Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niuch

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 39)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,58 (1967 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
174
9
251
8
610
7
575
6
261
5
62
4
21
3
13
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Snuff
data wydania
ISBN
9788378391050
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Powszechnie uznawana prawda głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę, nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza...

Powszechnie uznawana prawda głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę, nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza swoją jurysdykcją, poza kompetencją, niekiedy zagubiony i poza granicami zrozumienia, pozbawiony kanapek z bekonem, ale nie przebiegłości. Podobno w końcu wszystkie grzechy zostają wybaczone. Ale chyba nie całkiem…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

książek: 1870
karola | 2012-04-28
Przeczytana: 27 kwietnia 2012

Z niecierpliwością czekałam na nową książkę Terry'ego Pratchetta. Jako zagorzała i wierna fanka zamówiłam ją jak tylko się ukazała, a po otrzymaniu komunikatu o dostawie, natychmist pobiegłam ją odebrać... Potem niestety "Niuch" trafił na półkę oczekującą, bo chciałam mieć dla niego spokojny weekend, tak by spędzić go w Świecie Dysku, skąd nikt by mnie nie mógł wyrwać... Ale stało się inaczej. Weekendy szalone i zagonione spowodowały, że nie była to niczym zakłócona lektura... I niestety czytałam na raty, z przerwami, ale nie ma tego złego. W końcu dzięki temu mogłam spędzić więcej czasu w tym fantastycznym świecie. A zapewniam, że warto.
Nie jestem wielką fanką straży miejskiej Ankh-Morpork. Mój ulubiony cykl, to ten o czarownicach, ale co tam, jak się nie ma co się uwielbia... I spotkałam się ponownie z komendantem Vimesem, tym razem w niezwykłych okolicznościach i to nie tylko przyrody. Oto Samuel Vimes jedzie na wakacje. Pakuje manele i podtrzymywany na duchu przez ukochaną Sybil, jedzie do swoich (po żonie) wiejskich włości, gdzie ma spędzić 2 tygodnie - dwa przeraźliwie długie tygodnie - bez swojego miasta, ale za to z rodziną i na łonie przyrody... - znów - jakże odmiennej od jego ukochanego miasta! Jak się szybko okazuje: tam, gdzie glina, tam zbrodnia i konieczność interwencji. Co w sumie okazuje się zbawienne dla samego komendanta.
Na początku lektury czegoś brakowało... Nie potrafię tego nazwać, ale gdzieś w głębi siebie obawiałam się, że to już nie ten sam Terry Pratchett, co kiedyś. Ale nie przekreśliłam całości, licząc na to, że jeszcze odnajdę to, za czym tęskniłam. I się nie pomyliłam. Wraz z każdą kartką powoli odnajdywałam tego Vimesa, któego lubię, nawet braku specyficznego (jak wiadomo) Ankh-Morpork. Może to miasta mi brakowało w całej tej opowieści...? Może... Gdy przyzwyczaiłam się do nowych okoliczności przyrody, zaakceptowałam Vimesa bez dodatku zawsze obecnego miasta... i spodobało mi się to, co zobaczyłam oczyma swojej wyobraźni, skutecznie pobudzanymi przez autora. Wakacje komendanta okazują się nie tak przerażająco sielskie, jak to sobie wyobrażał, ponieważ Samuel Vimes, w duchu zawsze będąc gliniarzem, którego nawet wakacje nie zwalaniają z tego obowiązku, otóż Samuel Vimes tropi na wakacjach mordercę... Nie zdradzam więcej, by nie psuć przyjemności fanom Świata Dysku.
Mimo moich pierwszych wahań, polubiłam tę opowieść, nawet bardziej niż niektóre z wcześniejszych jak np. "Łups" czy "Świat finansjery"... Zachęcam więc, to pozycja obowiązkowa dla fanów Pratchetta. Nieobowiązkowa dla niefanów... Czy poleciłabym tę ksiażkę jako początek przygody dyskowej...? Nie, raczej nie. Ale warto sięgnąć po nią, mimo wszystko, nawet jeśli ktoś Pratchetta dopiero odkrywa... Bo może jednak, wbrew mojej opinii, przy tej lekturze, zapłonie jakaś iskierka, która popchnie do innych książek ze Świata Dysku... A warto, naprawdę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni raz, gdy rozmawialiśmy

Carla Reid razem z mężem Kevinem miała zamiar świętować z okazji kolejnej rocznicy ich ślubu. Specjalnie na tę okazję odwiedził ich nastoletni syn Jac...

zgłoś błąd zgłoś błąd