Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bezwzględna

Cykl: Protektorat parasola (tom 4)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,45 (553 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
59
8
145
7
168
6
91
5
24
4
10
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heartless
data wydania
ISBN
9788378390701
liczba stron
364
język
polski
dodała
Ag2S

Genialne połączenie romansu wiktoriańskiego, powieści o wampirach i wilkołakach oraz sensacyjnej komedii pomyłek. Lady Alexia Maccon znowu w akcji, ale tym razem to nie jej wina. Gdy szalony duch grozi królowej, bezduszna wszczyna śledztwo i wpada na trop pewnej drażliwej sprawy z przeszłości. Na domiar złego jej siostra postanawia walczyć o prawa kobiet (szok!), madame Lefoux tworzy...

Genialne połączenie romansu wiktoriańskiego, powieści o wampirach i wilkołakach oraz sensacyjnej komedii pomyłek.

Lady Alexia Maccon znowu w akcji, ale tym razem to nie jej wina. Gdy szalony duch grozi królowej, bezduszna wszczyna śledztwo i wpada na trop pewnej drażliwej sprawy z przeszłości. Na domiar złego jej siostra postanawia walczyć o prawa kobiet (szok!), madame Lefoux tworzy potwora, a na ulicach Londynu panoszą się jeżozwierze mordercy. Afera goni aferę i Alexia nie ma czasu pamiętać, że jest w ósmym miesiącu ciąży.

Ponadto czwarty tom serii "Protektorat Parasola" odpowie na dręczące wszystkich pytanie – co zawiera tajemnicza beczka w pracowni madame Lefoux? – oraz przyniesie odpowiedzi na wiele ważkich kwestii, takich jak ta, czy Biffy zostanie subiektem, co kryje garderoba lorda Akeldamy i czy zostanie on dyktatorem mody w stolicy?

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1639
Blair | 2012-03-27
Na półkach: *2012*
Przeczytana: 27 marca 2012

„Bezwględna” to książka, której wyczekiwałam od ładnych paru miesięcy. Sumienne przeszukiwanie portali i serwisów nie opłaciło się. Gdy w końcu przyszło co do czego, zapowiedz książki ukazała się w momencie, kiedy najmniej się jej spodziewałam. Panna Alexia Tarabotti vel Lady Maccon w końcu nie lubi, gdy musi na kogoś czekać, aby zacząć swe zapierające dech w piersiach przygody. Nawet wtedy, gdy jeszcze nie weszła do druku…


„ – Alexio, najdroższa, bądźże rozsądna – mitygował ją małżonek (…).
- Rozsądna? Ja ci dam rozsądna!”*

Gail Carriger pisze celem odreagowania smutnego dzieciństwa pod okiem ekspatrianta i zrzędy. Uciekła z prowincji, mimochodem zdobywając dyplom lub dwa. Następnie wyruszyła w podróż szlakiem historycznych stolic Europy, wegetując na biskwitach zachomikowanych w torebce. Obecnie rezyduje w Koloniach wraz z pokaźną kolekcją obuwia i zapasem londyńskiej herbaty. Ma słabość do kapelusików i owoców tropikalnych.

Co robi dama, wychowana w dobrym domu, gdy niebawem na świat ma zawitać jej pierworodne dziecię? Siedzi potulnie w mieszkanku, wyczekując powrotu małżonka? Posłusznie odpoczywa z dala od miejskich problemów? A może po prostu stara się wypić zapas całej londyńskiej herbaty? Co do tego ostatniego, zapewniam was, że na pewno, a reszta… i niby co jeszcze?
Ostatnio życie stawia przed Lady Maccon nie lada wyzwania, które bardziej obrazowo można określić jako rzucane kłód pod nogi. Jednakowoż, nasza główna bohaterka jest już swojego rodzaju specjalistą od komplikacji, czasem nawet nadprzyrodzonych, więc dziarsko bierze się do dzieła.

W czwartym tomie cyklu „Protektoratu parasola” dane nam będzie poznać tajemnicę sekretnej beczki w pracowni madame Lefoux, dowiedzieć się, czy Biffy jest subiektem, co kryje garderoba Lorda Akeldamy i czy zostanie on dyktatorem mody w stolicy. Akcja rozgrywająca się zaledwie na trzystu sześćdziesięciu stronach książki wciągnęła mnie bez reszty poprzez perypetie bohaterów, wywołane sprawą dzieciofelera oraz pomysłowym fortelem, który ma szansę przywrócić bezpieczeństwo Alexii. Ostatnią szczyptą mojej ciekawości zajęły się pewne jeżozwierze i imbryki, ale to już osobna, dosyć bezwzględna historia…

Powrót do steampunk’owego świata, który stworzyła Gail Carriger, nie stanowił dla mnie żadnych trudności. Kolejne tomy z cyklu „Protektoratu parasola” są dosyć szybko wydawane, dzięki czemu nie muszę przed każdą następną częścią wracać do poprzedniej w celu przypomnienia sobie przygód głównej bohaterki. Będąc teraz po lekturze książki muszę stwierdzić, że chociaż nie lubię wielkich słów, to „Bezwzględna” prześcignęła każdą swoją poprzedniczkę, stając się najlepszą częścią serii. Nie jest to dla mnie nic dziwnego. Po zapoznaniu się z „Bezzmienną”, a potem także „Bezgrzeszną”, można stwierdzić, że to już swojego rodzaju rutyna, która potrafi obudzić w czytelniku ogromne pokłady satysfakcji.

„ – Kto chce mnie zabić Lady Maccon?
- Za dużo możliwości? Mam to samo.
- Lady Maccon! ”

Im więcej książek czytam, tym bardziej wyrasta we mnie przekonanie, że te bardziej grubsze tomiska przyniosą ze sobą o wiele więcej wydarzeń, rozwoju akcji oraz że automatycznie fabuła stanie się ciekawsza. Potem jednak przypominam sobie o książkach Pani Carriger i stwierdzam, że przy każdej regule muszą być jakieś wyjątki. Autorka na bagatela, ponad trzystu stronach przeprowadziła tyle intryg, zmian akcji, rozwojów wydarzeń i tyle razy pozwoliła czytelnikowi zadawać sobie następne pytania, rozwiązując poprzednie zagadki, zadziwiając przy tym wszystkich wkoło, że czasem trudno jest mi to zliczyć na palcach obydwu dłoni. Co dziwne wątki poboczne, które czasem przechodzą do części następnej ani razu nie przysłoniły głównego, który był roztrząsany w czwartej części.

Ogromnym plusem jest także niewymuszony humor, który stanowi swojego rodzaju otoczkę całej książki. Pisarka pozwoliła mi raz jeszcze śmiać się nie tylko z zabawnych sytuacji, ale także z zachowań bohaterów. Powieść nie jest parodią obyczajów, które panowały w epoce wiktoriańskiej, jednocześnie natomiast bardzo często pojawiają się w niej dialogi bądź wydarzenia, które delikatnie bagatelizują problemy tamtejszych ludzi oraz ich zwyczaje.

„W imię mody ojczyznę dziś chronię. Słabszych własną turniurą osłonię. Prawdę będę tropić szalenie. I przysięgam zachować milczenie.”

Seria potrafi wywoływać gamę uczuć podczas czytania, a „Bezwzględna” bynajmniej nie jest wyjątkiem. Najwięcej ambarasu tworzyli bohaterowie. Książka ma to do siebie, że dzięki stylowi autorki i jej umiejętnościom przy tworzeniu różnorakich postaci, bardzo łatwo jest przywiązać się do Alexii i jej kompanii, jednocześnie nienawidząc wrogów Lady Maccon i życzyć im tego, co najgorsze. Czytając miałam wrażenie, że moje emocje są bardzo spotęgowane. Być może ma to już związek z moim przywiązaniem do serii, może po prostu powieść została tak napisana. Nie zmienia to faktu, że od samego początku do końca byłam wzburzona pewnymi decyzjami, które podejmowali bohaterowie, jednocześnie jako czytelnik, który „zawsze wie lepiej”, nie chcąc tego zmieniać! To niezwykłe. Chociaż czasami my – bibliofile, potrafimy zapomnieć kto jest pisarzem i od kogo zależy rozwój akcji, psiocząc na wydarzenia, które nie leżą po naszej myśli, nie często się zdarza, a bynajmniej mi, żebym pogodziła się z danym stanem rzeczy. Przy tej książce, po prostu nawet nie próbowałam odbierać autorce sterów władzy, całkowicie ufając w przyszły rozwój wydarzeń.

„Bezwzględna” to kontynuacja, nie bez powodu bestsellerowej serii. Powieść dotrzymująca kroku wszystkim częściom poprzednim, a nawet bezwzględnie je prześcigając! Jestem całkowicie pewna, że fani perypetii Lady Maccon będą nie tylko zachwyceni, ale także wniebowzięci, gdy z zapartym tchem zaczną śledzić losy swoich ulubieńców. Trzeba przyznać, iż faktem jest, że „Protektorat parasola” to seria, którą trudno zacząć. Wszystkie powieści są napisane w taki sposób, że przy początku miałam problem z „wgryzieniem” się w fabułę. Co rusz mi coś przeszkadzało. Nie potrafiłam się przystosować do stylu autorki. Z satysfakcją muszę stwierdzić, że dobrego złe początki i reszta jest wyśmienitym kąskiem, na który w końcu połasi się każdy czytelnik.

Ocena: 9/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli

Przeczytałam tylko historię o gołębiach. Nie dla przyrodników po studiach biologicznych. Nie dowiedzą się z niej niczego nowego. W książce jest za duż...

zgłoś błąd zgłoś błąd