Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Słowo i miecz

Cykl: Słowo i miecz (tom 1)
Wydawnictwo:
6,53 (184 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
14
8
23
7
47
6
34
5
25
4
11
3
6
2
4
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375780406
liczba stron
648
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski
dodał
welesxxi

SŁOWIAŃSKA GRA O TRON! SŁOWO I MIECZ to powieść dziejąca się w XI wieku, w czasach pierwszych Piastów. Wkraczające na nasze ziemie chrześcijaństwo zmaga się z wciąż jeszcze niepokonanym żywiołem pogańskim. Skrzywdzona przez Bolesława Chrobrego dziedziczka książąt mazowieckich rodzi bękarta Miecława i wychowuje go na mściciela. Za sprawą rodzimych bogów i demonów nadchodzą Czasy Zamętu:...

SŁOWIAŃSKA GRA O TRON!

SŁOWO I MIECZ to powieść dziejąca się w XI wieku, w czasach pierwszych Piastów.
Wkraczające na nasze ziemie chrześcijaństwo zmaga się z wciąż jeszcze niepokonanym żywiołem pogańskim. Skrzywdzona przez Bolesława Chrobrego dziedziczka książąt mazowieckich rodzi bękarta Miecława i wychowuje go na mściciela. Za sprawą rodzimych bogów i demonów nadchodzą Czasy Zamętu: trzej synowie Chrobrego giną w niezwykłych okolicznościach, buntują się możni, a lud pali kościoły i morduje znienawidzonych misjonarzy.

 

źródło opisu: http://supernowa.pl/ksiazki.php?p=269

źródło okładki: http://supernowa.pl/ksiazki.php?p=269

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 313
miharu | 2015-09-05
Przeczytana: 04 września 2015

Fascynują mnie czasy, gdy Polska jako państwo jeszcze nie istniała, a nadwiślańskie tereny zamieszkiwali wyznawcy Świętowita czy Strzyboga. Lubię też nieprawomyślny styl Witolda Jabłońskiego, więc niniejszą powieść powitałam z entuzjazmem. Przez karty powieści przewijają się ówcześni władcy - Bolesław, zwany przez nas Chrobrym, Kazimierz Odnowiciel, mazowiecki możnowładca Miecław, a także oczywiście barwne postacie fikcyjne. Autor koncentruje się na przedstawieniu walki chrześcijańskich najeźdźców z lokalnymi wyznawcami religii słowiańskiej. Centralną postacią powieści jest w zasadzie księżna i kapłanka Mokoszy, Żywia. Jej losy poznajemy najdokładniej, choć głównym "fighterem" jest jej syn, Miecław (zresztą postać historyczna), przywódca buntu przeciwko chrześcijanom. Drużynę uzupełnia stary mag i kapłan, Widun, jaćwiński łucznik Andaj i Mścigniew, berserk przemieniający się w niedźwiedzia. To doborowe towarzystwo próbuje uwolnić słowiańskiego Czarnoboga, istotę złowieszczą i groźną, w nadziei, iż potężny bóg pokona obcych "krystowierców" i przepędzi ich ze słowiańskich ziem. Książka nabiera więc momentami metafizycznych klimatów, gdy akcja przenosi się do innych światów, w jakie wierzyli Słowianie - na przykład do Nawii. Nasi bohaterowie spotykają też słowiańskie bóstwa i wiele istot z lokalnego panteonu mitologicznego - strzygi, berserków, utopce czy płanetników. Sugestywnie opisano mroczne bory, mgliste jeziora i ponure ruiny na wyspie. Naturalnie i ciekawie wplecione są w treść zwyczaje i umysłowość Słowian. To duży plus książki. Nawet jeśli z naukowego punktu widzenia nie jest to do końca zgodne, mnie to nie przeszkadza. Zresztą o tych czasach wiemy tak niewiele (dzięki gorliwości wyznawców Jezusa), że tak naprawdę nikt stuprocentowej pewności w dyskusji o słowiańskich wierzeniach mieć nie może.
To pierwsza książka, która ląduje u mnie na półeczce, gromadzącej produkcje promujące nachalnie jakąś ideologię, ale która jednocześnie mi się podobała. Może to dlatego, że rozumiem (i po części podzielam) rozgoryczenie autora, ubolewającego nad zniszczeniem naszej rodzimej kultury i brutalne narzucenie naszym przodkom obcej mentalnie religii chrześcijańskiej. Oczywiście w pełni zdaję sobie sprawę, że pisarz przedstawia chrześcijan bardzo jednostronnie i jest do nich uprzedzony. Z drugiej strony, w źródłach historycznych, pisanych przez zwycięskich chrześcijan właśnie - tzw. "poganie" są przedstawiani nawet gorzej, jako demony i słudzy zła. Może więc takie odwrócenie ról nieco wyrówna te dysproporcje, może da komuś do myślenia. Jak to ujmuje autor, wprowadzanie chrześcijaństwa na nasze ziemie wcale nie przebiegało tak gładko, jak się to czyta w kronikach i podręcznikach szkolnych. Lokalna ludność nie rozumiała dziwnej i okrutnej nowej religii, nie chciała się "nawracać" i czcić krzyża. Wybuchały bunty, a w lasach potajemnie oddawano cześć starym bogom. O tym oficjalne królewskie kroniki nie wspominają, a jeśli już, to półgębkiem i z niechęcią. Pomysł, by spróbować przedstawić te dzieje bardziej realistycznie, przypadł mi więc do gustu. Jeśli ktoś obrazi się, że chrześcijan ukazano tu jako okrutników i dziwaków, to... proponuję chwilkę się zastanowić i odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: czy ten obraz rzeczywiście jest nieprawdziwy? Stosy płonęły, pogan zabijano i torturowano, niszczono kulturę lokalną, prześladowano wierzenia słowiańskie i ścinano święte gaje. A wszystko pod znakiem "miłosiernego Jezusa". Gdzie tu kłamstwo? Słowiańska kultura niematerialna przepadła bez śladu, bezpowrotnie zniszczona. Zupełnie jakby przed "chrztem Polski" nas nie było, jakbyśmy nie istnieli. Odebrano nam korzenie, historię, przeszłość. Dostaliśmy obce wierzenia, a nasi pradziadowie musieli ugiąć kark przed niezrozumiałym Jezusem. Nauczono nas perwersyjnie kochać naszego pogromcę. I pomyśleć, że dzisiaj wielu z dumą używa frazy "Polak-katolik". Widać, jak bardzo nas stłamszono, wyrwano nam serce. Polacy lubią się uważać za dumnych, ale chętnie gną karki przed Watykanem. Cóż, rozumiem Witolda Jabłońskiego w stu procentach...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wdzięczność szczupaka

Dobrze napisana bajka, ale... Szczerze przyznam, że nie mam pojęcia, czego ta historyjka ma nauczyć dzieci, jakie przesłanie przekazać - leń się, w ko...

zgłoś błąd zgłoś błąd