Dragon Age. Rozłam

Tłumaczenie: Małgorzata Koczańska
Cykl: Dragon Age (tom 3) | Seria: Dragon Age
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,97 (271 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
22
8
51
7
75
6
62
5
27
4
10
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragon Age: Asunder
data wydania
ISBN
9788375746464
liczba stron
512
słowa kluczowe
Dragon Age, fantastyka, fantasy
język
polski
dodała
burzowekocie

Cole umarł w najgłębszym lochu w Białej Iglicy. Kiedy zgasło ostatnie wspomnienie o nim, zrodził się Duch Iglicy. Chociaż… może to tylko wciąż samotny człowiek, który zniknął? Ktoś morduje niedoszłych adeptów magii. Dla Wielkiego Poszukiwacza Lamberta z zakonu templariuszy sprawcą zbrodni jest zaklinacz Rhys. Ale nie wszyscy tak uważają. Wynne, bohatera Plagi Fereldeńskiej, postanawia ratować...

Cole umarł w najgłębszym lochu w Białej Iglicy. Kiedy zgasło ostatnie wspomnienie o nim, zrodził się Duch Iglicy. Chociaż… może to tylko wciąż samotny człowiek, który zniknął?

Ktoś morduje niedoszłych adeptów magii. Dla Wielkiego Poszukiwacza Lamberta z zakonu templariuszy sprawcą zbrodni jest zaklinacz Rhys. Ale nie wszyscy tak uważają. Wynne, bohatera Plagi Fereldeńskiej, postanawia ratować Rhysa.

Razem z drużyną wyruszają do Fortecy Adamant, leżącej u wrót otchłani. W miejscu, gdzie Zasłona jest cienka jak pergamin, demony są bliżej niż gdziekolwiek indziej. Kto wie, co się stanie, gdy magowie usłyszą ich pieśń? Oni albo… Cole, którego nikt nie może zapamiętać. Ale on pamięta.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (689)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 507
Agata | 2016-02-04
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 30 stycznia 2016

Zatęskniłam za Dragon Age, więc pomyślałam, że dobrym pomysłem będzie powrót do książek, choć po poprzednim słabym tomie obiecałam sobie, że tego nie zrobię. Jednak czego nie robi się dla Dragon Age. Niestety nie był to do końca dobry pomysł. Fabuła mnie jakoś nie przekonała, a bohaterowie nie zafascynowali. Momentami miałam już dość słuchania jak bardzo nienawidzą się magowie i templariusze. Fabuła kręci się tylko wokół tego konfliktu i dla mnie jest to już nużące. Mimo iż kocham czytać, to następnym razem, gdy zatęsknię za Dragon Age, to nie będę kombinować z książkami. W tym przypadku niezastąpiona jest gra i niestety książki nie są w stanie jej zastąpić.

książek: 1298
Shariana | 2013-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2013

Zakończenie trylogii wypadałoby jakoś podsumować. Obawiam się jednak, że nie mam do powiedzenia wiele więcej, niż przy poprzednich częściach. Gaider to swoisty fenomen, jeśli chodzi o książki pisane na podstawie gry - a to dlatego, że po prostu to POTRAFI. Ciężko mi powiedzieć, w ilu procentach zerżnął fabułę oryginału, w ten bowiem zwyczajnie nie grałam. I, co ciekawe, w ogóle mi to nie przeszkadzało, ani w zrozumieniu opisywanych wydarzeń, ani w zwyczajnej radości z lektury. Lektury, która może nie sprawiła, że zarywałam noce - ale była w nich doskonałym towarzyszem (bo noce bezsenne były i tak ;) ).

Komu mogę polecić? Na pewno fanom gry - co do tego nie ma wątpliwości. Sądzę jednak, że zainteresują się nią również osoby nieznające tytułu, za to ceniące sobie całkiem zgrabne, klasyczne fantasy. Czasem trochę naiwne, czasem niezbyt przekonujące, ale nadal mogące spokojnie rywalizować z "pełnoprawnymi" pozycjami na rynku.

książek: 510
torne | 2014-08-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 sierpnia 2014

Cóż za miła niespodzianka! Uwielbiam gry "Dragon Age", jednak dwie pierwsze książki Gaidera solidnie mnie rozczarowały. Dlatego też po "Rozłam" sięgnąłem bez entuzjazmu. Licząc jedynie na poszerzenie mojej wiedzy o Thedas zająłem się lekturą niejako z obowiązku, czekając na pojawienie się na rynku "Inkwizycji". Jednak szybko okazało się, że "Rozłam" jest inny. Nowi bohaterowie, inne miejsce akcji – to były tylko pierwsze z całej serii zaskoczeń. Książka szybko mnie wciągnęła. Okazało się, że w końcu Gaider napisał coś, co skutecznie przywołało ducha "Dragon Age". Fabuła przywodziła mi na myśl historię z drugiej gry. Dwójkę uwielbiam (nawet bardziej niż "Początek") właśnie ze względu na fabułę (po sama rozgrywa oczywiście była słabsza niż w jedynce), wielowymiarowych bohaterów, unikanie czarno-białych podziałów i tragiczne okoliczności, w których wydaje się, że nie ma właściwych dróg postępowania. Rhys z miejsca stał się jedną z moich ulubionych postać świata Dragon Age. A...

książek: 375
Stagerlee | 2013-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2013 rok

Przewrotnie zaczęłam czytać całe uniwersum Dragon Age. Zamiast zacząć od pierwszej części, zaczęłam od drugiej, potem trzecia a na końcu pierwsza. Dla mnie to nic niezwykłego. Czytam w specyficzny i tylko sobie znany sposób, a brak kolejności w niczym tak naprawdę mi nie przeszkadza. Doskonale znam uniwersum Dragon Age, jak i kodeks, tak i świat jaki wykreował David Gaider tworząc Ferelden, Antivę czy całe Thedas. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że ta część jest najlepsza. Owszem nie uległo zmianie moje czepianie się błędów interpunkcyjnych, językowych, ba co gorsza znalazłam nawet literówki, warto tu wspomnieć o gryzącej w oczy literówce imienia Anders na Anderem, co wzbudziło u mnie odruch obronny i chęć rzucenia książką o ścianę. Nie wspomnę o ulubionym „w okamgnieniu”, które jak bumerang wraca również w tej książce. Nie mniej zauważyć można polepszony styl pisania oraz samodoskonalenie się w tym temacie. To bardzo cieszy. Bo pierwsza część jest totalną porażką, oczywiście...

książek: 531
Kurebayashi | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane, David Gaider

Nie zrozumiałam powiązania z poprzednimi częściami: druga książka skończyła się zapobiegnięciem czy odroczeniem w czasie zarazy, w części trzeciej akcja toczy się wiele lat po tym jak zaraza zebrała swoje żniwo i nie ma krzty wyjaśnienia co się działo w tak zwanym międzyczasie
bardzo mi to przeszkadzało, a sam wątek momentami był zbyt poplątany
książka ma swoje dobre momenty, ale najlepsza jednak nie jest...

książek: 34
Entreen | 2015-12-02
Na półkach: Przeczytane

Jako fanka Cole'a z DA:I, sięgnęłam z wielką chęcią po "Rozłam" i nie rozczarowałam się. Bardzo przyjemne uzupełnienie świata - który jest, zaraz po barwnych, żywych bohaterach, powodem, dla którego pokochałam całą serię Dragon Age - i wydarzeń między Rebelią w Kirkwall, a powstaniem Inkwizycji.
Czytałam w wersji angielskiej, więc nie mogły razić mnie błędy w tłumaczeniu... Ale czegoś mi jednak brakowało. Czegoś, co trudno mi uchwycić - może bardziej starannego języka, może barwniejszych opisów? Niemniej całość połknęłam w bardzo krótkim czasie, zarywając jedną czy dwie noce ;)

książek: 808
Lycoris | 2016-08-12
Przeczytana: 09 sierpnia 2016

Chyba najlepsza z książek towarzyszących grom Dragon Age. Możliwe, że do wysokiej oceny przyczyniła się moja miłość do DA:I. Możliwe, że sięgnęłam po książkę tylko po to, by spotkać się z tajemniczym łotrzykiem i wypatrywać w tle czerwonych włosów Lewej Ręki Boskiej. To w gruncie rzeczy nie ważne - bo dostałam całkiem niezłą i wciągającą historię, którą pochłonęłam z przyjemnością.

"Rozłam" w piękny sposób łączy dwie bardzo różne gry, będąc jednocześnie epilogiem do DA2 i prologiem do DA:I. Odnoszę jednak wrażenie, że przyjemność z lektury można w tym przypadku czerpać nie mając zielonego pojęcia o tym, co zdarzyło się w grze. Historia Cole'a jest po prostu wciągająca, trzyma czytelnika w niepewności i każe wątpić we wszystko. Niejednoznaczność bohaterów i ich cudownie ludzkie rozterki są fundamentem dla ciekawej fabuły, unikającej banalnych rozwiązań.

Polecam nie tylko fanom gry ;)

książek: 678
wakahisa | 2015-05-18
Przeczytana: 18 maja 2015

Nie sądziłam, że po przeczytaniu poprzednich części DA będę w stanie wystawić taką wysoką ocenę (tamte były najwyżej 6/10). Cole był moją, obok Doriana, ulubioną postacią w DA:I, więc z przyjemnością zabrałam się za tę historię (mimo, że wiedziałam mniej więcej jak się skończy przez rozmowy w grze z Colem). I nie zawiodłam się. Jeśli tak jak ja byliście trochę zniechęceni przez poprzednie części, to mam nadzieję, że historia Cole'a wam to wynagrodzi, tak jak mnie. Polecam!

książek: 1587
Nemerle | 2013-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2013

Wspaniała powieść dla wielbicieli świata Thedas. Obowiązkowa pozycja również dla tych, z graczy Dragon Age, którym brakuje nieprzeciętnych historii i oryginalnego świata. Gaider ponownie stworzył trzymającą w napięciu historię, o doprawdy zaskakującym i niespodziewanym zakończeniu. Jeden błąd, rażący dla znających fabułę części Dragon Age, to pomyłka w imieniu maga ( zamiast Ander powinno być Anders).

książek: 403
florunia | 2018-08-09
Na półkach: Przeczytane, Lekka
Przeczytana: 09 sierpnia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przyjemna lekka lektura na gorący dzień. Miło było znów "spotkać" Shale, szkoda tylko że na tak krótko. Z obecności Wynne i Leliany cieszę się nieco mniej, ale to dlatego że nigdy za nimi nie przepadałam.
Co do właściwych bohaterów książki - Rhys wydaje się sympatyczny, choć trochę niezdecydowany. Evangeline również budzi sympatię jako jeden z nielicznych przypadków rozsądnego templariusza. Cole'a już znałam z Inkwizycji i w dużej mierze dla niego sięgnęłam po tę pozycję. Troszkę mnie zirytowało (choć wiedziałam z gry żeby się tego spodziewać), że Rhys uwierzył że Cole jest demonem i nim manipulował - odbieram to jako moralną wygraną Lamberta i wcale mi się to nie podoba! Ale mój headcannon mówi że Inkwizytor wysłał wiadomość do Rhysa mówiąc mu kim tak naprawdę jest Cole i jak się znalazł w Białej Iglicy i tego się trzymam ;)

zobacz kolejne z 679 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd