Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ukojenie

Cykl: Wilkołaki z Mercy Falls (tom 3)
Wydawnictwo: Wilga
7,95 (1276 ocen i 155 opinii) Zobacz oceny
10
278
9
213
8
307
7
252
6
151
5
43
4
22
3
5
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Forever
data wydania
ISBN
9788325904586
liczba stron
518
język
polski
dodała
Livre

Inne wydania

Trzeci tom bestsellerowej powieści 'Drżenie'. Zbliża się polowanie, czy ktoś uratuje wilki...? Współczesna powieść o wilkołakach? Tak! A w niej nie tylko wielka miłość, ale także pożegnania i śmierć, ból niezrozumienia i niemożność bycia razem. Grace i Sam spotykają się w „Drżeniu”. W „Niepokoju” walczą o to, żeby być razem. W „Ukojeniu” ich życiu zagraża prawdziwe niebezpieczeństwo. Stawka...

Trzeci tom bestsellerowej powieści 'Drżenie'. Zbliża się polowanie, czy ktoś uratuje wilki...?

Współczesna powieść o wilkołakach? Tak! A w niej nie tylko wielka miłość, ale także pożegnania i śmierć, ból niezrozumienia i niemożność bycia razem.

Grace i Sam spotykają się w „Drżeniu”. W „Niepokoju” walczą o to, żeby być razem. W „Ukojeniu” ich życiu zagraża prawdziwe niebezpieczeństwo. Stawka staje się coraz wyższa. Zaczyna się polowanie na wilki…

Sam zrobi dla Grace wszystko. Ale czy jeden człowiek i jedna miłość mogą naprawdę zmienić wrogi świat? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zderzają się ze sobą w jednej chwili – chwili śmierci lub powrotu do życia. Czy bohaterowie naszej sagi wreszcie odnajdą ukojenie?

 

źródło opisu: Wilga, 2012

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1826
Sherry | 2012-05-20
Przeczytana: 20 maja 2012

''-Jesteś jak nałóg - powiedziałam mu
-Powinnaś być tego świadoma. ''
Mercy Falls - małe miasteczko, w którym miłość walczy z upływającym czasem i... temperaturą.
''Ukojenie'' to trzecia już i ostatnia, niestety, część serii Maggie Stiefvater. Po skończeniu jej muszę powiedzieć, że w mojej głowie jest tyle nieskładnych myśli, że nie do końca wiem jak je przelać na klawiaturę. :) Ale spróbujmy. :D
Książkę tę mogliśmy poznawać z czterech perspektyw, nie licząc Prologu. Na każdej kartce były myśli i zmagania z samym sobą czwórki nastolatków. Nastolatków, których połączyła nagła przyjaźń.
Jak wiemy, po przeczytaniu ''Niepokoju'' Grace musiała stać się wilkiem, żeby przeżyć. W tej książce czytamy o jej przygodach w nowym wcieleniu. Mimo wszystkich niewiadomych, dziewczyna potrafi zachować czysty umysł i być ostoją spokoju, chociaż i jej zdarzały się momenty załamania. Jak zwykle jej działania są przemyślane, a nieraz tylko dzięki jej rozsądkowi, przyjaciele nie wpadali w całkowite otępienie. Niektóre jej pomysły wydawały mi się absurdalne, jak np. powrót do rodziców, ale dopiero po fakcie zdawałam sobie sprawę, że dziewczyną kieruje miłość i troska o swojego ukochanego.
Sam natomiast przez pierwsze parę rozdziałów emanował przygnębieniem, które można było poczuć czytając jego perspektywę. Nieraz tylko Cole i jego styl bycia ratował go przed totalnym załamaniem. Rozdział kiedy to St.Clair wpadł na pomysł z gitarą i dokańczaniem piosenki czytałam z prawdziwą radością. Później na szczęście udało się Samowi znaleźć Grace i wtedy to właśnie do niego wróciła radość życia. Oczywiście nie zabrakło problemów. Polowanie, które zarządził ojciec Isabel było dla niego tragedią. Bo oto, jego wilcza rodzina miała zginąć. Mogliśmy też czytać o jego przyzwyczajaniu się do ludzkiej postaci oraz zmaganiu ze światem i mieszkańcami, którzy obwiniali go za niemal każde zło jakie padło na Mercy Falls. Oprócz tego zamartwiał się o Grace, a także walczył ze wspomnieniami które powracały w tej książce w postaci retrospekcji, które przybliżały czytelnikowi tragiczną przeszłość chłopaka.
Miłość jego i Grace była nie do opisania. To najpiękniejsza więź jaka mogła się wytworzyć pomiędzy dwójką ludzi. Według Cole'a : ''[...] to co go [Sama] łączyło z Grace, było niesamowite. Nawet gdy oboje byli wilkami. [...] Wszystko co było między nimi jako ludźmi, przekładało się na ich wilcze zachowania.''I faktycznie. To co ich łączyło było piękne, fascynujące, fantastyczne. Już od pierwszej części tej serii. ''Lubię Grace. [...] Lubię to, co ją łączy z Samem. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wcześniej wierzył w miłość [...] ''.
Cole'a St.Claira poznaliśmy w ''Niepokoju''. Wtedy był on postacią wyraźnie drugoplanową, a w tej części stał się nieco bardziej ważniejszy. Na kartkach jego rozdziałów mogliśmy czytać o jego niepewności w związku z uczuciem wiążącym go z Isabel, jego zmaganiach z przeszłością, (jak i w przypadku Sama tu były retrospekcje, pomagające nam wszystko zrozumieć), a także mierzeniu się z nowymi doświadczeniami i nowym cierpieniem. Poznał smak przyjaźni z Samem, Grace i Isabel. Wreszcie poczuł, że może się z kimś podzielić tym co przeszedł wcześniej. Zaufał im. Oprócz tego był im oddany, troszczył się o nich i próbował ich uratować za cenę nawet swojego życia, jak w przypadku eksperymentów. Mimo wszystko zachował swoją naturę chłopaka z przerośniętym ego, przez co wydawał się jeszcze słodszy niż jest. W ''Ukojeniu'' przede wszystkim skupiał się na rozwinięciu więzi z córką Culpeper'a, a także na szukaniu lekarstwa oraz ratowaniu wilków. Nie miał pojęcia czy lekarstwo istnieje, ale i tak wiedział że MUSI je znaleźć. ''Religią Cole'a jest stawianie czoła niemożliwemu. On nie wierzy w niemożliwe. On nie wierzy w n i e. Religią Cole'a jest czekanie na kogoś kto powie mu, że czegoś nie da się zrobić, tak żeby on m ó g ł to zrobić. Cokolwiek. I nie ma znaczenia, co to będzie, tak długo, jak nie da się tego zrobić. Oto mit o stworzeniu świata według Cole'a: na początku był ocean i pustka, a Bóg zmienił ocean w świat, a pustkę zmienił w Cole'a.''
Isabel Culpeper w tej części serii była tak samo wredna, a zarazem troskliwa, tak samo irytująca, a zarazem urocza, tak samo nie miła, a zarazem przyjazna jak w poprzednich częściach. Nie można było do końca wiedzieć jak postąpi, co zrobi. Czy okaże się lojalna wobec rodziny i wspomnień za zmarłym bratem czy wobec przyjaciół i Cole'a, którego kochała, a zarazem nienawidziła. Mierzyła się z tym, z nim oraz z samą sobą. Starała się zrozumieć uczucia, którymi darzyła St.Claira. ''-Jestem częścią tego, czego w sobie nienawidzisz - dodał Cole. To nie było pytanie. Oczywiście, że był częścią tego, czego w sobie nienawidziłam. Wszystko było częścią tego, czego w sobie nienawidziłam. Tak naprawdę to nie było nic osobistego.'' Chociaż wydawało się, że dziewczyna nie jest nic w stanie zrobić, tak naprawdę udowodniła, że jednak potrafi. Uratowała wilki za cenę złości rodziców. Postąpiła wbrew, a zarazem zgodnie ze swoją naturą.
''-Cole - zapytałam - myślisz, że można mnie kochać? [...]
-Może - rzucił. -Tylko że ty nie pozwalasz nikomu spróbować. [...]
-Nie potrafię odróżnić braku walki - wyznałam - od poddania się.''
Cała książka jest cudowna. Lekka, sprawia że nie można się nudzić, nie ma monotonii, jest akcja. Autorka sprawnie wprowadza nas w fascynujący świat wilków. Gdy myślałam, że przewidziałam to co się stanie na końcu, głęboko się myliłam. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
Rozdziały ucieczki wilków były przerażające. Można było niemal usłyszeć odgłos helikoptera, huk wystrzałów. Wyobraźnia przeniosła mnie na polanę gdzie Grace i Sam prowadzili watahę, gdzie Cole walczył z Shelby, gdzie poległ Beck, gdzie Isabel powstrzymała swojego ojca, i gdzie w końcu... padł strzał który trafił Cole'a. Ten moment głęboko zapadł mi w pamięci. Czytając to jedno zdanie w moich oczach pojawiły się łzy. Naprawdę. Płakałam jak bóbr. Nie mogłam uwierzyć, że to się stało. Więcej nie powiem. To trzeba przeczytać.
Chcecie się przekonać co się stało z Grace, Samem, Cole'm, Isabel i wilkami? Przeczytajcie tą książkę. Nie pożałujecie. :)
Sam koniec był dla mnie wstrząsem. Przeczytałam ostatnie zdanie i pomyślałam: ''to nie mogło się tak skończyć!'' , a jednak. Mogło. Autorka pozostawiła pustkę, a ja czułam wielki niedosyt. Miałam tyle pytań, tyle wersji przed oczami co mogło się później wydarzyć i to było coś co mnie wkurzało. Która wersja jest prawdziwa? Teraz kocham panią Stiefvater za to co zrobiła. Bo każdy czytelnik może zakończyć tą serię jaką chce wersją. Może wierzyć w to co chce. Ale to już koniec mojej recenzji. :)
Pora pożegnać się z bohaterami jednej z moich ulubionych serii, chociaż niewątpliwie kiedyś jeszcze do niej powrócę. I to mnóstwo razy. I jestem pewna, że za każdym będę odkrywać tą sagę na nowo.

''Ostatnie ze wszystkich drzwi
Lecz jeszcze nigdy
nikt nie pukał do wszystkich

To było ostatnie pożegnanie. Zgasiłem światło.''

10/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lem. Życie nie z tej ziemi

Z Wojciechem Orlińskim spotkałem się raz, w zbiorze 12 utworów zatytułowanych „Głos Lema”, w którego recenzji pisałem: „....Wojciech...

zgłoś błąd zgłoś błąd