Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żmije z Montesecco

Tłumaczenie: Marta Chwistek
Cykl: Seria Toskańska (tom 1)
Wydawnictwo: Videograf
6,3 (33 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
13
6
8
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Vipern von Montesecco
data wydania
ISBN
9788378350002
liczba stron
280
język
polski
dodała
Klaudia

Pierwsza część tzw. „Trylogii włoskiej”, której autor dwukrotnie zdobył nagrodę za Najlepszy Kryminał Niemiecki. Spokojne życie mieszkańców małej wioski na południu Włoch zostaje zakłócone pojawieniem się dawnego sąsiada odsiadującego wyrok za zabójstwo żony. Krótko potem ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelii, z którym zamordowana kobieta miała romans. Ojciec zmarłego jest przekonany, że...

Pierwsza część tzw. „Trylogii włoskiej”, której autor dwukrotnie zdobył nagrodę za Najlepszy Kryminał Niemiecki.
Spokojne życie mieszkańców małej wioski na południu Włoch zostaje zakłócone pojawieniem się dawnego sąsiada odsiadującego wyrok za zabójstwo żony. Krótko potem ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelii, z którym zamordowana kobieta miała romans. Ojciec zmarłego jest przekonany, że syn padł ofiarą morderstwa, zwłaszcza że również inni mieszkańcy wioski mieli powody, by życzyć mu śmierci. Wspólnota postanawia na własną rękę odkryć prawdę, a tymczasem dochodzi do niespotykanego dotąd wysypu żmij, które atakują kolejne osoby.

 

źródło opisu: Videograf, 2012

źródło okładki: www.videograf.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2012-05-01
Przeczytana: 01 maja 2012

"Mieszkańcy wioski przypominali kłębowisko splecionych ze sobą, wijących się węży, z którego nie sposób jednym ruchem wyłowić tę jedną jedyną, która jest jadowita."

"Żmije z Montesecco" to pierwsza część serii toskańskiej autorstwa Bernharda Jaumanna (pozostałe to "Latawce nad Montesecco" i "Oczy meduzy"), której akcja toczy się w małym, prowincjonalnym miasteczku na południu Włoch. Życie płynie tu leniwym, spokojnym, ustalonym od stuleci trybem; mieszkańcy znają się od pokoleń i wiedzą o sobie wszystko, role społeczne są z dawien dawna ustalone i uświęcone wielowiekową tradycją, każdy zna swoje miejsce i nie wychyla się przed szereg. Życie w tej hermetycznej społeczności z pewnością jest idealną ucieczką od wielkomiejskiego zgiełku, ale niestety kosztem prywatności i bezwarunkowego poddania się prawom nią rządzących.
Jednak w jaki sposób zareagują członkowie tej społeczności, kiedy niespodziewane wydarzenie zatrzęsie posadami ich małego świata?

Do Montesecco wraca Matteo Vannoni skazany na piętnaście lat więzienia za zabójstwo żony. Spokój i monotonia miasteczka zostają nagle brutalnie zakłócone, kiedy wkrótce po jego przyjeździe ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelli, kochanek zamordowanej żony Matteo. Choć policja jest zdania, że śmierć Giorgia była wynikiem nieszczęśliwego wypadku, nikt z mieszkańców nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Ojciec zmarłego jest przekonany, że syn został zamordowany i poprzysięga sprawcy krwawą zemstę. Powszechnie wiadomo, że nie tylko Vannoni miał z Lucarellim na pieńku, a tym samym motyw do popełnienia morderstwa. Mieszkańcy wsi na własną rękę próbują odkryć prawdę, zdemaskować zabójcę i wymierzyć mu sprawiedliwość - śmierć Giorgia traktują jako cios skierowany przeciw całej społeczności i ustalonemu porządkowi świata, za który kara może być tylko jedna.
Tymczasem w okolicy Montesecco pojawia się zadziwiająca ilość żmij, które atakują kolejne osoby. Atmosfera gęstnieje od podejrzliwości i wzajemnych oskarżeń, napięcie rośnie, zaś nieuchronna tragedia wydaje się być tylko kwestią czasu...

"Żmije z Montesecco" okazały się lekturą, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Szczerze mówiąc spodziewałam się kolejnego kryminału w toskańskiej scenerii, który w krótkim czasie zblednie w pamięci, a ja poświęcę jego uwadze niewiele więcej czasu ponad ten przeznaczony na lekturę. Tymczasem pióro Jaumanna wykreowało raczej powieść psychologiczno - obyczajową z wątkiem kryminalnym, gdyż nie morderstwo jest kwintesencją fabuły, lecz kręgi na wodzie, jakie wywołuje. Śledzenie mechanizmów psychologicznych rządzących zamkniętą, odizolowaną mentalnie od świata społecznością okazało się zajęciem niebywale fascynującym. Autor nadzwyczaj wiarygodnie oddał duszną, złowieszczą atmosferę małej wsi, gdzie pod fasadą pozorów kryją się wielkie namiętności i występek, a pod maską sielskiej prostoty - dzikie, pierwotne instynkty nie mające wiele wspólnego z człowieczeństwem, każące mścić się na każdym, kto pogwałci w jakikolwiek sposób odwieczne jej prawa.
Narastająca atmosfera grozy, fatalistyczne przeświadczenie o nadciągającej katastrofie ma dwojaki wymiar: dla mieszkańców wsi nagła śmierć Giorgia stała się zabobonnym znakiem nadchodzących ciężkich czasów, którym trzeba zapobiec; dla czytelnika to eskalujące katastroficzne nastroje, wzajemne oskarżenia i podejrzenia doprowadziły do tragedii.
Jaumann niezwykle realistycznie ukazał całą grozę potencjału niewielkiej, ale zżytej społeczności stojącej w obliczu zagrożenia. "Los każdego z nich był na dobre i na złe złączony z losami pozostałych", pisze autor i trudno się z nim nie zgodzić. Po raz kolejny okazuje się, że prawdziwe zło nadchodzi z najmniej spodziewanej strony i że najbardziej przerażające jest to, co drzemie w umysłach pozornie życzliwych, sympatycznych i dobrze nam znanych ludzi.

Jeśli nastawiacie się na skomplikowaną kryminalną intrygę z wartką akcją i brawurowymi pościgami - będziecie rozczarowani. Urok tej powieści tkwi bowiem w drobiazgowej analizie ludzkich zachowań, zgłębianiu psychologicznych mechanizmów, jakie kierują członkami małej społeczności - autor położył nacisk nie na sportretowanie poszczególnych bohaterów, których sylwetki notabene niczym niezwykłym się nie wyróżniają, lecz na zobrazowanie wspólnoty - mieszkańców wsi tworzących jednorodny organizm, mający swój etos, psychologię i spełniający pewien wzorzec zachowań. Ten zabieg w połączeniu z niesamowitym klimatem przesyconym fatalizmem i grozą sprawia, że powieść czyta się dosłownie jednym tchem, lekturze zaś towarzyszy niewyraźny, lecz stale narastający niepokój związany rzecz jasna z atmosferą powieści.

Książka Bernharda Jaumanna w brawurowy sposób łączy w sobie konwencję kryminału oraz powieści psychologicznej gwarantując prawdziwą ucztę dla koneserów obu gatunków. Serdecznie polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Różaniec

Czytając kolejną książkę Kosika przeznaczoną dla dorosłych czytelników przekonuję się, że autor nie ma talentu do ogarniania całości swoich dzieł. Ma...

zgłoś błąd zgłoś błąd