Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rozkosze dyplomatów.

Tłumaczenie: Adam Kostrzewa
Seria: Kolekcja Afrodyty
Wydawnictwo: Phantom Press
3,71 (7 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
1
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Diplomatic Pleasures
data wydania
ISBN
8385276661
liczba stron
240
język
polski
dodał
Marek

Barwna opowieść, której akcja rozgrywa się w malowniczej scenerii wyspy Santa Sabina. Dyplomaci różnych państw mających tu swoje przedstawicielstwa, spędzają czas na rozrywkach erotycznych z miejscowymi dziewczętami.

 

źródło opisu: Z okładki

źródło okładki: Własne

Brak materiałów.
książek: 279
Leonidas1978 | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane

Tak - przeczytałem. I tak - napiszę opinię. I nawet napiszę, że "Rozkosze dyplomatów" są ok.
Ktoś kto sięga po taką pozycję nie powinien oczekiwać przysłowiowych cudów, a jedynie treści o specyficznej, nazwijmy to, tematyce. Styl dla tego rodzaju erotyki (bo o tym tutaj mowa) też musi być odpowiednio dobrany.
I w mojej ocenie oba powyższe warunki lektura ta spełnia.
Stylistycznie pozycja ta jest słaba. Niemniej jednak pozycje z tej kategorii czytam niezwykle rzadko więc nie mam porównania, co do innych pozycji z "tej półki". Być może w porównaniu z innymi, ostatnio bardzo modnymi powieściami o tematyce erotycznej (notabene bardzo często nie mającymi z erotyką nic wspólnego) wypada już nie tak słabo, ale ocenę w tym zakresie pozostawiam fanom gatunku.
Niemniej jednak moim zdaniem jest to fajna "pozycja letnia". Akcja toczy się w miarę leniwie, w ciepłym klimacie, a że jest, delikatnie mówiąc, nudnawa..., cóż pikanterii i mocy mają jej za zadanie dodać wszechobecne i niczym niezakłócone perypetie erotyczne głównych bohaterów. I to zadanie, trzeba przyznać, w pełni spełniają.
Podobało mi się w tej książce to że autor bardzo zręcznie uniknął wszelkich wulgaryzmów, a już naprawdę kapitalnym rozwiązaniem było zastosowanie nietypowych określeń dla poszczególnych części ludzkiego ciała (głównie stref erogennych), co spowodowało, że powieść czytało mi się lekko, z humorem i nie można było zarzucić jej nieprzyzwoitości (dla przykładu - piersi kobiece to na Santa Sabina inaczej "gublas"). Fajne w "Rozkoszach..." jest też to, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni traktowani są w tym przypadku w jednakowy sposób. Nikt tu nikogo do niczego nie zmusza, ani nie traktuje w nieodpowiedni sposób. Chociażby to spowodowało wzrost mojej sympatii do tej lektury, pomimo jej oczywistych braków, szczególnie w konfrontacji z pozycjami z innych kategorii.
W sumie w pierwszej kolejności oceniłem tą pozycję jako przeciętną, jednak po namyśle, zważywszy na przyświecający jej cel i tematykę, podniosłem jej notę do dobrej. Ważne, kto i czego poszukuje w danej lekturze, a w tym przypadku cel wydaje się być spełniony, nie wnikając w głębsze aspekty, czy też analizę, bo wydaje się ona w tym przypadku zbędna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uwieść grzesznicę

Bardzo ciekawa historia o głównej bohaterce, która ma na imię Dorothea ona nie poszukuje miłości, ale mężczyzny, który tym jednym pocałunkiem rozpali...

zgłoś błąd zgłoś błąd