Pomnik Cesarzowej Achai - Tom I

Cykl: Pomnik Cesarzowej Achai (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,36 (3157 ocen i 204 opinie) Zobacz oceny
10
260
9
357
8
838
7
943
6
503
5
150
4
55
3
30
2
12
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746792
liczba stron
688
słowa kluczowe
polska fantastyka, Achaja
język
polski
dodał
Sternik

Pomnik cesarzowej Achai był tak duży, że wyrastał nawet nad okoliczne skały. Kai skrzywiła się patrząc na wykute w kamieniu wyobrażenie dziewczyny sprzed paruset lat. Miała dziwną twarz o wyrazie arogancji i pewności siebie, patrzyła gdzieś w przestrzeń, ponad piaskami pustyni otaczającymi szkołę czarowników. Ciekawe czy naprawdę była taka brzydka, czy to tylko wyobrażenie nieznanego...

Pomnik cesarzowej Achai był tak duży, że wyrastał nawet nad okoliczne skały. Kai skrzywiła się patrząc na wykute w kamieniu wyobrażenie dziewczyny sprzed paruset lat. Miała dziwną twarz o wyrazie arogancji i pewności siebie, patrzyła gdzieś w przestrzeń, ponad piaskami pustyni otaczającymi szkołę czarowników. Ciekawe czy naprawdę była taka brzydka, czy to tylko wyobrażenie nieznanego rzeźbiarza, który uważał, że cesarzowa powinna wyglądać chamsko i butnie? Chwała cesarstwa przede wszystkim, ponad kobiecość? Podobno baba była tak dobra w mieczu, że pokonała samego Viriona. Kai pamiętała to z nudnych wykładów w szkole. Kurza dupa! Wzruszyła ramionami. A kto to był Virion?

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi.php?ibook=663&flash=y

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi.php?id=638#searchkk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6680
Kaga | 2014-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2014

Napierdalanie, kurwienie, chędożenie, przełamane przez militaryzm, który kompletnie nie jest na miejscu. Cud, ze seksizmu wcześniejszych części nie było, tych skórzanych, ledwie zasłaniających tyłki spódniczek i OBOWIĄZKOWO żadnej bielizny pod spodem.
Ta książka jest... zła. Po prostu. Nic więcej nie napiszę. Dziwię się zachwytom i podziwom, pianiu wręcz i kurantom nad tym tomiszczem, pozbawionym wszystkiego, z logiką na czele (w ogóle, skąd, cholera jasna, Polska tu!? Jakiś cholerny kryptopatryjotyzm się obudził w aŁtoreczku, czy kie licho?). Postacie znów papierowe, fabuła naciągana na siłę, która z "bosh, kurwa, napierdalać już nie mogę" zamienia się za zdanie w "napierdalam kurwa aż kurwa miło kurwa" - i bynajmniej, to nie są słowa wzięte z kosmosu, ale niemal żywcem z kart tego schabowczaka serwowanego chyba w restauracjach Gesslerowej...
Ogólnie? Źle. Bardzo źle. Tragicznie.
Zmierzch i tym podobne okolice? Jeszcze nie. Bo brakuje tu tylko ciotowatego, świecącego jak świeczka "wampirka"...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pani McGinty nie żyje

Bardzo zakręcona powieść Agathy Christe. W małym miasteczku zostaje zamordowana sprzątaczka. Motywy są jasne: giną pieniądze, które policja odnajduje...

zgłoś błąd zgłoś błąd