Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niuch

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 39)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,58 (1968 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
174
9
251
8
610
7
576
6
261
5
62
4
21
3
13
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Snuff
data wydania
ISBN
9788378391050
liczba stron
360
język
polski
dodała
Ag2S

Powszechnie uznawana prawda głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę, nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza...

Powszechnie uznawana prawda głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę, nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza swoją jurysdykcją, poza kompetencją, niekiedy zagubiony i poza granicami zrozumienia, pozbawiony kanapek z bekonem, ale nie przebiegłości. Podobno w końcu wszystkie grzechy zostają wybaczone. Ale chyba nie całkiem…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 929

Policjant jest zawsze na służbie


Śmierć nie była dla Vimesa zjawiskiem obcym – i vice versa.

Sir Samuel Vimes, komendant Vimes czyli jego łaskawość diuk Ankh jak większość obywateli dowolnej rangi społecznej, oddycha. Z wyjątkiem może tych, którzy już tego nie robią. Zwykle nie jest tego faktu świadomy i przypomina sobie o tym przede wszystkim w sytuacjach, które mogą go tego oddechu pozbawić. A ponieważ oddychanie jest nierozerwalnie związane z węchem, a on jest nierozerwalnie związany ze swoim powołaniem, Vimes także węszy. I po prawdzie to również jest proces nie do końca od niego zależny.
Zakazać Vimesowi węszyć, to jakby zakazać innym oddychać. W zasadzie można, owszem, niektórzy będą nawet próbować – mniej lub bardziej intensywnie, w zależności od autorytetu wygłaszającego takie żądanie – ale i tak zwykle natura będzie na wierzchu. Na wierzchu Vimesa natomiast jest przestępstwo. Na wierzchu, naokoło, jest albo dopiero będzie – jego zwykle mało subtelny zapach dolatuje do Vimesa, a następnie materializuje się w takim miejscu, w którym ktoś, najpewniej znowu Vimes, w końcu się o nie potknie. I bez znaczenia jest fakt, że właściwie to komendant jest na wakacjach. I właściwie to wedle zaleceń małżonki (której zdanie bardzo ceni, nawet jeśli nie rozumie lub nie popiera) powinien odpoczywać. Tyle że to tak, jakby drwal pojechał na wypoczynek do lasu. A las jest wszędzie - prędzej czy później zawsze wpadnie się na drzewo.

Samuel Vimes osobiście lubił herbatę, jednak herbata nie jest herbatą, jeśli...


Śmierć nie była dla Vimesa zjawiskiem obcym – i vice versa.

Sir Samuel Vimes, komendant Vimes czyli jego łaskawość diuk Ankh jak większość obywateli dowolnej rangi społecznej, oddycha. Z wyjątkiem może tych, którzy już tego nie robią. Zwykle nie jest tego faktu świadomy i przypomina sobie o tym przede wszystkim w sytuacjach, które mogą go tego oddechu pozbawić. A ponieważ oddychanie jest nierozerwalnie związane z węchem, a on jest nierozerwalnie związany ze swoim powołaniem, Vimes także węszy. I po prawdzie to również jest proces nie do końca od niego zależny.
Zakazać Vimesowi węszyć, to jakby zakazać innym oddychać. W zasadzie można, owszem, niektórzy będą nawet próbować – mniej lub bardziej intensywnie, w zależności od autorytetu wygłaszającego takie żądanie – ale i tak zwykle natura będzie na wierzchu. Na wierzchu Vimesa natomiast jest przestępstwo. Na wierzchu, naokoło, jest albo dopiero będzie – jego zwykle mało subtelny zapach dolatuje do Vimesa, a następnie materializuje się w takim miejscu, w którym ktoś, najpewniej znowu Vimes, w końcu się o nie potknie. I bez znaczenia jest fakt, że właściwie to komendant jest na wakacjach. I właściwie to wedle zaleceń małżonki (której zdanie bardzo ceni, nawet jeśli nie rozumie lub nie popiera) powinien odpoczywać. Tyle że to tak, jakby drwal pojechał na wypoczynek do lasu. A las jest wszędzie - prędzej czy później zawsze wpadnie się na drzewo.

Samuel Vimes osobiście lubił herbatę, jednak herbata nie jest herbatą, jeśli jeszcze przed pierwszym łykiem można zobaczyć dno filiżanki.

W zasadzie u Pratchetta widać nie tylko dno filiżanki, ale nawet stół, na którym ona stoi. W przeciwieństwie jednak do herbaty, w przypadku Świata Dysku jest to niewątpliwa zaleta. Jeśli ktoś oczekuje tego, co zawsze, nie zawiedzie się. Jeśli ktoś oczekuje czegoś nowego, również powinien się czuć usatysfakcjonowany…
To co u Pratchetta przyciąga w pierwszej kolejności i w czym jest niekwestionowanym mistrzem, to język - tak zawiły i tak lekki jednocześnie w tej zawiłości, że aż chwilami niemożliwy. To jest ta materia, w której autor czuje się jak ryba w wodzie. Lub jak Vimes na ulicach Ankh Morpork. Jednak pomimo tego, że obcowanie z widzeniem świata przez Pratchetta nigdy nie przestaje być zaskakujące, z czasem ciężar lektury musi przenieść się z formy wypowiedzi także na jej treść.
Chociaż, bądźmy szczerzy, napędzanie akcji nie jest mocną stroną Pratchetta i próżno oczekiwać od niej trzymających w napięciu zwrotów. Jeśli czytelnik nastawi się na wartki kryminał, może się okazać, że spomiędzy kartek dobiegnie cichy śmiech autora. Zwroty, owszem, będą, ale raczej w stylu rady zatroskanej mamy pilota: Lataj nisko i powoli, a na zakrętach zwalniaj.
Osobny hołd należałoby po raz kolejny złożyć tłumaczowi, Piotrowi W. Cholewie. Sztuką wyższych lotów jest używanie języka w sposób, w jaki używa go Pratchett, czyli mniej więcej tak, jakby wyjąć ten język codzienny, dość już i tak odległy od słownikowego, z zawiasów i zacząć zginać w zupełnie nietypowych, wręcz niemożliwych miejscach. Przetłumaczenie takiego powykrzywianego tworu na inny język wymaga jednak podwójnych umiejętności i szarych komórek na najwyższym stopniu wtajemniczenia. Dlatego krótko i dobitnie nie zawaham się stwierdzić, że autorów „Niucha” jest dwóch i jak daleko by już ten tandem nie dojechał, jestem pewna, że jeszcze długa i owocna droga przed nim.

Magdalena Wiśniewska

Wszystkie cytaty za: Niuch, Terry Pratchett, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4399)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 320
Morgana | 2018-01-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2018

Bardzo odmienny Pratchett, w którym nie zasmakujemy "lekkiego i przyjemnego" żartu, polotu z poprzednich części Świata Dysku. Oj nie. W nadmiarze znajdziemy sarkastyczny i piekący humor. Po przeczytaniu "Niucha" czuję jeszcze pewną goryczkę, ciężki żołądek. Książka nie współpracowała ze mną podczas czytania, nie zgadzała się abym od tak ją przeczytała, szybko, po łebkach. Oj nie. Kilka stron dziennie, stop, następne kilka stron i starczy. Jednak pomimo tych uwag i goryczki, nie potrafię napisać, że żałuję. Oj nie. Jestem nieustającą miłośniczką przygód Samuela Vimesa (pominę wszystkie funkcje pełniące przez głównego bohatera powieści) i wszystko co jego dotyczy jest dla mnie dobre.

książek: 625
Degamisz | 2014-10-20
Przeczytana: 20 października 2014

Cykl o straży miejskiej podoba mi się najmniej. Jakoś tak nie przypadł mi do gustu Sam Vimes - jakby nie patrzeć główny bohater cyklu. Za to postaci drugoplanowe zawsze mnie bawiły - od Detrytusa zaczynając, przez Nobby'ego, Cudo, Colon'a po Marchewę. To było dla mnie to, co w cyklu poświęconym straży miejskiej Ankh-Morpork było najlepsze.

"Niuch" to zmienił. Wreszcie to Sam Vimes ubawił mnie tak, jak powinien zrobić to już dawno. Świetna historia gliniarza na urlopie, lekko zagubionego po wyjeździe z rodziną na wieś, który nagle staje w obliczu dziwnych konwenansów, natłoku nazbyt usłużnej służby i przeraźliwej ciszy zalegającej nocą. Jak to też na Vimes'a przystało, żeby nie było zbyt spokojnie i kolorowo odkrywa morderstwa popełniane w społeczności goblinów. I - rzecz jasna - postanawia zareagować. I reaguje, jak zwykle z hukiem. Niekoniecznie zyskując tym aprobatę lady Sybil.

Mówi się, że Pratchett łagodnieje, traci rozpęd, humor i jego ostatnie książki to nie to samo....

książek: 374
astaldohil | 2011-11-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 listopada 2011

Moje uwielbienie dla autora i entuzjazm, z jakim sięgam po kolejną opowieść ze Świata Dysku uległy mocnemu stonowaniu w trakcie lektury najnowszej książki z tego cyklu. Nie jest niczym nowym, że Pratchett od dłuższego czasu celuje w kwestie bardziej poważne i ostatnie jego powieści, dużo częściej bywają określane, jako "mroczne", niż "szalenie zabawne". Dawniej było tak, że pisarz potrafił doskonale balansować pomiędzy tym, co chciał powiedzieć na serio, satyrą, cierpkim humorem i w końcu slapstickiem. Tymczasem w "Snuff" momenty naprawdę śmieszne można wyliczyć na palcach jednej ręki, dominują tu natomiast ironia - do której przyczepić się nie można - i podniosły, moralizatorski ton.

Nie mam nic przeciwko mówieniu ludziom o tym, co złego jest w traktowaniu innych ludzi, jak przedmioty czy jak, a nawet gorzej niż, zwierzęta - a taki jest ogólny wydźwięk tej powieści. Problem w tym, że Pratchett mówił, nam o tym wiele, wiele razy wcześniej, i praktycznie każda kolejna książka -...

książek: 579
Sowia | 2012-04-18
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 kwietnia 2012

Komendant Vimes tym razem jedzie na urlop, jednak, jak to glina, nie potrafi się cieszyć z czasu wolnego bez mordestwa, kradzieży czy innych przestępstw w tle.

Uwielbiam sposób w jaki Terry przedstawia małżeństwo Sama i Sybil. Świetnie ujęte metody jakimi posługuje się małżonka komendanta, by wszystko było po jej myśli oraz Vimes, który intuicyjnie wyczuwa co może robić a czego nie.

Terry jest pisarzem, który w sposób humorystyczny przedstawia te mniej przyjemne strony życia. Jest to jeden z poważniejszych jego utworów. Jednak, nie jest to utwór ciężki, czyta się przyjemnie.

Polecam wszystkim tę książkę!

książek: 1908

Jedna z poważniejszych i bardziej zaangażowanych części Świata Dysku. Humoru sporo mniej, ale za to jest tej najwyższej próby i subtelnie wpleciony w akcję. Czyta się tą książkę z wypiekami na twarzy i nie chcąc się od niej odrywać jak od najlepszego kryminału.

Generalnie Sam Vimes w szczytowej formie, tak samo jak sir Terry.

Polecam.

książek: 2376
Rose | 2014-08-09
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014
Przeczytana: 09 sierpnia 2014

Niezwykle przyjemnie było znowu spotkać się z Samem i Sybil- jak dotąd chyba moją ulubioną parą ze Świata Dysku.

Nie jestem ekspertem od Pratchetta, dlatego zapytam; czy on ma w ogóle jakieś złe książki? Bo jak dotąd natknęłam się tylko na świetne. :)

książek: 280
Adrian Jeżak | 2017-12-22
Przeczytana: 21 grudnia 2017

Spokojny komendant straży miejskiej rusza na urlop, ale jak powszechnie wiadomo, praca dąży za nami gdziekolwiek byśmy nie poszli. Tak jest i w tym przypadku. Pościgi, złodzieje, zabójcy, przestępstwa i podżeganie. Z tym wszystkim musi zmagać się komendant Vimes, łącząc to jednak z obowiązkami bycia mężem i ojcem. Każda taka akcja, która burzy spokojną wizję urlopowego pobytu wzbudza w jego żonie demona, któremu komendant musi się podporządkować. A wiadomo powszechnie, że kobieta, jest stukroć silniejsza od swojego mężczyzny zarówno w argumencie siły jak i przewadze psychologicznej, a komendant Vimes na nieszczęście należy do najtwardszych i najbardziej nieposkromionych ludzi na dysku. Z tego względu jego żona i tak ma nad nim oczywistą przewagę;)
Mając na uwadze kroczącego za nim krok w krok lokaja o wątpliwym życiorysie, usłużnego i kochającego ich rodzinę całym sobą, zdają się być oni nie do powstrzymania aby osiągnąć zamierzony cel... Mianowicie, dokończyć urlop w spokoju i...

książek: 265
Dunvael | 2013-08-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dla każdego przychodzi czas wakacji. Niezapomniane chwile, które można spędzić ze słomką w ustach, leżąc w hamaku i popijając zimne napoje, niekoniecznie dozwolone wśród młodzieży. Doskonały czas, by zrelaksować się i chociaż na krótki czas pozbyć się przytłaczających stresów, związanych z pracą. Każdy o tym marzy, każdy tego wyczekuje, każdego taki czas raduje. Każdego? Na pewno nie Samuela Vimesa, bohatera książki pt. Niuch, autorstwa sir Terry’ego Pratchetta.
Główna postać dzieła znanego pisarza jest komendantem policji miasta Ankh-Morpork. Najwyższą szychą wśród stróżów publicznego porządku i spokoju. Jak się okazuje jednak, Sam jest człowiekiem z ludu, wychowanym na ulicy, który przez swoją pracowitość oraz praworządność dostał na wysokie stanowisko. Co prawda pomogło w tym również małżeństwo, które uczyniło go diukiem, ale warto wspomnieć, że nasz bohater nie jest typem parweniusza.
Barwna opowieść toczy się przez krótkie chwile w samym mieście, jednak na dłuższy czas...

książek: 332
Merida | 2013-06-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 czerwca 2013

Chyba najszybciej przeczytana książka Pratchetta! Siedziałam przy niej okrągłą dobę i z uśmiechem na twarzy czytałam o przygodach Vimesa.

Co prawda nie jest to już "ten" Pratchett, to nie jest "Czarodzicielstwo", ani "Mort" czy chociażby "Wiedźmikołaj", które wbiły mnie w fotel i wracałam do nich wielokrotnie, ale "Niuch" trzymał mnie przy sobie długi czas i bardzo ciekawie się czytało.

Tylko Vetinari takiś jakiś inny...mam nadzieję, że to jednorazowy wypadek przy pracy :) Vimes świetny, chyba winduje się powolutku na przód moich ulubionych postaci. Fabuła też bardzo zgrabna, jak widać Pratchett i jego pomysły to duet nierozerwalny :)

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu dziejącego się na Dysku! Podobno ma być Moist ;)

książek: 1599
Ania Materzynska | 2012-03-19
Przeczytana: 12 kwietnia 2012

Bardzo, bardzo lubię nowe części Świata Dysku, w których Pratchett porusza poważniejsze tematy, łącząc swój niepowtarzalny humor z refleksją. Dużo oczekiwałam po tej książce i nie zawiodłam się. Jak zwykle.

zobacz kolejne z 4389 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dyskowe „czasoumilacze”

Choć na przetłumaczenie na polski ostatniego, 41. tomu Świata Dysku przyjdzie nam jeszcze poczekać, to wydawnictwo Prószyński i S-ka nie próżnuje. Dla fanów twórczości Terry'ego Pratchetta przygotowano kilka „czasoumilaczy”, dzięki którym czekanie na „The Shepherd's Crown” stanie się nieco bardziej znośne.


więcej
65. urodziny Terry'ego Pratchetta

28 kwietnia swoje urodziny świętuje Terry Pratchett. Słynny pisarz fantasy i science fiction, który pierwszą pracę opublikował jako nastolatek, kończy tego dnia 65 lat. Na całym świecie sprzedał przeszło 50 milionów książek, a jego dzieła zostały przetłumaczone na 33 języki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd