Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Wyklęte pokolenia

Wydawnictwo: Nowy Świat
6,57 (7 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7386-435-1
liczba stron
480
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Alfalfa

Powieść Janusza Rolickiego, znanego dziennikarza, to saga polskiej rodziny szlacheckiej. Opisuje dzieje potomków Jaremy Krzemieńskiego - pułkownika wojsk koronnych króla Stanisława Poniatowskiego. Sensacyjna fabuła stwarza okazję do rozważań na temat polskości, jej roli w życiu ludzi mieszkających poza Polską i ceny przywiązania do niej.

 

źródło opisu: http://merlin.pl/Wyklete-pokolenia_Janusz-Rolicki/...(?)

źródło okładki: http://merlin.pl/Wyklete-pokolenia_Janusz-Rolicki/...»

Brak materiałów.
książek: 941
bibliofilka | 2012-04-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 kwietnia 2012

"Bo przed ojczyzną, jaką jest Polska, jest zawsze najważniejsza, (...) mała ojczyzna rodzinna i lokalna". [str.206] Takie słowa włożył autor w usta seniorki rodu - Maryli. I można je traktować jako motto przewodnie rodu Krzemieńskich."Wyklęte pokolenia” opowiadają właśnie o losach tego licznego, szlacheckiego rodu.

Akcja rozgrywa się w latach 1864-1945 na Ukrainie, w Rosji, na Syberii i w Polsce. Poznajemy losy Jaremy Krzemieński, który jako młody chłopak, wychowany na romantycznych lekturach, przeżywa gorzkie rozczarowanie, gdy dowiaduje się, że jego dziadek był w obozie targowiczan, zdrajców Polski. Jarema miota się między tym, co się najlepiej opłaca a tym, co rzeczywiście gra mu w duszy, analizując szanse Polski na niepodległość i zastanawiając się, jak powinni postępować Polacy pozbawieni ojczyzny. W końcu żeni się z Rosjanką. Dopiero druga żona właśnie - Maryla Zabiełło - uświadomiła mu jak ważne jest pielęgnowanie tradycji, zaszczepienie patriotyzmu, aby móc potem z dumą przyznawać się do orzełka w koronie.

Powieść czyta się gładko, momentami z dreszczykiem emocji, gdzie na przykład Jarema ma bliskie spotkanie ze stadem wilków, a potem z syberyjskim niedźwiedziem. Autor w słowa bohaterów przeniósł też różne i skrajne postawy dotyczące przynależności, tożsamości, walki za Ojczyznę. Niepotrzebnie wplatał za wiele opisów wydarzeń historyczny, bo to powiewało nudą lekcją historii (przy moim wielkim jej uwielbieniu).


Przyczepić się jeszcze muszę do stylu i języka. Janusz Rolicki ma dziwną manierę budowania zdań złożonych z wtrąceniami. Aż do przesady! Ponadto nie zawsze stosuje się do zasad interpunkcji. Pozostałe zdania bardzo często zaczyna od spójników: ponieważ, i, a, aby, bo. Razi to niestety w oczy, oto przykład niewielkiego fragmentu tekstu z jednej strony[str. 45]
"A smarkata Eleonora nauczyła się..."
"Bo ci Rumunii z obcych języków jedynie uznają francuski,...
"A przedstawiają się jako Rzymianie wschodu i obrońcy kultury..."
"A swoją drogą, co to za szczęście,..."

I tak dalej, niestety, szczególnie autor upodobał sobie spójnik 'bo'
"Bo w przeciwnym razie bolszewicy wiele krzywdy za sprawą tej łodzi narobią". [str.25]
"Bo wiem, jak takie przeżycia okaleczają każdego człowieka..." [str.47]
"Bo ojciec młodego Jaremy był człowiekiem, praktycznym..."[str. 55]


Zabrakło mi również - z racji tego, że jestem wzrokowcem - mapy i drzewa genealogicznego rodziny. Przy sadze rodzinnej to aż się o prosi. Szczególnie, że potomkowie rodu byli bardzo liczni, a imiona mężczyzn się powtarzały się w każdym pokoleniu albo zaczynały się na literę E. Na końcu wszystkie te dzieci już mi się mieszały. Pojawiają się też błędy w datach urodzin. Teodor urodził się w 1998 [str.243], a Kazimiera w 1999r. [str.244], gdzie powinno być 1898 i 1899r. To wszytko było niestety dużym mankamentem w powieści i wypadłoby to dopracować. Jednak, żeby nie było tak negatywnie, to pewne rzeczy autorowi tu się udały znakomicie.

Po pierwsze - ukazał obraz Polków, Polski na Kresach. Tragicznego ich zmagania się z polskością, przesiąkniętego goryczą ucieczki przed rusyfikacją, a potem Bolszewią.
Po drugie - poruszył problem tożsamości, przynależności Polaków do terenu, regionu, niby u siebie, ale zawsze jednak obcych, wyklętych - zarówno na Kresach, jak i w Polsce. A potem gorzkiego rozczarowania odradzającą się Polską, która miała być piękna, idealna, ze 'szklanymi domami'.
I po trzecie - opisał los tych pokoleń, które musiały w ciągu jednego dnia zostawiać cały swój majątek, dom i pogodzić się degradacją, po to, aby ratować życie swoje i bliskich.

Na koniec perełka, których jest kilka w powieści:

"-To jest Polska - zamamrotał do siebie, wskazując ją nagle czubkiem palca. -A to - wykonał szeroki gest obiema dłońmi, od krańca do krańca mapy - niezmierzona Rasija. Cóż takiego tkwi w tej naszej polskości, że ja i miliony podobnych do mnie nie chcą się jej wyrzec? Nie chcą roztopić się w tym gigantycznym rosyjskim kosmosie?" [str.135]


Tu nasunął mi się utwór wykonywany przez Andrzeja Rosiewicza

Pytasz mnie, co właściwie Cię tu trzyma
Mówisz mi, że nad Polską szare mgły
Pytasz mnie, czy rodzina, czy dziewczyna
I cóż ja, cóż ja odpowiem Ci

Może to ten szczególny kolor nieba
Może to tu przeżytych tyle lat
Może to ten pszeniczny zapach chleba
Może to pochylone strzechy chat

Może to przeznaczenie zapisane w gwiazdach
Może przed domem ten wiosenny zapach bzu
Może bociany, co wracają tu do gniazda
Coś, co każe im powracać tu

Mówisz mi, że inaczej żyją ludzie
Mówisz mi, że gdzieś ludzie żyją lżej
Mówisz mi, krótki sierpień, długi grudzień
Mówisz mi, długie noce, krótkie dnie(...)

Może to zapomniana dawno gdzieś muzyka
Może melodia, która w sercu cicho brzmi
Może mazurki, może walce Fryderyka
Może nadzieja dla ojczyzny lepszych dni

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarne oceany

Jedna z dziwniejszych książek jakie czytałem... Ciężko się czyta, ale pomysły takie, że ciężko wyjść z szoku :)

zgłoś błąd zgłoś błąd