Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Etty Hillesum. Świadek Boga w otchłani zła

Tłumaczenie: Aleksandra Frej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC
7,5 (8 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
3
6
0
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Etty Hillesum, témoin de Dieu dans l'abîme du mal
data wydania
ISBN
978-83-7502-280-3
liczba stron
192
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Koraline

Kanadyjski dominikanin napisał przejmującą duchową biografię holenderskiej Żydówki, która w wieku niespełna trzydziestu lat zginęła w Oświęcimiu 30 listopada 1943 roku, do końca swoich dni niosąc otuchę innym. Naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję, aby poznać historię osoby, która mimo okrutnej rzeczywistości miała odwagę swoją postawą dać świadectwo dobroci i niegasnącej nadziei. Jej biografię...

Kanadyjski dominikanin napisał przejmującą duchową biografię holenderskiej Żydówki, która w wieku niespełna trzydziestu lat zginęła w Oświęcimiu 30 listopada 1943 roku, do końca swoich dni niosąc otuchę innym. Naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję, aby poznać historię osoby, która mimo okrutnej rzeczywistości miała odwagę swoją postawą dać świadectwo dobroci i niegasnącej nadziei. Jej biografię czyta się jednym tchem, jest autentyczna i przekonująca.

Etty nie praktykowała ani judaizmu, ani też nie przyjęła chrześcijaństwa. Jej wspomnienia są jakby nieśmiałym pomostem pomiędzy dwiema religiami a jednocześnie świadectwem niesamowitej głębi obcowania z Bogiem. Mistycyzm Etty nie był jednak oderwany od rzeczywistości i to rzeczywistości najbardziej okrutnej, jakiej przyszło doświadczyć ludziom XX wieku. Młoda dziewczyna z własnego wyboru zatrudniła się w obozie w Westerbork, skąd wysyłano transporty holenderskich Żydów do Oświęcimia. Mówiła, że musi zająć się kobietami i dziećmi, przygotować je, dodawać im otuchy, zaopiekować się nimi. Nie miała wątpliwości, że podzieli ich los, jednak chciała być świadkiem godności ludzkiego życia, przebaczenia i wiary w to, że swoje człowieczeństwo można ocalić w każdych okolicznościach.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo.pl/index.php/s/karta/id/591

źródło okładki: http://www.wydawnictwo.pl/index.php/s/karta/id/591

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 862
Koraline | 2012-03-08
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 04 marca 2012

Yves Bériault to człowiek, który postanowił w swojej książce przedstawić interesującą postać, jaką była Etty Hillesum. Była to młoda Żydówka, która zginęła w Auschwitz jesienią 1943 roku.
Zostały po niej tylko listy i pamiętnik z czasów II wojny światowej. Etty, która zbliża się ku śmierci zaczyna żyć na nowo. Poznaje inny wymiar rzeczywistości.

W 2001 roku Yves Bériault przebywał we Francji. Przechadzając się między półkami w księgarni zauważył pewną okładkę. Na niej widniało czarno - białe zdjęcie młodej kobiety. Zaintrygowany sięgnął po "Przerwane życie. Pamiętniki 1941 - 1943".

Dominikanin, Yves Bériault interesował się historią II wojny światowej. Zatem nie ma nic dziwnego w tym, że z chęcią sięgnął po lekturę, opowiadającą o kobiecie, która żyła w tym ciężkim okresie.
Etty nie wyróżniała się z tłumu. Była taka sama jak inni. Towarzyszyły jej zaburzenia psychosomatyczne i depresja, która dopadała ją co jakiś czas. Zwróciła się o pomoc do sławnego terapeuty. Z czasem połączyło ich coś więcej niż wymiana doświadczeń na etapie, gdzie Julius był tylko psychologiem.

Siódmego września Etty wraz z rodziną wyruszyła w ostatnią podróż. Prosto do Auschwitz. Etty nie jest sama. Towarzyszy jej sam Bóg. W czasie gdy życie ludzkie jest wielką niewiadomą Etty widzi dobro. W codziennym życiu czy też w drugim człowieku. Mimo tego, jak wiele zła napotykała tytułowa bohaterka na świecie, jest w niej coś, co pozwala jej nie tylko przeżyć, ale też odnaleźć sens istnienia, ludzkiego bytu. Jak wielka musiała być jej wiara... Trudno to sobie wyobrazić. Na sam dźwięk rzuconego hasła: II wojna światowa, mamy przed oczami ból i cierpienie. Znamy to z lekcji historii, opowieści starszych ludzi. W tej książce można się przekonać, że istniała też radość, szczęście, które pochodziło prosto od Boga.

Książka nie jest formą pamiętnika, czy też opowieści o życiu i działalności Etty Hillesum. Jest to raczej zbiór wiadomości, bądź świadectwo o życiu tej kobiety.
Nawet w najgorszych chwilach, czasie pełnym strachu można znaleźć małe światełko, które wskaże człowiekowi właściwą drogę. Dla Etty była to wiara w Boga. Pisała do Niego, modliła się i prosiła. Chciała pomóc innym. Czuła się źle modląc się za samą siebie, a nawet w intencji bliskich sobie osób. Na świecie było tyle ważniejszych spraw, gdzie trzeba było szukać wsparcia u Boga. Wiara to jedyna pewna rzecz, która gościła w życiu tej kobiety.

Język książki jest przystępny, czyta się ją bardzo szybko. Warto ją znać. Dlaczego? Podobno każdy człowiek ma historię, która jest warta uwagi. Każdy, nawet ten najmniejszy. Etty przedstawia historię wyjątkową. Została ofiarą II wojny światowej. Jednak zostawiła coś po sobie. Jest to świadectwo. Pokazuje nam, że można godnie żyć. Ważne jest tylko bezgraniczne zaufanie Bogu. Czego chcieć więcej? Korzystając z czasu, gdy jesteśmy zesłani na wędrówkę po ziemi, możemy korzystać i pomagać innym, bardziej potrzebującym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To rzekł Zaratustra

Tako rzecze Zaratustra (To rzecze Zaratustra) nic z zaratustrianizmem nie ma wspólnego. Nietzsche użył tej postaci chyba dość instrumentalnie - jedy...

zgłoś błąd zgłoś błąd