Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Och, ta matematyka

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,22 (9 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
5
6
3
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
kategoria
popularnonaukowa
język
polski

 

źródło okładki: skan własny

Brak materiałów.
książek: 409
Przemek | 2013-10-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2013

Tekst jest zdecydowanie trudniejszy niż "Och ta geometria!" tego samego autora. Opisując na koniec quiz matematyczny, autor napisał "W quizie mogą wziąć udział wszyscy, od lat 8 do 80, jeśli tylko nie darzą matematyki sympatią." To oddaje mniej więcej poziom złożoności, choć mi się wydaje, że optymalny wiek na tę książkę to byłoby chyba z 10 lat. Moja córka 6-letnia nie dawała rady się skupić, chociaż wcześniej bardzo jej się podobała "Och ta geometria!".
Przykład trudnego języka, np. na końcu przy rozważaniu problemu "co ma więcej punktów: odcinek czy prosta":

"Wyobraźmy sobie, że nasz odcinek AB zwinięto w półokrąg ACB (jakby był ze sznurka), a prosta p niech styka się z nim w punkcie C. W taki sposób:
[ładny rysunek]
Połączymy teraz punkty półokręgu k(ACB) i punkty prostej p w następujący sposób: przyjmiemy, że T to jest jakikolwiek punkt półokręgu; jeżeli S jest środkiem półokręgu, promień ST przecina prostą p w jednym punkcie. Oznaczymy ten punkt przez f(T), ponieważ zależy od punktu T. A więc w ten sposób (jakiemukolwiek) punktowi półokręgu T został przyporządkowany punkt f(T) na prostej p."

Jak widać, dla maluchów trochę za duży formalizm, choć w pewnym wieku powinno to już być przejrzyste.
Książka zawiera jednak też i prostsze fragmenty, np. podstawy algebry zbiorów omawiane są na przykładach, niekiedy z dowcipami i to zrozumie nawet sześciolatek (moja córka zrozumiała).
Omawiane są też różne ciekawostki matematyczne, np. hotel o nieskończonej liczbie pokojów, problem istnienia "zbioru wszystkich zbiorów", porównywanie różnych rodzajów nieskończoności--czym różni się alef0 od continuum, itd.
Główny nacisk książka kładzie na teorię zbiorów (ok. połowa książki), a na jej podstawie buduje resztę.
Reasumując, książka stosunkowo ciekawa, ale dla starszej grupy wiekowej niż "Och ta geometria!", niestety i za to odejmuję jeden punkt oceny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystkie odcienie pożądania

I znowu zrobię to samo co przy pierwszym tomie. Oskarżam okładkę o całkowite niedopasowanie do treści. Myślę, że cała seria na tym dużo traci, bo spły...

zgłoś błąd zgłoś błąd