Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dworek pod Lipami

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,66 (455 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
32
8
79
7
133
6
105
5
48
4
22
3
11
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310122407
liczba stron
432
język
polski
dodała
Sabinka

Gabriela, autorka bestsellerów, ma dość łzawych czytadeł. Chce napisać wreszcie coś ambitnego. Niestety, wydawca nie podziela jej entuzjazmu. Na dodatek kobieta niezbyt dobrze czuje się w domu niedawno poślubionego męża. Wszystko ma tam stałe miejsce i tylko dla niej nie przewidziano go zbyt wiele. Kiedy więc nadarza się okazja wyjazdu na wieś, Gabriela ochoczo z niej korzysta. Zajmując się...

Gabriela, autorka bestsellerów, ma dość łzawych czytadeł. Chce napisać wreszcie coś ambitnego. Niestety, wydawca nie podziela jej entuzjazmu. Na dodatek kobieta niezbyt dobrze czuje się w domu niedawno poślubionego męża. Wszystko ma tam stałe miejsce i tylko dla niej nie przewidziano go zbyt wiele.
Kiedy więc nadarza się okazja wyjazdu na wieś, Gabriela ochoczo z niej korzysta. Zajmując się zwierzętami i domem przyjaciółki, ma wiele czasu na myślenie. A także pisanie wymarzonej książki...
Na oczach czytelnika powstaje opowieść, dzięki której Gabriela zrozumie, czego tak naprawdę pragnie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 15
DoDeski | 2012-08-02
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie należę do czy­tel­ni­ków roz­wa­ża­ją­cych wybór lub odrzu­ce­nie książki przez pry­zmat liczby stron. Kiedy jed­nak w ręce wpa­dła mi naj­now­sza, dosyć obszerna powieść Anny J.Szepielak, tro­chę się prze­stra­szy­łam. Zakła­dam, że nie należy oce­niać książki po okładce, ale kiedy przyj­rza­łam się okładce Dworku pod Lipami, siła sko­ja­rzeń przy­po­mniała mi stare, bab­cine pocz­tówki – zbędne i nie­po­trzeb­nie gro­ma­dzące kurz. W mojej gło­wie poja­wiła się lampka ostrze­gaw­cza: co, jeśli książka będzie zwy­czaj­nie nudna? Na szczę­ście już pierw­sza strona powie­ści autor­stwa Anny J.Szepielak roz­wiała wszel­kie moje wąt­pli­wo­ści – pozy­tyw­nie zmie­nia­jąc oczy­wi­ście mój sto­su­nek do książki.

Jej główna boha­terka Gabriela – jak to czę­sto w powie­ściach bywa, pozor­nie posiada wszystko, o czym wielu zwy­kłych śmier­tel­ni­ków może jedy­nie poma­rzyć. Jest wziętą pisarką, kochaną żoną oraz patrzącą na świat oczami wyobraźni, atrak­cyjną kobietą, któ­rej jed­nym z naj­więk­szych zmar­twień są spo­ra­dycz­nie poja­wia­jące się, kry­tyczne oceny jej twórczości.

Jej mąż, Marek, śmiał się, że praw­do­po­dob­nie to jej pod­świa­do­mość two­rzy te wszyst­kie opo­wie­ści, a nie ona. Gabriela była skłonna przy­znać mu rację — główne sceny zazwy­czaj po pro­stu się jej śniły; potem trzeba było tylko nad nimi popracować.

Oka­zuje się jed­nak, że do kolo­ro­wej cało­ści jej życia bra­kuje jesz­cze jed­nego, nie­zbęd­nego ele­mentu – uwagi, (samo)akceptacji i pro­stej satys­fak­cji pły­ną­cej z codzien­no­ści. To wła­śnie rze­czy­wi­stość lite­racka stała się dla Gabrieli wymia­rem nęcą­cym i pocią­ga­ją­cym nie­bez­piecz­nie mocno w sto­sunku do real­nego życia.

(…) ostat­nio zaczęło ją nie­po­koić, że “zamy­śle­nia” zda­rzały się tak czę­sto. Nie chciała przy­znać sama przed sobą, że woli prze­by­wać w nie­rze­czy­wi­stym świe­cie, gdzie nad wszyst­kim ma kontrolę.

Spię­trze­nie pro­ble­mów Gabrysi – nie­for­tunny remont łazienki, kło­poty w wydaw­nic­twie, kon­flikt inte­re­sów w domu, a co za tym idzie – kłót­nia z mężem, spo­wo­do­wały, że w związku z wyjaz­dem i koniecz­no­ścią spra­wo­wa­nia opieki nad domem i zwie­rzę­tami przy­ja­ciółki, kobieta spa­ko­wała walizki i.. ucie­kła z domu.

Książka Dwo­rek pod Lipami nie jest jed­nak opo­wie­ścią o uża­la­ją­cej się nad sobą i wymy­śla­ją­cej sztuczne pro­blemy płaczce. Jest bowiem histo­rią kobiety pod­da­ją­cej ana­li­zie zarówno sie­bie, jak i swoje życie, poszu­ku­ją­cej swo­jej toż­sa­mo­ści i indy­wi­du­al­nego „ja”.

W zasa­dzie więk­szość pozy­cji lite­rac­kich mogła­bym opi­sać za pomocą podob­nego aka­pitu, jed­nak tu poja­wia się pozy­tywne „ale”, wywo­łu­jące na mojej twa­rzy ser­deczny uśmiech. Powin­nam raczej na początku napi­sać o Gabrieli, jako jed­nej z dwóch głów­nych boha­te­rek. Tak – to nie pomyłka. Pozna­jąc losy i myśli Gabrieli, rów­no­le­gle pozna­jemy rów­nież jej swo­iste alter ego. Tę rolę pełni postać Celiny – dzie­więt­na­sto­wiecz­nej eman­cy­pantki, wręcz prze­dzie­ra­ją­cej się z XIX wieku do świata pisarki.

Życie i pro­blemy doty­ka­jące Celinę sta­no­wią dosko­nałe odzwier­cie­dle­nie oso­bo­wo­ści i roz­wa­żań Gabrieli. To wła­śnie ona two­rząc zawi­ło­ści wokół swo­jego dzie­więt­na­sto­wiecz­nego odbi­cia, jed­no­cze­śnie oka­zuje się jedyną osobą, będącą w sta­nie podać jej pomocną dłoń. Obie boha­terki stają się przy­ja­ciół­kami i wspar­ciem na dro­dze do osią­gnię­cia pożą­da­nego spokoju.

Mówi się czę­sto, że jeśli coś jest do wszyst­kiego, to tak naprawdę nie nadaje się do niczego. Jed­no­cze­śnie dzi­siaj wszech­obecne stają się kuszące pro­po­zy­cje pro­duk­tów ofe­ru­ją­cych jakąś war­tość “2 w 1″ i powieść Anny J. Sze­pie­lak jest pewną formą takiej oferty. Muszę tutaj uspo­koić nieco zbyt bru­talną formę powyż­szego stwier­dze­nia — książka Dwo­rek pod Lipami ofe­ruje czy­tel­ni­kowi dwie powie­ści w jed­nej — pierw­szą, opi­su­jącą losy Gabrieli i drugą — pisaną nie­co­dzien­nym językiem,skupiającą się na prze­ży­ciach wspo­mnia­nej Celiny. Obie jed­nak posia­dają war­tość ponadma­te­rialną, do któ­rej pozna­nia z czy­stym sumie­niem mogę zachę­cić każ­dego poten­cjal­nego czytelnika.

Jest to opo­wieść o marze­niach i cią­głym podą­ża­niu w kie­runku samo­re­ali­za­cji i szczę­ścia osią­ga­nego w zgo­dzie z indy­wi­du­al­nym poczu­ciem wła­snej war­to­ści. Sta­nowi rów­nież cie­kawy obraz eta­pów pisa­nia książki — czy wygląda tak rze­czy­wi­ście? — to pyta­nie nale­ża­łoby zadać chyba wybra­nemu pisarzowi,a może nawet autorce opi­sy­wa­nej książki.

Dwo­rek pod Lipami jest opo­wie­ścią przy­jemną w odbio­rze, wyzwa­la­jącą też poja­wie­nie się pew­nych pytań w gło­wie czy­tel­nika. Mogę tylko dodać, że moment jej prze­czy­ta­nia naj­le­piej oddają słowa zaczerp­nięte przeze mnie zresztą z tej powieści:

Koniec? Jak to koniec?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Myśli Bożego komandosa

Jestem pod wrażeniem, jedna z lepszych książek o tej tematyce! Polecam całym sercem- nie pożałujecie :)

zgłoś błąd zgłoś błąd