Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiśniowy Dworek

Cykl: Trylogia jabłoniowa (tom 1) | Seria: Owocowa Seria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,15 (1052 ocen i 196 opinii) Zobacz oceny
10
147
9
75
8
209
7
297
6
173
5
73
4
26
3
27
2
11
1
14
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308050125
liczba stron
312
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą mieszka Danusia. Jest nauczycielką w wiejskiej szkole i nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, pełnym spieszących się ludzi. Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza...

W Wiśniowym Dworku, gdzieś pod litewską granicą mieszka Danusia. Jest nauczycielką w wiejskiej szkole i nie wyobraża sobie życia w wielkim mieście, pełnym spieszących się ludzi.

Na warszawskim Mokotowie, niedaleko parku Morskie Oko, mieszka Danka. Jest przebojową biznesmenką w międzynarodowej korporacji i nie wyobraża sobie życia na wsi, gdzie życie toczy się powoli, a jego rytm wyznacza przyroda. Te dwie kobiety pozornie dzieli wszystko, ale łączy jedna tajemnica.

I jeszcze ktoś. Mężczyzna, który przybył z przeszłości, by odebrać to, co do niego należy...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2361
Kasiek m | 2013-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2013

Chwalę sobie, że mam intuicję, że wiem jaka książka mi się spodoba i takie czytam. Owszem – czasami się mylę. Zwykle mam jednak rację. Sentyment do „Wiśniowego dworku” miałam od momentu ujrzenia okładki. Przepiękna! Zielona, taka jaką uwielbiam!! Dodatkowo książka miała premierę w moje urodziny, zostałyśmy związane. Gdy dziś odwiedził mnie listonosz i z koperty wyjęłam„Dworek”
zakwiczałam z radości. Czym prędzej zamieszałam ciasto na najwyborniejszy muf finy świata, gdy wyszły z piekarnika, nalałam wino i już na całego zatopiłam się w lekturze. Recenzje wiele obiecywały, okładka kusiła, ale jedno i drugie potrafi zwieść, być jak facet, dużo obiecać a tylko rozczarować.

Chciałabym zjechać tą książkę po całości. Statystyki mojego bloga oszalałyby, a ludzie żyjący hejterstwem oszaleliby z radości, ja zostałabym internetową celebrytką i byłoby jak w bajce. Niestety będzie słodko. No słodko-kwaśnie, bo powieść taka właśnie jest. Jak wiśnie, te tytułowe. Momentami słodka jak pyszny kompot ugotowany z dojrzewających, letnich owoców, a w następnej chwili cierpka jak owoc prosto z drzewa.
Przenosimy się na wschód, pod litewską granicę, oczyma wyobraźni widzimy popegeerowską biedę, słowo Litwa zaś podsuwa naszej wyobraźni piękną przyrodę – tą od dzięcieliny. W tych pięknych okolicznościach przyrody(niemalże chciałoby się rzec, wśród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju, na pagórku niewielkim, we wiśniowym gaju), mieszka Danusia nauczyciela. Musi się mierzyć z biedą i jako, tako zacofaną ludnością, wykonuje pracę u podstaw której nie powstydziłaby się żadna pozytywistka. Dziewczynę u początku życia spotkała tragedia, jej matka(kobieta pod pięćdziesiątkę) zmarła przy porodzie. Ojciec Danusi, kochał bardzo swoją żonę, chociaż ciąża była dla nich raczej niemiłą niespodzianką, zdążył już ten fakt zaakceptować, jednak strata żony zmieniła go na zawsze. Z tego powodu życie Danusi było raczej samotne, wyprane z miłości i przejawów czułości, w jakiś sposób puste, chociaż miała ósemkę rodzeństwa, różnica wieku w postaci dwóch dekad uniemożliwiła zbliżenie się do rodzeństwa. Mimo smutnego dzieciństwa Danusia wyrosła na pełną ciepła kobietę. Z głową pełną marzeń i idealów realizowała swoją misję, marząc tylko o tym, żeby miała z kim dzielić to życie. Księcia na białym koniu jednak chwilowo było brak.

Inna jest Danka, przebojowa biznesłumen. Szczęśliwym przypadkiem znalazła bardzo dochodową pracę. Pieniądze z tego duże, ale stres i problemu zdrowotne gwarantowane. No i satysfakcja marna. Życie Danki było inne niż Danusi, wychowana przez bardzo ciepłych i kochających do szaleństwa jedynaczkę Rodziców w dzieciństwie nabrała pewności siebie. Rosła otaczana miłością, czułością i wsparciem. Tylko stresy powodowane pracą odbierają jej całą radość życia. A może po prostu nie można mieć wszystkiego.
Danusia nie spodziewa się, że jej uporządkowane, nudne życie już wkrótce zmieni się o 180 stopni. Czy zmieni się na lepsze? A może na gorsze? Czy z kontaktów ze ściganym przez Interpol człowiekiem może wyniknąć coś dobrego? Czy mężczyzna poznany podczas największego życiowego zawirowania może stać się najpewniejszym punktem w życiu?

To czwarty tom owocowej serii Katarzyny Michalak, ja czytałam tylko pierwszy i… czwarty. I wiem, że to był błąd, który szybko trzeba nadrobić. Wszystkie książki mają czarowne okładki. Jeżeli ich treść jest tak wspaniała, jak ta w Wiśniowym Dworku, to opuściła mnie masa dobrej lektury.
Ale według porządku.
Ja znam te burzliwe książki Kasi Michalak. Gdzie ciągle coś się dzieje, te powieści które wcale nie są takie słodkie, raczej te które oprócz radości opisują większe i mniejsze dramaty. Mimo pięknej okładki, sielskiej polskiej wsi położonej gdzieś na końcu świata, nie jest to książka ociekająca lukrem. Porusza problemy, może nie dnia codziennego, chociaż i takie są, ale zasygnalizowano problemy dręczące ludzi na całym globie. Mamy bezdzietność, mamy oschłość rodzica, mamy casus Robin Hooda, ba nawet problem nacjonalizacji po drugiej wojnie światowej i wywłaszczanie kułaków jest tutaj poruszony. Nie są to kwestie najważniejsze, ale są, nawet jeśli tylko wspomniane, mogą dać do myślenia.
Nie będziecie się nudzić podczas lektury, to nie tylko szemrzące strumyczki, zieleń lasu i śpiew ptaków, to także porachunki organizacji przestępczych, pranie brudnych pieniędzy i ucieczka, ciągła permanentna ucieczka. Na szczęście wszystko zostało harmonijnie połączone, jest trochę smutku, trochę radości, trochę zła i trochę dobra. Nie zagłodzimy się, ale i nie będzie nam ust z goryczy wykrzywiać. Autorka skonstruowała bardzo fajnych bohaterów, można ich lubić, można pokochać i na pewno trzeba przejmować się ich losami, razem z nimi przeżywać dylematy i odczuwać strach.

Dopiero skończyłam czytać, ciągle jestem w Milewie, ciągle przeżywam. No i tradycyjnie jestem zła na Katarzynę Michalak za to, ze skończyła tak a nie inaczej. Oj kiedyś Ją spotkam, a wtedy będzie miała KŁOPOTY.
Polecam lekturę tej książki, dlaczego? Nie jest taka lekka i przyjemna… smuci, martwi, ale też podnosi na duchu, daje nadzieję. Jest typową niekończącą się opowieścią, czytelnik nie chce tego końca, pragnie dopowiedzieć dalsze losy bohaterów, którzy żyją w Milewie i nie tylko : )
Bardzo dobrze mi się czytała tą książkę, za oknem śnieg a w dłoni letnia książka, dobre wino i pyszny muf fin, mogłam oddawać się losom bohaterów bez reszty. Bo to jedna z takich książek, pozwoli zapomnieć Ci o parszywym dniu, kłopotach w życiu prywatnym, mi „udało się” zapomnieć o tłumaczeniu wyroku USA SN, za co niebawem zapłacę i gorzko zapłaczę.
Warta uwagi pozycja!! Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mike Tyson. Moja prawda

Nie przepadam za autobiografiami, jednak po tę książkę sięgnęłam od razu. Znamy Mike'a Tysona jako wielkiego awanturnika, który ma na koncie wiele ska...

zgłoś błąd zgłoś błąd