalne, że dla tak wielu jest sprawą najważniejszą..."
Prof. Jerzy Bralczyk

"Z opowieści o ludziach, sentymentach, polityce i emocjach wyłania się metafizyczne oblicze futbolu. Autorzy piszą o wielkim piłkarskim święcie przez pryzmat osobistych historii i intuicji. Przy okazji udaje im się odkryć genius loci miast gospodarzy Euro 2012".
Marcin Michalski

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1619

Futbol a sprawa polsko-ukraińska

Nad historią Mistrzostw Europy ciążyło jakieś fatum. Nawet w czasach największej chwały polskiego futbolu naszej reprezentacji nie udało się awansować do elitarnego grona zespołów, które występowały w tych rozgrywkach. Dopiero w 2008 roku drużyna Leo Beenhakkera odniosła historyczny sukces i po dziwnych eliminacjach, w których pokonaliśmy Belgię i Portugalię, remisowaliśmy z Serbią, a w skórę dostawaliśmy od Armenii i Finlandii, udało się przełamać tę „europejską” klątwę i pojechać do Austrii na Euro. Szału nie było – baty od Niemców i Chorwacji i gorszy od nich stokrotnie remis z Austrią po absurdalnym karnym, podyktowanym przez sędziego w doliczonym czasie gry. Jednak przekleństwo ciążące nad biało-czerwonymi zostało przełamane. 18 kwietnia 2007 roku – kolejny szok. Legenda francuskiej piłki, Michel Platini, ogłasza wybór gospodarzy Euro 2012. Mają nimi być Polska i Ukraina. Upadłem, ale się podniosłem.

Wydawnictwo „Czarne” od lat wędruje w swoich książkowych eskapadach w niezbyt odległe, ale cały czas egzotyczne dla nas rejony – często są to kraje, które powstały po rozpadzie Związku Radzieckiego. Ukraina znajduje się w spektrum zainteresowania „Czarnego” od samego początku, to dzięki niemu możemy poznać twórczość świetnych ukraińskich prozaików – Serhija Żadana, Jurija Andruchowycza i Natalii Śniadanko. Zespół ukraiński uzupełnia Ołeksandr Uszałkow. To właśnie ich eseje możemy przeczytać w tomie „Dryblując przez granice. Polsko-ukraińskie Euro 2012”, który traktuje o...

Nad historią Mistrzostw Europy ciążyło jakieś fatum. Nawet w czasach największej chwały polskiego futbolu naszej reprezentacji nie udało się awansować do elitarnego grona zespołów, które występowały w tych rozgrywkach. Dopiero w 2008 roku drużyna Leo Beenhakkera odniosła historyczny sukces i po dziwnych eliminacjach, w których pokonaliśmy Belgię i Portugalię, remisowaliśmy z Serbią, a w skórę dostawaliśmy od Armenii i Finlandii, udało się przełamać tę „europejską” klątwę i pojechać do Austrii na Euro. Szału nie było – baty od Niemców i Chorwacji i gorszy od nich stokrotnie remis z Austrią po absurdalnym karnym, podyktowanym przez sędziego w doliczonym czasie gry. Jednak przekleństwo ciążące nad biało-czerwonymi zostało przełamane. 18 kwietnia 2007 roku – kolejny szok. Legenda francuskiej piłki, Michel Platini, ogłasza wybór gospodarzy Euro 2012. Mają nimi być Polska i Ukraina. Upadłem, ale się podniosłem.

Wydawnictwo „Czarne” od lat wędruje w swoich książkowych eskapadach w niezbyt odległe, ale cały czas egzotyczne dla nas rejony – często są to kraje, które powstały po rozpadzie Związku Radzieckiego. Ukraina znajduje się w spektrum zainteresowania „Czarnego” od samego początku, to dzięki niemu możemy poznać twórczość świetnych ukraińskich prozaików – Serhija Żadana, Jurija Andruchowycza i Natalii Śniadanko. Zespół ukraiński uzupełnia Ołeksandr Uszałkow. To właśnie ich eseje możemy przeczytać w tomie „Dryblując przez granice. Polsko-ukraińskie Euro 2012”, który traktuje o naszych narodach w kontekście piłki nożnej i zbliżającego się wielkimi krokami święta europejskiego futbolu.

Po polskiej stronie występują: Marek Bieńczyk, Paweł Huelle, Natasza Goerke i Piotr Siemion. Każdy z autorów napisał tekst o mieście, w których rozegrane będą mecze Euro i o roli piłki nożnej w historii Warszawy, Poznania, Gdańska i Krakowa. Wynik meczu 3-3. Niestety dwie panie strzelają do własnych bramek, bo piszą bardziej o historyczno-społecznym tle gospodarzy Euro, miast o pięknie futbolu. Szkoda, bo to by dopiero pojechało po stereotypach, jakby znaleźć taką zakochaną w piłce poetkę. Taką strategię przyjął także częściowo Piotr Siemion, który pisze o drużynie Śląska, ale bardziej go zajmują dzieje Wrocławia i chyba nie wyszło to jego tekstowi na dobre. Przebiegałem po linijkach wyżej wymienionych esejów, czytając o poplątanych losach Poznania, Lwowa i Wrocławia, na próżno wypatrując, gdzie ta piłka się toczy. Jurij Andruchowycz w swoim eseju słusznie jednak zwraca uwagę, że piłka nożna to męska rzecz. Pozostali autorzy wiedzą jak wykonać zwód czy uderzyć z woleja i dzięki nim powstała pełna nostalgii, wspomnień i futbolu książka o krajach, które łączy tak wiele, a dziś, dzięki Euro, wchodzą wspólnie do historii piłki nożnej.

Ja pojadę do Wrocławia. Lubię to miasto, dolnośląską atmosferę, gdzie duch Wschodu, pamięć przesiedlonych z radzieckiego po wojnie Lwowa łączy się z poniemieckim „ordnungiem”; jak słusznie zauważa Piotr Siemion – miasto renegatów, gdzie każdy może czuć się jak u siebie. Nie mam biletu – nie znam nikogo, kto ma, ale pojadę właśnie tam pooddychać klimatem Euro, gdzie Polacy zagrają z tymi, których wolałbym jako współpartnerów do organizacji imprezy, czyli z Czechami. Ale Czesi są tak europejscy, że nawet wydawnictwo „Czarne” rzadko wydaje książki naszych południowych sąsiadów. Boisko i tak zweryfikuje, kto, z kim, po co, gdzie i jak.

„spotykam j.p.
Jest pijany jak świnia
A ja jestem trzeźwy
jak świnia”.

Pamiętacie legendarnego „j.p.” z wiersza „Nieprzysiadalność” Marcina Świetlickiego? To on powinien napisać o futbolu, i to nie esej ale całą książkę, tylko on stworzyłby dzieło na miarę piłkarskiego „Pana Tadeusza”. Ale Kraków nie organizuje Euro, „Czarne” nie wydaje „j.p.”, więc tenże dalej będzie pisał o swojej Cracovii . I tą lekko smutną konstatacją kończę swoje refleksje o rzadkim zjawisku, jakim jest ewenement na naszym rynku książka „Dryblując przez granicę....”, książka, której tematem jest futbol.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (128)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 902
Ewa K | 2012-06-15
Przeczytana: 12 czerwca 2012

„Piłka jest okrągła a bramki są dwie”. W tym kultowym zdaniu wypowiedzianym przez znakomitego selekcjonera historycznej już reprezentacji Polski – Kazimierza Górskiego, tkwi cała istota futbolu. Nie ma chyba lepszej definicji zasad tego sportu, który od 8 czerwca 2012 roku każdego dnia spędza bardziej zagorzałym kibicom sen z powiek.

Piłkarskie rozgrywki trwają w najlepsze. Polska reprezentacja pozytywnie zaskakuje rozemocjonowanych kibiców, którzy gromadzą się we wszystkich możliwych miejscach, byle tylko móc wspierać naszych. Cały kraj przybrał na czas EURO barwy bieli i czerwieni. Te piłkarskie emocje nie zaczęły się jednak z chwilą rozpoczęcia meczu otwarcia. Ich geneza sięga 18 kwietnia 2007 roku, kiedy to Michel Platini ogłosił, kto będzie organizatorem tego najważniejszego wydarzenia piłkarskiego w Europie. Od tego bowiem dnia oba państwa robiły wszystko, by sprostać wymogom UEFA. Współpraca polsko-ukraińska nie skończyła się wyłącznie na kwestiach organizacyjnych....

książek: 1973
takisobiejac | 2012-05-24
Na półkach: Przeczytane, Sport, Posiadam
Przeczytana: 24 maja 2012

Ukraina - Polska 4:0!
Tak mogę podsumować zbiór opowieści (esejów) zawartych w książce pod tytułem "Dryblując przez granicę".
Przyznam się uczciwie, że z ośmiu autorów o moje uszy obiło się wcześniej jedynie nazwisko Pawła Huelle. No, może jeszcze Jurij Andruchowycz, bo zdaje się, że to ojciec bardzo średniej, moim zdaniem, ukraińskiej pisarki, Sofiji.
Ale tym lepiej, że niemal nikogo nie znałem, bo do czytania przystępowałem z czystą kartą - żadnego autora nie skreśliłem na wstępie. I co się okazało? Polacy przegrali z kretesem. Cztery różne eseje z polskimi miastami mającymi gościć Euro 2012 i cztery niewypały. Jedynie Paweł Huelle lekko mnie zaciekawił historią futbolu na Wybrzeżu, ale jakże to słabiuchno wyglądało w zestawieniu z ciekawymi informacjami z esejów Jurija Andruchowycza (Kijów) czy Ołeksandra Uszkałowa (Charków)! Nawet najśliczniej nazywająca się autorka z tego całego towarzystwa, czyli Natalka Śniadanko, stanęła na wysokości zadania, mimo, że już na początku...

książek: 95
Oczko | 2013-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2012

"Dryblując przez granicę"

Nie od dzisiaj wiadomo, że futbol łączy ludzi na całym świecie, chociaż z pewnością każdy postrzega go w zupełnie innych kategoriach. A ile tak naprawdę znaczy dla nas, zwykłych ludzi?

Na poszukiwanie odpowiedzi wyruszyło 8 śmiałków, reprezentujących miasta-gospodarzy Euro 2012: Jurij Andruchowycz (Kijów), Marek Bieńczyk (Warszawa), Natasza Goerke (Poznań), Paweł Huelle (Gdańsk), Piotr Siemion (Wrocław), Natalka Śniadanko (Lwów), Ołeksandr Uszkałow (Charków) i Serhij Żadan (Donieck). Właśnie im zawdzięczamy powstanie książki „Dryblując przez granicę. Polsko - ukraińskie Euro 2012”.
W książce "Dryblując przez granicę" autorzy proponują nam sentymentalną wędrówkę po uliczkach i zakamarkach miast-gospodarzy Euro 2012, wokół nowych, imponujących stadionów, ale także i tych małych, podwórkowych boisk, które choć teraz zrównane z ziemią, to w sercach ich rozmówców zawsze będą miały swoje miejsce.
Każde miasto opowiada swoją historię - taką, której próżno...

książek: 565
Katarzyna | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

8 miast ( Gdańsk, Warszawa, Poznań, Wrocław, Lwów, Kijów, Charków i Donieck ) to 8 historii. Każda dotyczy piłki nożnej, ale nie zawsze wprost. Często są to historie o naturze mieszkańców danego miasta czy o trudnej historii, która dotykała praktycznie każde z miast gospodarzy. Dla każdego z autorów piłka nożna znaczy coś innego. Razem tworzą niesamowitą mozaikę pełną ciekawostek, nostalgii i miłości. Autorzy esejów wraz ze swoimi autorami wracają do minionych czasów, które wzbudzają wzruszenie. Poznajemy miasta, w których odbywało się EURO, ich osobliwości i cechy, które sprawiają, że się je kocha nad życie. Słuchamy ich historii, zaczynamy rozumieć złożoność danego miejsca i klimat. Poznajemy drużyny reprezentujące dane miasta. Jest to też książka o nadziei, polityce, trenerach, ultrasach, polityce a nawet ... matematyce. Warto przeczytać i spojrzeć na te miejsca oczami ich mieszkańców.

książek: 19
onyx93 | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 lipca 2012

Chciałbym napisać o tej książce coś dobrego, ale nie bardzo wiem co. Autorów znałem już wcześniej, jednak dla mnie te teksty nie wykorzystują ich potencjału. Może dlatego, że nie jestem fanem piłki nożnej? Może. Niby każde miasto-gospodarz Euro 2012 ma opowiedzieć tutaj swoją historię, ale dla mnie to nudne i mało zachęcające. Widzę to tak: autorzy wybitni, sama książka niestety bardzo przeciętna. Z pewnością mogę jedynie napisać, że eseje ukraińskie lepsze niż polskie, co nie zmienia faktu że też nie jakichś najwyższych lotów.

książek: 3
Stasio | 2014-01-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Kolejna pozycja potwierdzająca, że można interesować się piłką nożną i jednocześnie być intelektualistą, i można o emocjach znanych każdemu kibicowi pisać w sposób wzniosły. A wynik meczu: w moim odczuciu remis z lekkim wskazaniem na Polskę.

książek: 195
Nieszczególny | 2016-02-08
Na półkach: Przeczytane

Czytałem tę książkę dość dawno. Jedyne co pamiętam to to, że polskie eseje były dla mnie kompletnie nieciekawe. Spodziewałem się jakiś kibicowsko-futbolowych smaczków, ale tego doczekałem się ze strony ukraińskiej.

książek: 336
Krysia | 2012-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2012

Książkę przeczytałam... a właściwie przewertowałam, bo czytać mi się całej nie chciało. Okazała się zupełnie nie w moim typie. Każdy z ośmiu autorów pisze coś o swoim mieście, ale jest to napisane zupełnie bez ładu i składu. Jeden pisze o historii miasta, inny pisze o historii klubów piłkarskich, jeszcze inny przedstawia mieszkańców. Każda opowieść ma coś wspólnego z piłką nożną, każda lekko zahacza o organizację Euro2012, ale równocześnie każda podchodzi do tego z zupełnie innej strony.
Książkę wygrałam w konkursie i bardzo się ucieszyłam, bo zapowiadała się bardzo ciekawie. Spodziewałam się takiej trochę klimatycznej opowieści z każdego miasta: jak wygląda przygotowanie do Euro, jak to odbierają mieszkańcy, jak to wpływa na klimat miasta. Jako mieszkanka Poznania byłam szczególnie ciekawa opowieści o moim mieście. No i się rozczarowałam, bo klimatu poznańskiego w ogóle nie poczułam...
Ode mnie niska ocena, choć nie wykluczam, że "Dryblowanie" komuś innemu może się podobać (sama...

książek: 139
Ernest | 2017-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 sierpnia 2017
książek: 174
Horacio | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2012
zobacz kolejne z 118 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacka alternatywa dla EURO

W przyszłym tygodniu, gdy z futbolowego punktu widzenia prawie wszystko będzie już jasne, odbędzie się cykl spotkań wokół antologii "Dryblując przez granicę. Polsko-ukraińskie Euro 2012".


więcej
Zapowiedzi Wydawnictwa Czarne (marzec, kwiecień)

Na marzec i kwiecień Wydawnictwo Czarne przygotowało wiele ciekawych propozycji. A kilka z nich pod patronatem lubimyczytać.pl.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd