Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kroniki krwi

Tłumaczenie: Monika Gajdzińska
Cykl: Kroniki krwi (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,94 (1727 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
354
9
274
8
435
7
388
6
186
5
55
4
21
3
11
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bloodlines
data wydania
ISBN
9788310122377
liczba stron
416
język
polski
dodała
Seona

Sydney jest alchemiczką, członkinią tajnej organizacji stojącej na straży ładu i równowagi na świecie, chroniącej życie ludzi i… sekrety wampirów. Alchemicy skrzętnie zacierają wszelkie ślady działania magii oraz istnienia nadnaturalnych istot. Ich symbolem jest złota lilia wytatuowana na policzku. Dziewczyna popada w niełaskę, po tym jak udzieliła pomocy Rose Hathaway, uciekinierce...

Sydney jest alchemiczką, członkinią tajnej organizacji stojącej na straży ładu i równowagi na świecie, chroniącej życie ludzi i… sekrety wampirów. Alchemicy skrzętnie zacierają wszelkie ślady działania magii oraz istnienia nadnaturalnych istot. Ich symbolem jest złota lilia wytatuowana na policzku.

Dziewczyna popada w niełaskę, po tym jak udzieliła pomocy Rose Hathaway, uciekinierce oskarżonej o królobójstwo. Teraz udowadnia swoją wierność organizacji, ochraniając morojską księżniczkę Jill Dragomir, której zagrażają zamachowcy.

Między alchemiczką a aroganckim Adrianem Iwaszkowem, towarzyszem Jill, narasta dziwne napięcie, ale Sydney pamięta o swojej zasadzie.

Nigdy nie zadawać się z wampirami.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 652
jusssi | 2013-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2013

Jak się okazało nie ma pewniaków. Książka, które na dobrą sprawę powinna mi się podobać, bowiem w pełni wpisuje się w moje zainteresowania czytelnicze, kompletnie mi nie podeszła. Owszem przeczytałam Kroniki krwi Richelle Mead, ale trwało to trzy dni! Uwierzcie nie jest to średni czas, jaki poświęcam na lekturę książki. Jakby tego było mało, mowa o tytule, który zbiera same pochlebne opinie. Czyżbym to ja nie potrafiła docenić kunsztu autorki czy porywów fabuły? Prawdopodobne, ale… nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała, co mnie boli.

Na pierwszy rzut oka rys fabuły wydaje się nader interesujący. Główną bohaterką jest Sydney, dziewczyna która dorastała pod ścisłą kontrolą tajnej organizacji, której winna służyć. Od najmłodszych lat była szkolona na alchemiczkę. Mimo młodego wieku ma pewne doświadczenie w pełnieniu tej jakże zaszczytnej funkcji. W Kronikach krwi Sydney zostaje przydzielona na pozór banalna misja. Ma chronić morojską księżniczkę Jill. W tym celu obie udają się do szkoły, która ma im służyć za schron. Towarzyszyć im będzie Keith – mówiąc potocznie – dwulicowy drań. Oraz Adrian dość upierdliwy, ale nadopiekuńczy typ. Nie byłby to tak skomplikowane, gdyby nie fakt, że na dobrą sprawę nie pochodzą z dwóch odmiennych światów i powinni się nienawidzić. Tymczasem… No właśnie zaczyna się komplikować… A to chyba dobrze, nie?

Owszem dobrze, gdyby nie fakt, że jakoś mnie to nie kręciło. Akcja się rozwija, ale powoli. Trochę się ślimaczy, a do tego brak mi było punktu zaczepienia. Elementu, który by mnie przyciągał jak magnes. Takiego wabika, który nie pozwalałby mi odłożyć książki z powrotem na półkę, a także przyciągał moje myśli cokolwiek innego bym nie robiła. Miałam wrażenie, że bohaterami w książce wcale nie są wampiry czy alchemicy, a zwykli nastolatkowe. Gdzie „abrakadabra czary i magia”? Tak wiem, alchemicy nie władają magią, ale zabrakło mi klimatu przypisanego fantastyce. Spodziewałam się porywającej akcji, gigantycznych problemów, a tymczasem były łzy nastolatki, miłosne błahostki i szczeniackie podrygi. Myślicie, że pastwię się bez powodu? Uważam tylko, że autorka nie wykorzystała potencjału fabuły. Mogło się tyle dziać… Niestety wyszło banalnie, płytko i nudnawo.

Żeby nie było do końca tak ponuro, to zaznaczę, że książkę warto przeczytać dla jej zakończenia. Muszę powiedzieć, że ostatnie strony czytałam z zapartym tchem. Nie na tyle jednak, abym skłonna była powiedzieć, tak - chcę przeczytać kolejny tom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętam

Poszukiwanie swoich korzeni to wdzięczny temat na powieść obyczajową, a w przypadku Pamiętam został on bez wątpienia wykorzystany do stworzenia niecod...

zgłoś błąd zgłoś błąd