Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaklęcie dla Cameleon

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Cykl: Xanth (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,6 (587 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
47
8
84
7
172
6
137
5
68
4
26
3
16
2
8
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Spell for Chameleon
data wydania
ISBN
9788310121080
liczba stron
448
słowa kluczowe
xanth
język
polski
dodała
Barbara

Inne wydania

Xanth. Kraina, gdzie każdy ma jakiś magiczny talent bądź sam jest magiczny. Albo inteligentny. Trochę to skomplikowane, ale jeśli w grę wchodzi magia, trzeba się do tego przyzwyczaić. Młody Bink jest chyba pozbawiony talentu, za to ma determinację i nadzieję, z którymi udaje się do czarodzieja Humfreya. W drodze trafia na centaury i nagle akcja rusza z kopyta. Później w dziwnej Rozpadlinie,...

Xanth. Kraina, gdzie każdy ma jakiś magiczny talent bądź sam jest magiczny. Albo inteligentny. Trochę to skomplikowane, ale jeśli w grę wchodzi magia, trzeba się do tego przyzwyczaić.

Młody Bink jest chyba pozbawiony talentu, za to ma determinację i nadzieję, z którymi udaje się do czarodzieja Humfreya. W drodze trafia na centaury i nagle akcja rusza z kopyta. Później w dziwnej Rozpadlinie, której nie ma na mapach, chłopak spotyka smoka i w trakcie ucieczki pytanie, czy stwór jest inteligentny, czy ma talent magiczny, nabiera praktycznego wymiaru...

Tak zaczyna się pierwszy tom legendarnej serii "Xanth", którą Wydawnictwo "Nasza Księgarnia" przypomina czytelnikom w nowym przekładzie.

"Zaklęcie dla Cameleon" zdobyło August Derleth Fantasy Award za najlepszą powieść roku. Każda kolejna część cyklu stawała się bestsellerem.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 768
Polaris | 2013-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2013

Zaczynając czytać Zaklęcie dla Cameleon, liczyłem na zabawną powieść z ciekawie wykreowanym fantastycznym światem. I rzeczywiście, w pewnym stopniu Xanth to ciekawa kraina, w której wierzby plątamoty rosną obok drzew dżinsowych lub chlebowych, a każda istota - nawet nie tylko istota, a przyroda nieożywiona także - wykazuje jakiś magiczny talent, nierzadko całkiem zwariowany.

Na tym jednak kończą się pozytywy. Nasz młody bohater opuszcza bezpieczną wioskę i przemierza lasy, łąki i rozpadliny, aby dotrzeć do celu. Problem w tym, że Xanth to właściwie pułapka na pułapce. Co pięć kroków czyha mięsożerna roślina, krwiożerczy wąż, woda w strumieniu zamieniająca pijącego zeń w rybę... i naprawdę nie wiem, jakim cudem w tej krainie jeszcze ktokolwiek pozostał żywy. W kwestii niebezpieczeństw autor wyraźnie przesadził.

Główny bohater to przykład irytującego wzoru cnót. Ponadto często miałem wrażenie, jakby urodził się wczoraj. Jego nagłe olśnienia, dzięki którym wykrywał uknuty przez kogoś blef były doprawdy powalające. Mimo, że narracja w powieści jest trzecioosobowa, to wypełnia ją aż nadto pełnych nieufności przemyśleń Binka. Od zdań rozpoczynających się od "A może...", "Jeśli...", "Chyba, że..." aż mdli. Tak jakby autor panicznie bał się popełnić jakiś błąd logiczny i asekurował się podobnymi stwierdzeniami wyrażonymi błyskotliwymi myślami Binka. Ale i tak takich błędów można znaleźć co najmniej kilka.

Kolejną bolączką w Zaklęciu dla Cameleon są dialogi nie wpasowujące się w sytuację. Podczas gdy w kierunku bohaterów zmierza potwór morski, ci ucinają sobie kolejną pogawędkę o możliwościach i ograniczeniach magii. Co tam, potwór może poczekać i nie ma się co denerwować. Takich nielogicznych zagrywek było niestety więcej i czasami nie pozostaje nic innego, jak tylko zrobić wyrażającego więcej niż tysiąc słów facepalma.

Pomimo moich negatywnych wrażeń, obiektywnie patrząc nie mogę zupełnie zniechęcić do sięgnięcia po Xanth. Skoro autor wydał już niemal 40 tomów w serii, to znaczy, że ktoś chce i lubi je czytać. Przypuszczam, że Zaklęcie dla Cameleon mogło być czymś świeżym i zaskakującym, kiedy zostało wydane po raz pierwszy, a było to w roku 1977. Dziś jednak zupełnie nie mieści się w standardach dobrej powieści. Parę ciekawych pomysłów nie wystarczy, żeby stworzyć przyjemną w czytaniu lekturę, jeśli wykonanie jest, co tu dużo mówić, godne pożałowania. Aby zakończyć pozytywnym akcentem, dodam tylko, że nowe polskie wydanie serii prezentuje się naprawdę pięknie. Xanth może przynajmniej stać na półce i ładnie wyglądać. Ale tylko tyle.


Pełna recenzja: http://krotkie-recenzje.blogspot.com/2013/04/zaklecie-dla-cameleon.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Już mnie nie oszukasz

Bardzo dobra powieść. Nieprzewidywalna, od początku, az do końca trzyma w napięciu. Świetnie wykreowane postacie, ciekawe wątki, przede wszystkim um...

zgłoś błąd zgłoś błąd