Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak zjeść słonia

Wydawnictwo: Replika
6,4 (105 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
4
8
11
7
17
6
37
5
18
4
5
3
1
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376741604
liczba stron
300
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Własnego szczęścia nie da się zaprojektować Alicja doskonale wie, jak to jest, gdy świat wywraca się do góry nogami. Do tej pory całkiem nieźle sobie radziła – miała stałą, ciekawą pracę w firmie projektującej wnętrza, wynajmowane od kumpeli mieszkanie, faceta, który wydawał się tym właściwym... I nagle wszystko trafił szlag. Niedługo po niespodziewanym rozstaniu z Robertem, Alicja traci...

Własnego szczęścia nie da się zaprojektować

Alicja doskonale wie, jak to jest, gdy świat wywraca się do góry nogami. Do tej pory całkiem nieźle sobie radziła – miała stałą, ciekawą pracę w firmie projektującej wnętrza, wynajmowane od kumpeli mieszkanie, faceta, który wydawał się tym właściwym...
I nagle wszystko trafił szlag.
Niedługo po niespodziewanym rozstaniu z Robertem, Alicja traci pracę, a do mieszkania, które – jak się okazuje – zostało sprzedane, wprowadza się student medycyny.
Beznadzieja. Kasy nieustannie ubywa, kilogramów – wręcz przeciwnie, Alicja cierpi ponadto na permanentny niedobór endorfin. Jakby tego było mało, ma na karku także wtrącającą się mamę i wścibską sąsiadkę.

Kiedy w jej życiu zjawia się Piotr, z którym łączy ją głębokie uwielbienie dla Beatlesów, jednocześnie na horyzoncie pojawia się zadurzony w niej biznesmen, Adam. A i Robert nie do końca daje o sobie zapomnieć...

Czy Alicja ponownie stanie na nogi, odnajdzie prawdziwe szczęście i miłość?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2012

źródło okładki: http://replika.eu/zapowiedzi.php?wyd=1&id3=367&k=

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1081
Natula | 2012-06-22
Przeczytana: 19 czerwca 2012

„Własnego szczęścia nie da się zaprojektować”, zdanie to, będące wstępem do opisu książki Karoliny Kubilus „Jak zjeść słonia”, najtrafniej odzwierciedla koleje losu powieściowej bohaterki. Ala jest młodą kobietą, która pozornie ma poukładany świat. Pracuje jako projektantka wnętrz, jest w stałym związku z Robertem i wynajmuje wygodne mieszkanko. Wydaje się, że nic jej do szczęścia nie potrzeba... Niestety los bywa przewroty, w bardzo krótkim czasie Ala dowiaduje się, że właściwy facet, nie jest właściwym facetem, praca niekoniecznie jest stała, wynajmowane mieszkanie przyjdzie jej dzielić z czarnoskórym studentem medycyny, a nadmiaru kilogramów wcale nie jest łatwo się pozbyć. Stabilizację diabli wzięli. Jakby tego mało na horyzoncie pojawia się uroczy doręczyciel pizzy i natrętny zadurzony w niej biznesmen. Perypetie życiowe Ali, odbywają się pod ostrzałem wścibskiej sąsiadki i wiecznie wtrącającej się mamy. Gdyby nie Beatlesi, przyszłoby jej oszaleć.

Karolina Kubilus debiutowała w 2011 roku powieścią „Serce nie słucha” w której to samotna mama, boryka się z codziennymi problemami. W swojej drugiej książce autorka nie odbiegła od tematu kobiet zmagających się z licznymi życiowymi problemami, bo kiedy niebo wali się na głowę, Ala musi dzielnie przeć do przodu, walcząc o swoje szczęście. Nie myślcie jednak, że opowieść o tej młodej kobiecie jest nostalgiczna, nic z tych rzeczy, historia jest optymistyczna, a poza tym możemy z niej wynieść jedną z życiowych mądrości: Jak zjeść słonia?, po kawałku. Jeśli życie Cię przerasta, boisz się, że nie dasz rady to... zacznij od małych kęsów, wtedy duży problem, powoli, powoli odSłoni Ci słońce.
„Jak zjeść słonia” to bardzo sympatyczna opowieść, z barwnymi postaciami, wykreowanymi z prawdziwą pieczołowitością, które idealnie wpasowują się we współczesne tło. Postać bohaterki, zapewne będzie bliska większości młodym, zabieganym kobietom, które marzą o atrakcyjnej pracy i idealnym, ukochanym mężczyźnie. Jednak marzenia to nie wszystko, często beznadziejne dni wpędzają w pesymistyczny nastrój, czarnowidztwo rośnie jak potworek z reklamy Danio, a lustro bezlitośnie pokazuje ludzika Pirelli zamiast Anji Rubik, chciałoby się rzec, ech życie... w takim świecie musi sobie radzić nasza Ala, na szczęście sześcioletni, rezolutny Kacperek potrafi, wywołać uśmiech nie tylko na buzi naszej bohaterki, jego monologi bawią do łez i sprawiają, że spojrzymy na świat z innej perspektywy.

Książka napisana jest prostym, przystępnym językiem. Czyta się ją bardzo sprawnie, tym bardziej, że nie brakuje w niej humoru i odwołań do prawdziwych wydarzeń, przez co opowieść nabiera realnego charakteru, a tym samym, łatwiej jest identyfikować się z bohaterami, którzy przeżywają liczne kłopoty i rozterki.
Pomimo mojej sympatii do książki, nie mogę napisać, że fabuła jest nad wyraz oryginalna i nieprzewidywalna, chociaż na wiele momentów nie byłam przygotowana. Autorka potrafiła wprawić w konsternację swoich bohaterów, jednocześnie zaskakując czytelnika, jednak według mojej oceny to za mało, żeby uznać lekturę za nietuzinkową lub odkrywczą, tym bardziej, że w treści trafimy na stereotypy, ostatnio dość często eksploatowane w tego typu pozycjach. Mimo tych kliku niedoskonałości, powieść „Jak zjeść słonia” jest sympatyczną historią, z której bije ciepło i radość, to książka na smutki i nagłe spadki endorfin, jest jak dobry lek na poprawę humoru, chciałoby się powiedzieć: Czytajmy na zdrowie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tożsamość anioła

pierwszy tom trylogii, który w gruncie rzeczy jest najsłabszym z całej serii,co nie znaczy,że złym. Zaczyna się dość interesująco,ale w miarę czytania...

zgłoś błąd zgłoś błąd