Jak być kobietą

Tłumaczenie: Joanna Golik-Skitał
Wydawnictwo: Sonia Draga
6,35 (108 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
13
7
24
6
27
5
15
4
8
3
5
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
How to be a Woman
data wydania
ISBN
9788375084634
liczba stron
400
słowa kluczowe
kobieta, feminizm, seks
język
polski
dodał
A--

Dlaczego musimy się depilować? Czy wszystkie powinnyśmy używać botoksu? Jak nazywać swoje okolice intymne? I czemu wszyscy pytają nas w kółko, kiedy będziemy miały dzieci? Pozwól, że na te i inne pytania odpowie ci Caitlin Moran… To najlepszy czas na bycie kobietą: mamy prawo głosu i od 1727 roku żadnej z nas nie spalono na stosie. Ale są jeszcze inne kwestie, które nie wyglądają wcale tak...

Dlaczego musimy się depilować?
Czy wszystkie powinnyśmy używać botoksu?
Jak nazywać swoje okolice intymne?
I czemu wszyscy pytają nas w kółko, kiedy będziemy miały dzieci?
Pozwól, że na te i inne pytania odpowie ci Caitlin Moran…

To najlepszy czas na bycie kobietą: mamy prawo głosu i od 1727 roku żadnej z nas nie spalono na stosie. Ale są jeszcze inne kwestie, które nie wyglądają wcale tak różowo…
Czy depilacja okolic intymnych to dziś naprawdę konieczność? Czy rozmiar XXL może być sexy? Czy to prawda, że w głębi ducha mężczyźni nas nienawidzą?
Znajdź odpowiedź na te pytania w przezabawnej książce Caitlin Moran. Cofnij się wraz z autorką do czasów, gdy miała trzynaście lat ( i cierpiała z braku przyjaciół, a zdegustowani chłopcy odwracali od niej wzrok), a potem na nowo przeżyj z nią lata młodzieńcze, kiedy ubolewała nad swoją nadwagą, wyszła za mąż, urodziła dzieci…
Powieść Jak być kobietą to zupełnie nowe spojrzenie na feminizm okiem pisarki obdarzonej niezwykłym poczuciem humoru.

 

źródło opisu: Sonia Draga, 2012

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/images/stories/ksiazki/ma...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 377
Dzieckokwiatu | 2012-08-07
Przeczytana: 05 sierpnia 2012

Podejście do tego typu książek mam raczej negatywne. Generalnie, nie lubię, gdy komuś się wydaje, że może pisać, jak mam żyć, jak pracować, jak spółkować, wydawać i oddychać. Nie sięgam po nie, nie pytam, nie interesuje się. Lecz moja praca to kontakt z ludźmi, również takimi, którzy gorąco polecają mi jakąś lekturę. Po reklamie książki, jako "przezabawnej" mogłam tą regułę dotyczącą poradników złamać i zagłębić się w stronice "Jak być kobietą?"

Cała książka pisana jest w iście blogowym stylu. Brzmi i wygląda w swym zapisie, jak przedruk jakiegoś bardziej interesującego i jednotematycznego bloga. Styl łatwy, potoczny, prosty, dużo kolokwializmów i słowotwórstwa. Caitlin Moran jest dosyć specyficzną osobą, wygadaną, inteligentną, mającą inny sposób myślenia, ale... to wariatka. Definitywnie kobieta ma swój inny świat zawieszony między normalnością, ale ten świat po otwarciu drzwi przeraża cię i chcesz uciekać, uciekać, uciekać i nie zatrzymać się dopiero, jak braknie ci sił. Może trochę przesadzam, ale fakt faktem jest, że oprócz lekkiego zniesmaczenia, grozy, przy lekturze tej książki będziemy mieć całkiem spory ubaw. Może przez 50 stron będziemy się zastanawiać, jakie ma znaczenie, jak jako dzieci nazywaliśmy swoje narządy płciowe, ale przy wielu anegdotkach rykniemy śmiechem niezależnie od miejsca, gdzie czytamy książkę.

Zgadzam się z Moran w pewnych kwestiach, głównie jeśli chodzi o pewne zakrzywienie w rozumieniu terminu feministka, ale poza tym zajmuje się tematami, które nie uratują świata, ani za specjalnie mnie nie interesują. Botoks na czerwonym dywanie, czy Lady Gaga w klubie są dla mnie tak ważne, jak zeszło roczny śnieg.

Gdyby ta Pani prowadziła bloga, pewnie bym go czytała i komentowała, pewnie jej felietony są ciekawe, ale książka... to już za dużo. Polecam po każdym rozdziale książkę odłożyć, bo nachalny kawał dobry na krótkie felietony, tutaj po czasie może nas już tylko żenować.

Wiecie co jest najgorsze w poradnikach: definitywnie każdy może je napisać, każdy szarak. "Jak być matką", "Jak ugotować pomidorówkę", "Jak przeżyć pierwszą pracę" (o to ja!), "Jak żyć w korporacji?", "Jak pomóc swojej przyjaciółce", "Jak mieć w domu ponad 6 psów i nie zwariować?" (o to znowu ja!) i tak dalej.

Ponoć, gdybym znała angielską kulturę i angielski bardziej by mi się podobała ta książką. Fama taka. Wiecie, internetowa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Był sobie pies

Kolejne wcielenia. Nowi właściciele. Nowe zadania. Jeden pies, a w różnych postaciach. Książka ,,Był sobie pies" ukazuje nam życie psa o imieniu...

zgłoś błąd zgłoś błąd