Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oczy Wuja Sama

Seria: Człowiek Poznaje Świat
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,15 (103 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
9
8
23
7
36
6
18
5
5
4
1
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375068641
liczba stron
480
słowa kluczowe
Stany Zjednoczone, Ameryka
język
polski
dodała
Gośka

Oczy Wuja Sama to przewrotna relacja Bartosza Gardockiego z podróży przez Stany Zjednoczone, ogromne miasta i najpiękniejsze parki narodowe świata. Autor wrzuca granat do cukierkowego świata rodem z odrealnionego Beverly Hills 90210. Stroni od zachwytów nad american dream, zabiera nas do krainy zdegenerowanych hazardzistów, rozsypanych psychicznie irackich weteranów, zepsutych do cna...

Oczy Wuja Sama to przewrotna relacja Bartosza Gardockiego z podróży przez Stany Zjednoczone, ogromne miasta i najpiękniejsze parki narodowe świata. Autor wrzuca granat do cukierkowego świata rodem z odrealnionego Beverly Hills 90210. Stroni od zachwytów nad american dream, zabiera nas do krainy zdegenerowanych hazardzistów, rozsypanych psychicznie irackich weteranów, zepsutych do cna milionerów oraz mrocznych zakątków amerykańskiej ulicy. Odwiedzimy również legendarne miejsca Old Westu, poznamy kulisy pracy w kasynie oraz będziemy błądzić po bezdrożach w ślad za pionierami odkrywającymi Nowy Świat w XIX wieku! Zapnijcie pasy i przywitajcie wielką przygodę!

Główną nagrodę w konkursie na najlepszy reportaż z podróży otrzymuje Bartosz Gardocki, który przedstawił nam nieznane oblicze Stanów Zjednoczonych oraz Meksyku. Pokazał, że prawdziwy wizerunek Ameryki często odbiega od wyidealizowanego obrazu, jaki ma większość z nas.
"National Geographic Traveler"

Polecam podróż przez Amerykę z Bartkiem Gardockim!
Martyna Wojciechowska

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 368
Paweł | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2013

"Two drifters, off to see the world
There`s such a lot of world to see"
z piosenki "Moon River" wykonywanej między innymi i przez Louisa Armstronga

Szata graficzna tej książki zwraca swoim niemal komiksowym czarem uwagę. Jest jednoznacznie amerykańska co podkreśla tytuł. Amerykańska nawet bez cudzysłowu. Taka też jest jej treść ale same wrażenia z pobytu w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) Bartosza Gardockiego skłaniają do ich pojmowania z takową interpunkcyjną rezerwą. Dzieje się tak dzięki felietonistycznemu poniekąd charakterowi jego zapisków z podróży. Niemal natychmiast przypominają się podobne tematycznie pozycje Beaty Pawlikowskiej czy Billa Brysona. W przypadku tego ostatniego skojarzenie jest tym wyraźniejsze, iż tak Bryson jak Gardocki piszą o swoich wojażach z podobną manierą, którą można by znaleźć jeszcze i u kilku innych obieżyświatów. Pewność siebie, przebojowość, zawadiacka odrobina bezczelności i takiż humor właściwy obywatelowi swojego kraju.

Dlaczego taką podróżniczą książeczkę cenię sobie wysoko i w szczególny sposób skoro żyjemy w czasach w których bardzo wiele granic to zaledwie oznakowane miejsca w których nierzadko nie trzeba nawet się zatrzymywać, a wiele państw na Ziemi nie widzi przeszkód dla przybywających doń Polaków, a więc i literatury "z trasy" jest istne zatrzęsienie? Na pytanie tak oczywiste jak odpowiedź na system wygrywania w ruletkę nie przedstawiam równie karkołomnej kwestii. Spodobały się mojej czytelniczej duszy "Oczy Wuja Sama" z kilku powodów co na własny użytek tłumaczę tym, iż jest "amerykańska". Przede wszystkim otrzymuje się produkt znakomicie wstrzeliwujący się w myślenie o Ameryce w kategoriach stereotypów podtrzymywanych charakterystycznymi symbolami i mitami oraz tym co jest jakąś nadrzędną zasadą wyróżniającą obywateli owego kontynentu. Oszałamiające tempo codziennego życia, patriotyzm w pigułce za czym dyskursywna lekcja demokracji na długo takową pozostaje w pamięci nawet u tych, którzy stają na amerykańskiej ziemi oraz wiele innych drobiazgów powtarzających się niczym na świątecznej paradzie jankesów gdzie każdy napotyka Marilyn czy Elvisa po raz setny i tysięczny spoglądając na następny billboard, t-shirta czy jakiś kubek z kawą z automatu. Podoba mi się zatem świetne wydanie, niemal albumowe z mnóstwem zdjęć, które w większości przedstawiają świat, który nie mieści się w obiektywie. Kolorystyka podtrzymuje amerykańską euforię na każdej stronie wraz ze starannym doborem czcionek, miłym dla oka układem typograficznym i całą resztą zabiegów wokół książki, które się nań składają i są przy tym widoczne. Pięknie wydana książka, że zaznaczę jeszcze raz. Świetnie pomyślany skrótowy ale nie męcząco-migawkowy obraz z obrazów studenckiej przygody w Stanach Zjednoczonych. Składają się na to zapierające dech w piersiach opisy kolejno zwiedzanych parków narodowych jak i łazęgi po miastach-molochach w których autor zagląda do ciemnych zaułków jak i przepychem jaśniejących pałaców. Gardocki napotyka Whoopi Goldberg i innych wielkich ale i dowiaduje się o Ameryce wielu rzeczy opisywanych słowami weteranów wojny w Iraku czy bezdomnych. Nie przedkłada przy tym swojej osoby jako pierwszoplanowego bohatera piejącego z zachwytu nad własnym życiorysem głośniej niż amerykańskie piramidy świateł i dźwięku na dachach tamtejszych radiowozów. Wiele czasu poświęca historii odwiedzanego kraju wplatając w "Oczy Wuja Sama" mnóstwo anegdot i zabawnych opowiastek w czym bywa uroczo bezczelny i zadziorny jak przystało na ułańską fantazję mieszkańca kraju nad Wisłą. Nie jest więc książka cukierkowym peanem na cześć Ameryki z hołdowniczym wdziękiem zaginanych tamtejszymi rezerwami federalnymi i wszechobecną aurą potęgi finansów.

Bardzo mocnym i niejako zasadniczym zrębem książki jest część poświęcona pracy autora jaką wykonywał w Stanach. Samo oznajmienie, iż pracowało się w amerykańskim kasynie wzbudza niesłychaną ciekawość. W rzeczy samej Gardocki może zainteresować każdego Czytelnika doświadczeniem wyniesionym z racji niezwykłego zajęcia jakie było jego udziałem. Wprawnym ruchem zarysowuje wybrane szczegóły i elementy towarzyszące codziennej swej roboczej zmianie przedstawiając oblicze nałogowego hazardu czy wybrane tajemnice zawodowe albo ciekawostki "z kuchni".

Tak więc, "Oczy Wuja Sama" są skompresowaną Ameryką jakich wiele ale zarazem jest to na krajowym rynku wydawniczym pozycja nieprzeciętna, której warto poświęcić chwilę. Podróż opisana wraz z niejako paralelnymi odniesieniami do wybranych fragmentów dzieł Waldemara Łysiaka również nie wydaje się być zabiegiem poronionym. Nie dziwi w takim razie fakt, iż Bartosz Gardocki zdobył I nagrodę przedstawiając "Oczy Wuja Sama" w konkursie na reportaż z podróży, któremu patronował magazyn "National Geographic Traveler". Finalny efekt prezentuje się zaiste pierwszoklaśnie pachnąc lśniącym gładkim papierem oraz ciesząc oczy dbałością wydania tak barwnego, a nie męczącego oczu niepotrzebną pstrokacizną. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka w serii "Człowiek poznaje świat". Warto postawić głowiąc się nad wyborem lektury na "Oczy Wuja Sama" i odłożyć na później kolejny ulubiony paranormal romance czy inną rzeź zaklęć i szczerbienie oręża.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Echa pamięci

Nawet, nawet. Aż się zdziwiłam, bo zaczynałam bez entuzjazmu. Zdecydowanie lepsze od "Dziedzictwa", którego grzechem głównym jest skopane za...

zgłoś błąd zgłoś błąd