Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na fejsie z moim synem

Wydawnictwo: Wielka Litera
4,8 (30 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
0
7
5
6
7
5
3
4
4
3
1
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
448
słowa kluczowe
śmierć, syn, matka, facebook
kategoria
Literatura piękna
język
polski

To niewątpliwie najbardziej osobista i najbardziej wielowarstwowa z książek autora „S@motności w Sieci”. Nieżyjąca matka (Irena Wiśniewska) pisze z czeluści piekielnych do swojego ukochanego syna Janusza na Facebooku. Wpisy układają się w opowieść o rodzinnych historiach, często bardzo intymnych i odsłaniających wiele nieznanych aspektów z życia Wiśniewskiego. Powieść zaczyna się od urodzin...

To niewątpliwie najbardziej osobista i najbardziej wielowarstwowa z książek autora „S@motności w Sieci”. Nieżyjąca matka (Irena Wiśniewska) pisze z czeluści piekielnych do swojego ukochanego syna Janusza na Facebooku. Wpisy układają się w opowieść
o rodzinnych historiach, często bardzo intymnych i odsłaniających wiele nieznanych aspektów z życia Wiśniewskiego.
Powieść zaczyna się od urodzin Hitlera, które właśnie odbywają się w piekle, a później jest już tylko ciekawiej. Znajdziemy tu oryginalne rozważania o pochodzeniu człowieka, o Bogu, sztuce, tajemniczej chemii ludzkich uczuć. Dowiemy się, dlaczego za każdym razem, kiedy jest w Moskwie, Janusz L. Wiśniewski odwiedza grób pewnej młodej kobiety...
Piekło Wiśniewskiego to dobrze zorganizowane miejsce, gdzie Facebook jest en vogue,
a informacji szuka się na stronach www.skype.hell i www.google.hell, popularna jest wikipedia.hell, a w telewizji ogląda się kanał Hell24. Po sferach piekielnych spacerują (poza führerem i generalissimusem) m.in. Pinochet, Milošević i bin Laden, Einstein, Freud i Curie-Skłodowska, Klimt, Picasso i van Gogh, Baudelaire i Hemingway, Leśmian
i Wojaczek.
Wiśniewski przedstawia swoją autorską teorię tzw. bogonów, czyli cząsteczek boskich, które współtworzą materie wszechświata. W magnetyczny sposób opisuje metodę, jaką kochankowie mogą wyekstrahować z krwi i zobaczyć łączące się łańcuchy swoich DNA.
Autor porusza temat swojego życia w Niemczech. „Synuś. Bo Ty Niemcem nigdy nie będziesz, prawda?” - pyta go zza grobu matka. Ona sam w ostatniej chwili nie wsiadła
w styczniu 1945 r. na pokład statku Wilhelm Gustloff, tym samym unikając śmierci podczas bombardowania...
Autor „Bikini” pokazuje też nieznaną do tej pory twarz – krytyka tradycyjnie pojmowanej religijności, który zastanawia się, czy „nad Bogiem nie istnieje przypadkiem jakiś iBog”
i czy „Bóg nienawidzi kobiet”. Wiśniewski jest w swojej nowej książce obrońcą praw kobiet, duże fragmenty „Na Fejsie” mogłyby z powodzeniem wyjść spod pióra feministki. Jednak przede wszystkim, co przyznaje sam pisarz, pytany, skąd wzięła się ta niezwykle osobista książka, „Na Fejsie” jest spłaceniem długu wobec własnej matki. Jest zapisem wzajemnej tęsknoty, próbą nadrobienia straconego czasu i rozmowy, w której można omówić wszystkie ważne dla matki i syna kwestie bez tematów tabu.

 

źródło opisu: empik.com

źródło okładki: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1057
figlarna24 | 2012-04-21
Na półkach: Rok 2012
Przeczytana: 21 kwietnia 2012

"Nie dokończyłaś ze mną rozmowy. Umarłaś sobie. Tak się mamo nie robi.”

Nazwisko Janusza Leona Wiśniewskiego większości osób lubiących książki nie jest obce. Jeśli nawet ktoś nie miał okazji przeczytać choćby jednej książki tego polskiego pochodzenia, a mieszkającego w Niemczech pisarza na pewno kojarzy głośny i popularny film „Samotność w sieci”

Film jest oparty na książce J.L Wiśniewskiego o tym samym tytule.

Książka „Samotność w sieci „ nie przypadła mnie do gustu. Dlatego do „Na fejsie z moim synem” podeszłam z lekką rezerwą. Czytałam wiele opinii na temat tejże książki i nie wiedziałam zbytnio, czego się mogę spodziewać.

„Na fejsie z moim synem” jest to książka specyficzna, bardzo intymna i osobista. Jest to monolog nieżyjącej matki samego autora do niego samego. Matka jego Irena Wiśniewska z piekła piszę do niego wiadomości na facebooku .Jej wiadomości układają się w niezwykła opowieść, intymną i frapującą.

Irena przedstawia życie w piekle, jako drugie życie, pełne ciekawostek, plotek i życiowych historii i o nich m.in. synowi opowiada.

Matka Janusza Leona Wiśniewskiego opowiada mu swoje życie i losy jego rodziny poprzez jej pryzmat życia w czasie wojny m trudnych lat powojennych. Opowiada o swoich trzech mężach, skupiając największą uwagę na miłości do ojca pisarza. Wplata ona w tę opowieść liczne wywody na temat historii (Hitlera, Ewy Braun, Stalina itp.) sztuki (Monroe itp.), filozofii, nauk biologicznych, chemii, ale przede wszystkim religii i feminizmu.

Jest to książka antyklerykalna i głosząca bardzo wyraźne i głośno poglądy feministyczne. Dlatego nie jest to książka dla każdego. Często jest poruszana seksualność Jezusa oraz historia jakoby Józef powziął kroki by rozwieść się z Maryją, gdyż udowodnić chciał jakoby Jesus z nieprawego łoża pochodził.

Występują dywagacje na temat Ewy i Adama i tu mój ulubiony cytat z książki:
„ADAŚ nie wykazywał męskiej dojrzałości, ani opanowania. Napalonym burakiem był swoją drogą. Nawet wąż z nim rozmawiać nie chciał. Wolał z Ewą rozmawiać, bo inteligentniejszą istotą się wydawała. Ewa jest pierwszą feministką. To ona podejmuje niezależne decyzje za całą ludzkość. Jest autonomiczna”.

Matka Janusza używa wielu niewybrednych słów pod kierunkiem księży, Jezusa a nawet BOGA.

Często pisze do syna i tu cytat „Jezus mnie kręci, bo przystojny był”
Rozważa wiele aspektów religijnych. Zadaje trudne pytania filozoficzne. O sens miłości, wybaczenie, egzystencji itp.
Najbardziej rzuciło mi się stosunek Ireny do księży. Piszę,że potępia księży za ich stosunek do homoseksualistów, do zapłodnień in vitro. Nie rozumie ich stosunku do kobiet. Że kobiety służą księżom często jako obiekty wyłącznie seksualne, bez wartości samej w sobie. Drażni ją sytuacja, gdy maltretowana kobieta przychodzi do księdza po słowa otuchy, a otrzymuje słowa nagany, że „rodzina świętością jest”, „jak bije to kocha”.

Porusza ona trudny temat.Mianowicie temat przemocy wobec kobiet w krajach arabskich. Opisuje liczne historie oblania kwasem ciał kobiet i rozważa możliwość kary dla oprawcy.

Irenę bardzo boli stosunek świata do jej syna, którego kocha bardzo.
W tej książce pada wiele wulgarnych słów, wiele niewybrednych anegdot oraz różnorodnych rozważań.

Opowieści z historii różnorodnych często historycznych postaci, którzy w piekle odpokutowują swoje winy wraz z Ireną.

Poprzez te książkę pisarz wyraża swoje liczne poglądy oraz odnoszę wrażenie małe pretensje, do tych, którzy nie rozumieją jego koncepcji sztuki.

Odniosłam wrażenie, jakby chciał się trochę pochwalić swoimi licznymi tytułami naukowymi i swoją wiedzą (np. wiedzą z zakresu genetyki czy chemii). Jakby chciał pokazać światu, co w swoim życiu osiągnął. Wytłumaczyć się, że Polak żyję w Niemczech.

Postać matki i jej wyrazy miłości i uwielbienia do osoby Janusza ma być narzędziem w tym celu.

Co mi się nie podoba w tej książce to pewne „zakłamanie” stwierdzenia Ireny, jakoby ona prosta kobieta urodzona w Niemczech, a potem żyjąca w Torunia bez wykształcenia jest. By potem licznymi i fachowymi terminami na różnorakie tematy się tak obszernie wypowiadać.

Tak jak miałam mieszane uczucia zaczynając czytać te książkę miałam. Tak i ją kończąc te same uczucia zmieszania mi towarzyszą.
Trudno jest mi określić czy bardziej jestem na tak, (choć z autorem mam wiele wspólnych poglądów) czy na nie, bo jest coś, co mi trudno określić, co mi w tej pozycji nie pasuje.

Być może to częste zwroty uwielbienia samego Janusza?
Wielki plus za poruszanie wielu tematów tabu. Jednak trzeba mieć odwagę, by głosić publicznie tak nie popularne tezy.
Minus za zbyt wiele historii, które opowiada Irena, bo tworzy się swojego rodzaju nieład w fabule.

Jak wcześniej pisałam ,nie jest to książka dla każdego. Osobom bardzo konserwatywnym, religijnym i nielubiącym zbyt obcesowego podejścia do seksu radzę, by się zastanowili, by nie poczuć się zgorszonym bądź nawet powiedziałabym obrażonym.

www.figlarneczytanie.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Awaria małżeńska

Dwie poczytne autorki: Socha (ur. 1973) i Witkiewicz (u. 1976) zrobiły psikusa i połączyły siły, aby utrudnić mnie ocenę tej książk...

zgłoś błąd zgłoś błąd